Świnta prawda

Świnta prawda


Przyglądając się obecnemu życiu społecznemu w naszym kraju, zastanawiam się, czy w Polsce są jeszcze prawdziwe elity.

Środowisko naukowe nie jest tylko zbiorowiskiem ludzi przypadkowo żyjących razem. Naukowcy nie żyją też w stanie splendid isolation, lecz w środowisku innych naukowców, w układzie zależności, współzależności, determinującej kondycję moralną całego środowiska naukowego.

Potencjał moralno-naukowy środowiska, czy instytucji naukowej, tworzy zespół pracowników ze swoimi liderami, czyli elitą naukową. Zakres akceptacji i stosowania zasad moralnych zależny jest od świadomości całego środowiska, a zwłaszcza jego elity.

Zadaniem elity jest nie tylko głoszenie reguł uczciwego postępowania, ale też i ich rygorystyczne wymaganie od współpracowników, wdrażanie i osobiste przestrzeganie. Oznacza to brak zgody na przekręty, wieloetatowość, na fikcyjne etaty, fikcyjne dyplomy, banalizację niewłaściwości i nieprawości, lekceważenie uchybień.

„Prawdziwe” elity
Na całym świecie znaczenie elity ulega deprecjacji w następstwie coraz większej dominacji kultury masowej i włączania się do intelektualnej elity tzw. utytułowanej biurokracji oraz osób piastujących wysokie stanowiska, które objęli w wyniku wsparcia administracyjno-politycznego, „układów scalonych” lub nepotyzmu.

Parcie ku znalezieniu się wśród elit jest tak ogromne, że nikt się już nie zastanawia nad sensem i znaczeniem tego określenia. Mamy więc elity polityczne, do których należą ludzie tylko dlatego, że „robią” w polityce i są u steru władzy, celebrytów, establishment światka żyjącego swoim życiem w oderwaniu od reszty społeczeństwa. Mamy blichtr i pozłotę tworzone przez media i kreatorów wizerunku firm, instytucji, ludzi itp. Słowem, mamy nierzeczywisty świat nieprawdziwych wartości. Za prawdę bowiem dzisiaj uchodzi to, co zostało odpowiednio wykreowane, a nie to, co faktycznie jest prawdziwe.

Gdzie misja?
Jakie jest poczucie misji takich członków „elity”? Niewątpliwie sprowadza się głównie do zabezpieczenia i utrzymania pozycji własnej. To oni w ramach swoich zobowiązań promować mogą np. upolitycznioną wizję moralności w zależności od sondażowych potrzeb sponsorów. Dlatego pojawiło się pojęcie: „wstecznego elitaryzmu”. A we Francji w „drugim obiegu” funkcjonuje piękne określenie współczesnego człowieka wprowadzone przez Philippe Muray’a: „Homo Festivus festivus”, czyli ten, który „świętuje to, że świętuje”.

Kim jest Homo Fetivus? Zadowolonym z siebie mieszkańcem nowej rzeczywistości, której jest szczęśliwym niewolnikiem. Nowa rzeczywistość to świat bez Boga i nawet bez człowieczeństwa, świat, który nie ma przeszłości, tradycji, systemu wartości, nie ma nic wspólnego ze starym światem, bo dawny świat to tylko niepotrzebny balast. W tym nowym świecie nie ma rozróżnień: prawda i fałsz, talent i przeciętność. W tym nowym świecie do elity nie przynależy się dzięki np. swoim zasługom, nie jest się wprowadzanym czy zapraszanym. Jest się weń „wkreowywanym”, z reguły przez media, w imię jakichś interesów, jakiejś koniunktury, jakiejś zabawy nawet. Toteż dzisiejsze niby-elity swój byt i niebyt zawdzięczają jakiemuś kreatorowi. Jak w całym naszym życiu społecznym, tak i w nauce nastąpiła deprecjacja elit. Patrzę na to z dużym niepokojem, gdyż jest to prosty mechanizm prowadzący do powstawania fałszywych, sztucznych autorytetów. A to jest już niebezpieczne. Zarówno w nauce, jak w życiu społecznym.

Cena za niezależność
W okresie swej rektorskiej kadencji jeden z byłych wysoko usytuowanych członków naukowej administracji w przypływie szczerości powiedział mi: „Ty to masz dobrze, bo im niczego nie zawdzięczasz”. Odpowiedziałem: „No tak, ale dlatego daleko nie zajdę”. „To tyż prawda” – odpowiedział – „bo za utrzymanie swojej myślowej niezależności, płaci się nieraz bardzo wysoką cenę”. Odpowiedziałem mu słowami ks. Tischnera, gdyż cała ta sytuacja była bardzo tischnerowska: „Świnta prawda”.

Rate this post

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH