Książki prowadzą nas dalej
Książki są ucieczką. Ale dają mi też motywację do pracy.
Niedawno rozmawiałem z Agnieszką Holland, która powiedziała, że w dzieciństwie dużo chorowała i czytała wtedy mnóstwo książek. Żyła w świecie literackim. Książki mają ogromną siłę. Może nie leczenia, ale odrywania od rzeczywistości, przenoszenia w inną, kreowania. Książki przynoszą nie tylko poprawę nastroju, ale ten nastrój mogą też zepsuć. Potrafią sprawić, że jakaś noc jest bezsenna, śnią się koszmary. Ale… bez książek nas nie ma. To znaczy – nie ma świadomości historycznej, kulturalnej. Niektórzy się dziwią: „Ile można czytać o Holokauście, drugiej wojnie?”. Można czytać w nieskończoność. To decyduje o naszej świadomości. Książki decydują też o tym, jak mówimy. Jeśli ktoś dużo czyta, ma większy zasób słów, lepiej mówi, wyraża się, umie przekazać to, o czym myśli. Książki są podstawą istnienia – jeśli zakładamy, że człowiek jest istotą myślącą i jego celem jest rozwój.
























