Zakup przemyślany (rodzaje zakupów w aptece część 3)

Część pa­cjen­tów przy­cho­dzi z za­mia­rem za­ku­pu kon­kret­ne­go le­ku i nie chce te­go zmie­nić. Więk­szość jed­nak go­to­wa jest od­stą­pić od swej de­cy­zji pod wpły­wem bra­ku da­ne­go pre­pa­ra­tu, pro­mo­cji czy róż­ni­cy cen. Są jed­nak pa­cjen­ci, któ­rym naj­bar­dziej za­le­ży na sku­tecz­no­ści i bez­pie­czeń­stwie pre­pa­ra­tu.

Witryna Apteki narzędziem marketingowym (część 2)

Tym razem postaram się zachęcić Państwa do spojrzenia na okna witryny apteki oczami pacjenta…

Naprawdę warto czasem wyjść z apteki i stać się na chwilę zwykłym przechodniem. Takie ćwiczenie trzeba wykonać z różnych stron, aby było skuteczne i przyniosło cenne informacje, co pacjent widzi, a czego nie widzi w naszej aptece.

Sukces mojej Apteki

Kiedy Państwo postanowili otworzyć własną aptekę?
Oboje z mężem skończyliśmy Akademię Medyczną w Poznaniu. Od razu wiedzieliśmy, że ruszymy w Polskę w poszukiwaniu pracy z mieszkaniem. Zaczęliśmy od Wrocławia, tzn. od wrocławskiego Cefarmu. Dlatego pierwsza nasza apteka znajdowała się w Jeleniej Górze. Po roku zauważyliśmy, że kierownicy aptek jeleniogórskich nie są starzy, daleko im do emerytury. Pomyśleliśmy, że długo nie będziemy mieć szansy na awans. Postanowiliśmy wyjechać z Jeleniej Góry i poszukać czegoś innego, lepszego dla nas. Dyrekcja Cefarmu, chcąc nas zatrzymać (szukaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy zbudować własną aptekę), zaproponowała nam aptekę we Lwówku Śląskim. „Mąż będzie kierownikiem, pani zastępcą”. Do 1991 roku we Lwówku Śląskim była tylko jedna apteka. Pracowała na okrągło, całą dobę, więc praktycznie stała się naszym drugim domem. W tym samym roku Cefarm zadecydował o prywatyzacji aptek. Zgłosiliśmy więc chęć zakupu, choć cena była dla nas wtedy górą pieniędzy. Już 4 września 1991 rozpoczęliśmy pracę „na swoim”. Mieliśmy wtedy po 34 lata.

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH