A mury runą…

Jacek Kaczmarski tak naprawdę nie powrócił nigdy z emigracji. Bywał co prawda w Polsce, śpiewał, publikował książki, prowokował. Taki był Jego wybór – zamknął się w kręgu jednego, wiernego pokolenia wygnańców i emigrantów wewnętrznych. Zbudował mur wokół nich, choć nie wiem, czy do tego dążył.

Słowo od naczelnego

Z podniesionym czołem
A nalizując periodyki na przestrzeni ostatnich 10 lat, okazuje się, że co dziesiąty artykuł poświęcony był problemom służby zdrowia. Pisze się o niej nie tylko dużo, ale przede wszystkim… źle. Lekarze i szpitale stali się swoistym tematem dyżurnym odsłaniającym nieudolności kolejnych administracji.

Sęk w tym, że medialne burze z reguły nie mają pokrycia w faktach.

Ekonomiczne aspekty odpowiedzialnego samoleczenia

W ciągu ostatnich kilkunastu lat obserwujemy rosnącą tendencję do podejmowania decyzji o wyborze terapii lekami dostępnymi bez recepty w przypadkach lżejszych chorób i dolegliwości. W niektórych krajach Europy i świata samoleczenie jest bardzo rozwinięte, w Polsce nadal jest postrzegane jako moda, spowodowana zwiększoną dostępnością leków i ich reklamą.

Koci katar

Koci katar to choroba wirusowa powszechnie występująca u kotów bezdomnych szczególnie w środowisku miejskim. Pod tą jednostką kryje się cały zespół chorobowy. Mówimy o nim kiedy pierwotnie dochodzi do zapalenia noso-gardzieli kota. Wywoływany jest przez herpeswirusa bardzo podobnego do wirusa występującego u ludzi, nie jest to jedyne źródło, ale częste.

Przychodzi baba do lekarza, czyli – poznajmy się

Nie twierdzę oczywiście, że baba powinna biec do lekarza z każdym katarem, który rzeczywiście można wyleczyć prostymi środkami. Ale życie bywa ciężkie a medycyna bardziej skomplikowana niż to wynika z kolorowych pisemek dla pań. Toteż jeśli „samoleczenie” nie daje efektów, albo po krótkim okresie poprawy samopoczucia dolegliwości znów się pojawiają, trzeba jednak udać się do lekarza.

„Połamania nóg?” Lepiej życzyć „śniegu po pachy!”

Wypadki na nartach to dość powszechne zjawisko na stokach. Prawie każdy, kto pojawi się na zjeździe, przynajmniej raz na dzień „daje w śnieg”, zwykle nie robiąc sobie przy tej okazji żadnej krzywdy. Jednak, jak wykazują badania, średnio raz na ok. 3 tys. godzin jazdy zdarza się wypadek groźny, kończący się poważną kontuzją.

Meteoropaci

Pogoda wpływa na nasze samopoczucie częściej, niż sobie tego życzymy. Warunki atmosferyczne opisujemy jako korzystne lub niekorzystne. Nie lubimy np. silnego wiatru i długotrwałych opadów deszczu. Zwłaszcza wiosną „pogoda pod psem” daje nam się we znaki. Jesteśmy albo rozdrażnieni i mamy kłopoty z koncentracją, albo czujemy się senni i apatyczni. Najchętniej zaszylibyśmy się w domu otuleni w koc.

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH