Stwardnienie rozsiane (SM) jest jednym z najczęstszych schorzeń układu nerwowego, które dotyczy osób młodych. Szacunkowe dane wskazują, że w Polsce na SM choruje 60 tys. osób, a co roku przybywa 2 tys. nowych zachorowań.
Czy apteka może zażądać pełnej odpłatności za lek refundowany przepisany na recepcie, jeśli brakuje na niej poprawnie wpisanej nazwy miejscowości w adresie pacjenta lub krzyżyka w rubryce uprawnień? Co z prawem pacjenta
do refundacji?
Całkowita wartość polskiego rynku farmaceutycznego (sprzedaż indywidualna i dla placówek medycznych) w 2009 roku wyniosła 26 mld zł w cenach detalicznych. Oznacza to wzrost o 8 proc. w stosunku do roku poprzedniego, co w czasach spowolnienia gospodarczego jest wynikiem imponującym.
Staram się kupić lek Singulair Mini 4 granulat na receptę z oznaczeniem chorób przewlekłych. Niestety, apteki nie chcą potraktować go jako zamiennika tabletek. A moje dziecko nie ma jeszcze dwóch lat i musi dostać lek w granulkach. Sprawdziłam wiele aptek w Warszawie. Żadna nie dała się przekonać, że granulat nie musi kosztować 150 zł. Czy istnieje jakieś oficjalne rozporządzanie, na które mogę powołać się w negocjacjach z aptekami?
Kiedy 26 maja 2006 r. premier Portugalii José Sócrates zapowiedział wprowadzenie radykalnych zmian w prawie farmaceutycznym, wywołał prawdziwą burzę w środowisku. Część farmaceutów do dziś sprzeciwia się niektórym zmianom. Mimo krytycznych głosów, większość zmian jest stopniowo wprowadzana w życie. W tej sprawie poprosiłam o komentarz prof. Domingosa de Carvalho Ferreirę.
Jest on wiceprzewodniczącym Komisji ds. Oceny Produktów Leczniczych w INFARMED oraz wykładowcą prawa farmaceutycznego i zasad dopuszczania produktów leczniczych do obrotu na Wydziale Farmaceutycznym Uniwersytetu w Porto.
Mijający rok obfitował w wydarzenia, które miały duży wpływ na funkcjonowanie systemu refundacji. Znowelizowano ustawę Prawo farmaceutyczne oraz ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ponadto dwukrotnie zmieniono listę leków refundowanych.
Osoby odpowiedzialne za tworzenie list refundacyjnych powinny kierować się nie tylko możliwościami finansowymi NFZ-u, lecz także jakością, bezpieczeństwem, skutecznością leków oraz ich opłacalnością.
Bardzo rzetelnie zapoznaliśmy się z projektem. Poprosiliśmy o opinię kancelarię prawną Baker & McKenzie. Opinia wybitnych prawników, w tym prof. Michała Kuleszy, wskazuje, iż projekt ten w obszarze, który dotyczy tworzenia koszyka świadczeń gwarantowanych i niegwarantowanych, budzi wątpliwości natury konstytucyjnej oraz nie realizuje orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 7 stycznia 2004 roku.
Import równoległy rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Jednak w 2005 roku zaczynaliśmy od zera i dlatego dynamika ta ma bardzo małą bazę – import równoległy to zaledwie 0,4 proc. naszego rynku farmaceutycznego. Z drugiej strony jednak to aż 11 proc. udziału w rynku leków referencyjnych, czyli tych, które mają konkurencję w postaci importu równoległego. Obecnie jest ich około 60.
Proces dostosowywania dokumentacji produktów leczniczych do standardów unijnych od początku wzbudzał emocje. Najpierw zarzucano polskim negocjatorom przyjęcie niekorzystnego stanowiska, potem URPL opieszałość w działaniu, a władzom zmianę reguł podczas gry. Na koniec wszystko rozbiło się o pieniądze.
Środowisko aptekarskie jest od wielu lat w konflikcie z Narodowym Funduszem Zdrowia z powodu potrącania kwot za refundacje leków. Jedynym sposobem na rozwiązanie tego sporu byłyby precyzyjne przepisy.
Prowadzenie apteki przypomina czasem zabawę w kotka i myszkę. Kierownicy aptek muszą być niezwykle czujni, by nie dać się złapać w kolejną pułapkę. Niestety, pomimo nieustannego śledzenia kolejnych dzienników ustaw, rozporządzeń i komunikatów, nie zawsze tych pułapek da się uniknąć.
Od 1 marca 2007 obowiązują nowe listy leków refundowanych. Znalazło się na nich 525 nowych produktów leczniczych. Jak podaje resort zdrowia, jest wśród nich 476 leków generycznych (odtwórczych) i 49 leków innowacyjnych. Z list usunięto 39 produktów. Poprosiliśmy przedstawicieli różnych środowisk o komentarz w tej sprawie.
Polska jest jedynym krajem UE, w którym nie refunduje się najbardziej skutecznej, uznanej za standard, metody leczenia chorych na astmę, tzw. terapii skojarzonej – alarmują lekarze.
Za najważniejsze leki w terapii astmy uznaje się glikokortykosteroidy wziewne, które mają działanie przeciwzapalne.
Z badań przedstawionych przez prof. Władysława Pierzchałę ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, o których pisze serwis Nauka w Polsce PAP, najskuteczniejsze i najbardziej opłacalne finansowo jest dodatkowe podawanie chorym leków rozszerzających oskrzela, tzw. beta- mimetyków.
Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że pacjenci nie zapłacą drożej za odpowiedniki leków refundowanych, których producenci nie złożyli dokumentacji wymaganej do tego, by można było je produkować po 1 stycznia 2009 r.
Jest 1462 takich leków, w tym 502 refundowanych. Nie przeszły one procedury, której celem jest dostosowanie polskiego rynku farmaceutycznego do wymogów UE. Chodzi o specyfiki zarejestrowane przed wstąpieniem Polski do Unii.
W ciągu najbliższych tygodni na listę leków refundowanych i sprzedawanych na receptę trafią leki z tzw. importu równoległego.
Jak pisze dziennik “Polska” są to medykamenty sprowadzane z krajów, gdzie ceny są niższe ze względu np. na większą konkurencję. Jakość nie jest jednak gorsza. Produkują je te same zagraniczne koncerny, które działają w Polsce.
Leki te muszą mieć jednak nowe opakowania. W Polsce jest to zwykle proste białe pudełko z nazwą specyfiku i informacją, przez kogo został wyprodukowany i skąd sprowadzony.
Mijający rok obfitował w wydarzenia, które miały duży wpływ na funkcjonowanie systemu refundacji. Znowelizowano ustawę Prawo farmaceutyczne oraz ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ponadto dwukrotnie zmieniono listę leków refundowanych.
Większość środowisk medycznych za najważniejsze wydarzenie mijającego roku uznało dwukrotne znowelizowanie listy refundacyjnej, na której znalazły się nowe cząsteczki. Pojawiły się na niej nowe leki stosowane w leczeniu schizofrenii, padaczki i jaskry.
Nie ma ustaleń rządowych w sprawie refundacji zapłodnienia in vitro. Premier Donald Tusk powiedział, że na razie nie przewiduje rozszerzenia palety procedur finansowanych ze składki zdrowotnej.
– Nie zakładaliśmy – kiedy powstawał mój rząd – że w pierwszych dniach będziemy musieli rozstrzygać tego typu dylematy, dlatego w tej kwestii poszczególni politycy koalicji rządzącej prezentują swoje własne poglądy – podkreślił premier.
Rzeczpospolita zamieszcza rozmowę z minister zdrowia Ewą Kopacz. Oto niektóre pytania i odpowiedzi:
– Będą państwo finansować zapłodnienie in vitro?
– W Polsce wzbudza to wiele kontrowersji, głównie ideologicznych i moralnych. Tymczasem leczenie niepłodności nie musi być niezgodne z nauką Kościoła. Obiekcje budzi to, że powstaje wtedy wiele zarodków, z których część ginie. A przecież są metody in vitro, w których zapładnia się jedno jajo. Właśnie o nich mówimy.
W ostatniej chwili przed odejściem rządu Jarosława Kaczyńskiego, Zyta Gilowska, minister finansów z PiS, podpisała nową listę leków refundowanych przygotowaną przez resort zdrowia. Stało się to 14 listopada.
“Apelowałam, by tego nie robić” – mówi na łamach “Dziennika” nowa minister zdrowia z PO Ewa Kopacz.
Zaniepokojenie wzbudziło to, że na liście w ostatniej chwili znalazła się iwabradyna, nowy lek na nadciśnienie koncernu Servier. Lek drogi i dotąd rzadko stosowany.
Ewa Kopacz obawia się, że może to kosztować budżet gigantyczne pieniądze.
Medykamenty za jeden grosz znowu są dostępne w niektórych aptekach. Rozdawanie leków refundowanych jest jednak nieetyczne i może być szkodliwe – dla budżetu państwa, mniejszych aptek a przede wszystkim dla samych pacjentów.
Od 1 lipca lekarze mają obowiązek umieszczania numeru PESEL pacjenta na każdej recepcie z lekiem refundowanym.
W lipcu weszły w życie dwa rozporządzenia ministra zdrowia – jedno w sprawie recept lekarskich, drugie dotyczące zakresu niezbędnych informacji, gromadzonych i przekazywanych przez apteki podmiotom zobowiązanym do finansowania świadczeń ze środków publicznych.
Strajkujący lekarze zapowiedzieli jednak, że w ramach protestu nie będą wypisywali na receptach numerów PESEL.
Lekarze będą mieli obowiązek umieszczania od 1 lipca numeru PESEL pacjenta na każdej recepcie z lekiem refundowanym.
Tego dnia wchodzą w życie dwa rozporządzenia ministra zdrowia – jedno w sprawie recept lekarskich, drugie dotyczące zakresu niezbędnych informacji gromadzonych i przekazywanych przez apteki podmiotom zobowiązanym do finansowania świadczeń ze środków publicznych.
Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, PESEL możliwi jednoznaczną identyfikację pacjenta oraz monitorowanie ilości przepisywanych leków konkretnemu pacjentowi.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny, oznacza zgodę na ich użycie. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz edytować swoje dane osobowe.
Administratorem danych jest Instytut Nagrody Zaufania Złoty OTIS , ul. Tarczyńska 5/9 lok. 36, 02-025 Warszawa, NIP: 526-17-62-071 w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych oraz ustawy z dnia 16 lipca 2004 roku Prawo telekomunikacyjne w celach marketingowych.