Ze względów ekonomicznych instytucje związane z ochroną zdrowia na całym świecie popierają zastępowanie leków oryginalnych znacznie tańszymi lekami generycznymi. Nie zawsze jednak taka zamiana jest korzystna dla pacjenta.
Standardy postępowania mają służyć lekarzowi pomocą przy podejmowaniu decyzji terapeutycznych i diagnostycznych. Jednak nie zastępują podstawowej wiedzy medycznej – stanowią jej istotne uzupełnienie.
Lekarz jest zawsze osobą podejmującą decyzje dotyczące strategii diagnostyki i leczenia pacjentów, którymi się opiekuje. Musi pamiętać (szczególnie w dobie starzejącego się społeczeństwa) o całościowym leczeniu chorych, a nie tylko jednej choroby, którą u nich rozpoznał i wie, jak ją leczyć. Coraz częściej ludzie zapadają na wiele chorób przewlekłych jednocześnie – szczególnie nasila się to z wiekiem. Co więc za tym idzie, lekarz – wykorzystując swoje doświadczenie – powinien integrować specjalistyczne wytyczne z różnych dziedzin medycyny i stosować je odpowiednio dla każdego chorego.
Jeśli nie pojawi się kompromis pomiędzy przedstawicielami samorządu lekarskiego, Ministerstwem Zdrowia i NFZ, to lekarze od 1 stycznia na receptach przystawiać będą pieczątki z adnotacją „Refundacja do decyzji NFZ”. Czy pierwszy na taką skalę społeczny sprzeciw lekarzy przyniesie efekt? Czy lekarze wygrają z urzędnikami i pojawią się postulowane przez środowisko zmiany w ustawie?
W chwili, gdy zamykamy ten numer „Świata lekarza”, nadal trwa spór, czy lekarze mają sprawdzać uprawnienia pacjenta do refundacji i za ich niezweryfikowanie ponosić karę finansową. W ten spór – oprócz lekarzy, reprezentowanych przez samorząd lekarski, Ministerstwa Zdrowia i NFZ – został zaangażowany m.in. Trybunał Konstytucyjny, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Pacjenta, premier. Przypomnijmy, jak do tego doszło.
Preparaty odtwórcze dostępne bez recepty mogą odgrywać istotną rolę w obniżaniu kosztów leczenia oraz w zwiększaniu innowacyjności na rynku leków.
Udział leków generycznych w obrotach światowej branży farmaceutycznej w ostatnich latach ciągle wzrasta. Przyczyniało się do tego m.in. wygasanie ochrony patentowej leków o obrotach powyżej miliarda dolarów rocznie (tzw. blockbusterów), jak i zainteresowanie pacjentów tańszymi lekami (odpowiednikami) w obliczu powtarzających się zawirowań w światowej gospodarce.
Dzięki metodom pozwalającym określić indywidualne cechy genetyczne pacjentów, można ich leczyć efektywniej i mniejszym kosztem – mówili naukowcy podczas poświęconej medycynie personalizowanej konferencji, która odbyła się 1 grudnia br. w Bazylei.
Coraz lepiej poznajemy mechanizmy chorób – wiele z nich występuje w postaci odmiennych genetycznie podtypów, które mogą się różnić zarówno przebiegiem, jak i rokowaniem. Znając podatność pacjentów na leczenie, możemy podawać leki tylko osobom, u których okażą się skuteczne, zaś chorym, którym by nie pomogły, oszczędzamy skutków ubocznych.
Coraz więcej osób zwraca się do naszej fundacji z pytaniami dotyczącymi leczenia. Są to głównie osoby starsze, ponieważ na szpiczaka chorują głównie ludzie po 55. roku życia (chociaż zdarzają się też młodsi). Nie mogę powiedzieć, abym osobiście usłyszała, że dla młodszej osoby lek będzie, a dla starszej nie. Aczkolwiek zdarzały się przypadki, gdy ktoś napisał do mnie, że lekarz stwierdził: „Pan już jest w takim wieku, że nie dajemy takich leków”. Niedawno mieliśmy też lekarza (niestety, zmarł na szpiczaka), któremu w klinice powiedziano: „Panie kolego, powinien pan wiedzieć, że zostało panu 2-3 tygodnie życia, i ja nie będę panu dawał drogiego leczenia, bo to wyrzucanie pieniędzy…”.
Osoby cierpiące na choroby rzadkie to w większości pacjenci o specjalnych potrzebach w zakresie opieki zdrowotnej, przewlekle niepełnosprawne fizycznie lub psychicznie, których potrzeby co do rodzaju i zakresu opieki medycznej i okołomedycznej przekraczają potrzeby ogółu chorych. Pacjenci ci mają prawo do takiej samej jakości terapii, stopnia jej bezpieczeństwa oraz efektywności, jak osoby chorujące na schorzenia częściej występujące.
Wszystkie apteki muszą dostosować się do obowiązującego prawa farmaceutycznego, a więc powinny w nich powstać pracownie cytostatyków, żywienia pozajelitowego. Niestety, szpitale nie mają środków na rozwój i modernizację. Z braku pieniędzy wynika też problem deficytu personelu. Nadal istnieją apteki, w których jest tylko jeden magister farmacji, a pozostali pracownicy to personel pomocniczy. Poza tym wynagrodzenia farmaceutów w wielu szpitalach odbiegają od uposażenia lekarzy, a nawet pielęgniarek. Problem jest też z różnorodnością nowych zadań w myśl ustawy o wyrobach medycznych, która nie do końca sprecyzowała, które z tych wyrobów mają przechodzić przez aptekę.
„Leki sieroce są jak dzieci bez rodziców, do ich rozwoju należy podjąć specjalne wysiłki” – słowa te, wypowiedziane w 1983 roku przez autora określenia „lek sierocy”, amerykańskiego kongresmena Henry’ego A. Waxmana, były przełomem w toczącej się od lat dyskusji dotyczącej leków sierocych. Od tego czasu podjęto na całym świecie wiele działań umożliwiających podjęcie terapii osobom dotkniętym chorobami rzadkimi. Według art. 3 Rozporządzenia 141/2000, produkt leczniczy zostaje oznaczony jako sierocy na wniosek sponsora. Sponsorem jest osoba fizyczna lub prawna, prowadząca działalność gospodarczą na terytorium UE, która uzyskała powyższe oznaczenie lub o przyznanie tego oznaczenia się stara. Aby oznaczyć dany lek jako sierocy, niezbędne jest wcześniejsze wykazanie, że produkt jest przeznaczony do leczenia, zapobiegania lub diagnozowania stanu chorobowego występującego nie więcej niż u 5 na 10 tys. osób w chwili gdy składany jest wniosek.
Chiny to kraj pełen paradoksów. Dotyczy to również rynku farmaceutycznego. Zdarzały się przypadki, że w celu zwiększenia dostępu społeczeństwa do leków, Narodowa Komisja Rozwoju i Reform obniżała ich ceny. To z kolei powodowało zaprzestanie produkcji tych farmaceutyków z powodu nieopłacalności. Rozpoczęte w Chinach w latach 70. XX wieku reformy ekonomiczne spowodowały dynamiczny rozwój gospodarki. Przez ostatnie dwie dekady roczne tempo wzrostu PKB wynosiło średnio 14 proc. Równie dynamicznie rozwijał się rynek farmaceutyczny, który w ostatnich 20 latach wzrastał średnio o 18-20 proc. w skali roku (dla porównania: w Stanach Zjednoczonych i w Europie wzrost ten wyniósł średnio 7-9 proc.), co przy zachowaniu tego tempa wzrostu spowoduje, że do 2020 roku będzie on największym na świecie.
Decyzję o wpisaniu produktu leczniczego do wykazu leków refundowanych podejmuje minister zdrowia i ogłasza ją w stosownym rozporządzeniu. Swoją decyzję minister opiera między innymi na ocenie produktu leczniczego dokonanej przez Agencję Oceny Technologii Medycznych (AOTM).
Jaskra to grupa chorób, których istotą jest postępujące i nieodwracalne uszkodzenie nerwu wzrokowego (n.II), co przejawia się zmianami w obrębie jego tarczy i odpowiadającymi im ubytkami w polu widzenia.
Inhibitory TNF-a są stosowane w leczeniu u chorych na RZS, łuszczycowe zapalenie stawów i zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Spośród tej grupy etanercept i adalimumab są stosowane także w leczeniu młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów, a infliximab oraz adalimumab stosuje się także w chorobie Crohna, czyli nieswoistym zapaleniu jelit. U chorych na RZS w przypadku niepowodzenia terapii lekiem blokującym TNF-a, czyli lekiem pierwszego rzutu, możemy zastosować lek biologiczny o innym mechanizmie działania, i tu mamy do wyboru trzy preparaty: rytuksymab, abatacept lub tocilizumab.
Rak jelita grubego jest coraz większym problemem nie tylko w Polsce, ale także na świecie. Liczba zachorowań z roku na rok rośnie. Obecnie w Polsce stwierdza się co roku ok. 16 tysięcy nowych zachorowań. To jest już poważny problem społeczny. Powodów wzrostu zachorowań jest wiele, jednym z najważniejszych jest starzenie się społeczeństwa.
Wspólnym celem i zadaniem każdego społeczeństwa i każdego indywidualnego członka tego społeczeństwa jest ochrona własnego zdrowia. Wspólny cel absolutnie nie warunkuje konieczności jednolitej metody realizacji. Ekonomiczne myślenie zmusza do znalezienia rozwiązania optymalnego spośród wielu możliwych. Na zupełnie inne standardy w ochronie zdrowia stać kraje trzeciego, drugiego i pierwszego świata, mimo że we wszystkich tych krajach ostateczne cele są identyczne.
19 stycznia 2011 r. Parlament Europejski przyjął dyrektywę w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej. Zacznie ona obowiązywać za trzy lata. Wszyscy zastanawiają się, jakie skutki dla polskiego systemu ochrony zdrowia będzie miało jej wejście w życie. Przytaczane są opinie ekspertów. Jedni wieszczą załamanie finansów polskiego systemu ochrony zdrowia, inni – zapowiadają falę procesów pomiędzy podmiotami, które nie mają kontraktu z publicznym płatnikiem a NFZ.
Leki biologiczne nie mają wyższości nad lekami standardowymi, czyli syntetycznymi lekami modyfikującymi przebieg choroby (LMPCh). Zaletą leków biologicznych jest to, że pomagają chorym, u których dotychczasowe terapie nie były skuteczne. Zgodnie ze światowymi standardami, powinny być stosowane wyłącznie u tych chorych, którzy tego wymagają, to znaczy nie odpowiedzieli pozytywnie na inne formy terapii. Ich skuteczność w monoterapii nie jest duża, pomagają co czwartemu choremu.
**W Polsce i w Europie wzrasta liczba osób chorujących na nowotwory. W Polsce również od kilku lat rosną wydatki na chemioterapię i leczenie onkologiczne, jednak liczba pacjentów, u których nowotwór daje się wyleczyć jest znacznie mniejsza niż w większości krajów europejskich. W naszym kraju odsetek ten wynosi ok. 30 proc., w Europie, np. w Rumunii i Bułgarii 60 proc.**
Nikotynizm, oprócz tego, że jest formą uzależnienia, stanowi także jeden z najczęstszych czynników ryzyka wielu chorób cywilizacyjnych. Warto więc jak najszybciej podjąć walkę nałogiem.
Niewystarczające nakłady na ochronę zdrowia bezpośrednio przekładają się na sytuację finansową placówek ochrony zdrowia. Jednym z problemów pozostają wydatki na leki. Trudno je ograniczać, nie zmniejszając dostępu pacjentów do terapii. Okazuje się, że obok wykorzystywanych do tej pory w lecznictwie zamkniętym leków generycznych, od niedawna można sięgać także po leki z tzw. importu równoległego.
Postęp w naukach medycznych da się porównać tylko z technologiami informacyjnymi. Stanowi jednak nie lada wyzwanie, mające realny, formalnoprawny wymiar.
Demonopolizacja NFZ i wprowadzenie konkurencji między publicznymi płatnikami, oraz związana z tym powszechna komercjalizacja służby zdrowia, mogą być receptą na uzdrowienie polskiego systemu opieki zdrowotnej.
Większość przypadków raka szyjki macicy poprzedza długi okres występowania stanów przedrakowych. Dlatego można wcześnie wykrywać pierwsze symptomy choroby, realizując programy badań cytologicznych lub wdrażając działania edukacyjne i szczepienia profilaktyczne.
Do niedawna stosowanie opioidów w leczeniu przewlekłego bólu w chorobach nienowotworowych wzbudzało wiele kontrowersji. Okazuje się jednak, że w większości przypadków opioidy są bardzo skuteczne, chociaż sam proces leczenia musi być ściśle monitorowany. Stosowanie opioidów w uśmierzaniu bólu ostrego nie budzi kontrowersji. Dowiedziono, że jego skuteczne uśmierzanie zmniejsza częstość powikłań, skraca czas leczenia i obniża jego koszty.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny, oznacza zgodę na ich użycie. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz edytować swoje dane osobowe.
Administratorem danych jest Instytut Nagrody Zaufania Złoty OTIS , ul. Tarczyńska 5/9 lok. 36, 02-025 Warszawa, NIP: 526-17-62-071 w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych oraz ustawy z dnia 16 lipca 2004 roku Prawo telekomunikacyjne w celach marketingowych.