Poruszony w artykule mgr Krzysztofa Nesterowicza problem sprowadza się moim zdaniem do pytania: w jakim stopniu medycyna oparta na wiedzy i humanistycznych podstawach etycznych, a w jakim stopniu ekonomia decydują o działaniach firm farmaceutycznych.
Zarówno z medycznego, jak i farmaceutycznego punktu widzenia sprzedaż bezpośrednia jest realizowana w trosce o dobro pacjenta. Zapobiega ona możliwości reeksportu leków z rynku polskiego, a w konsekwencji ich braku
na rynku lokalnym.
Przygotowywany przez Ministerstwo Zdrowia projekt ustawy Prawo farmaceutyczne zawiera kontrowersyjny zapis wprowadzający sztywne ceny oraz marże na leki refundowane. Czy po tych zmianach pacjent zapłaci więcej? Kto na tych zmianach zyska, a kto straci?
Osoby odpowiedzialne za tworzenie list refundacyjnych powinny kierować się nie tylko możliwościami finansowymi NFZ-u, lecz także jakością, bezpieczeństwem, skutecznością leków oraz ich opłacalnością.
Większość z nas po otrzymaniu dyplomu nie czuje się w pełni przygotowanymi do wyzwań, z jakimi przyjdzie się zmierzyć w życiu zawodowym. Co z tego, że potrafimy dokładnie omówić przepływ krwi przez serce, skoro mało kto potrafi prawidłowo zmierzyć ciśnienie tętnicze?
Są sytuacje, kiedy warto brać suplementy. Rozważmy to na przykładzie selenu. Ten pierwiastek powinni przyjmować mężczyźni, którzy planują potomstwo. Udowodniono bowiem, że selen poprawia jakość spermy. Wiadomo też, że poziom selenu jest niższy u osób, które mają reumatyzm czy cierpią na bóle stawowe. Wiedząc, że w Polsce jest mało selenu w glebach, warto jeść produkty bogate w ten pierwiastek. Zimą w diecie mamy za mało witaminy C, lepiej więc sięgnąć po suplementy niż leczyć kolejne przeziębienia.
Suplementy diety już na dobre zagościły na naszych półkach i ciągle ich przybywa. Cieszą się dużym zainteresowaniem pacjentów, którzy z kolei od nas farmaceutów oczekują rzetelnej informacji i pomocy w wyborze najlepszego specyfiku. Wbrew pozorom nie jest to łatwe zadanie
Farmaceuta może odmówić wydania leku powołując się na swoje przekonania powołując się na art. 4 Kodeksu Etyki Aptekarza, w którym napisano, że każdy farmaceuta powinien postępować zgodnie ze swoim sumieniem. Chodzi tu głównie o wydawanie środków antykoncepcyjnych. Taka sytuacja zdarzyła się w połowie lat 90. Farmaceutka odmówiła wydania leku, mimo że recepta spełniała wymogi formalne.
Pewnego dnia otrzymaliśmy następujący e-mail…
Dzień Dobry,
Głosowałam dzisiaj na produkt w konkursie „Złoty OTIS 2006”. Przy produktach w kategorii na reumatyzm przy prawie wszystkich zauważyłam ostrzeżenie, aby zapoznać się z informacjami dotyczącymi stosowania produktu leczniczego. Chciałabym zwrócić uwagę, że podajecie Państwo taką informację przy produktach, które w żaden sposób nie są produktami leczniczymi, a suplementami diety. W takiej sytuacji sugerujecie Państwo, że są to leki, co jest niezgodne z obowiązującym Prawem Farmacutycznym (art. 131). Pozwalam sobie zwrócić uwagę na niedopatrzenie, gdyż jestem farmaceutą z zawodu i taka informacja może wprowadzać w błąd potencjalnych pacjentów.
Mam nadzieję, że skorygują Państwo te błędnie podawane informacje.
Z poważeniem Ewa Wietrak
Młodzi adepci sztuki farmaceutycznej nie mogą pogodzić się z faktem, iż zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji (ws. rodzajów dyplomów i tytułów zawodowych oraz wzorów dyplomów wydawanych przez uczelnie)został im nadany tytuł zawodowy MAGISTRA, choć do niedawna mogli się cieszyć tytułem MAGISTRA FARMACJI.
O ile pacjent nie ma zwykle jasno wyrobionego poglądu na temat różnic pomiędzy suplementem diety a produktem leczniczym (lekiem), o tyle – jak się wydaje – to właśnie on może paść ofiarą zmian w systemie rejestracji leków. Obserwujemy ostatnio bardzo wiele przykładów łamania podstawowych zasad przyzwoitości na tym rynku.
Wywiad z red. Pawłem Walewskim, publicystą działu naukowego tygodnika „Polityka”, na temat jego dziennikarskich dociekań dotyczących suplementów diety.
Na początku chciałbym spytać o wyniki Pańskich dociekań związanych z rynkiem suplementów diety.
Rozmawiacie Państwo z liberałem. Nie sądzę, abyśmy byli wyjątkowym krajem, w którym społeczeństwo jest poddawane eksperymentowi związanemu z nieuregulowanym rynkiem suplementów. Ten rynek regulują dyrektywy i rozporządzenia Unii Europejskiej, które od dłuższego czasu obowiązują w wielu krajach i jakoś nie słychać, aby ludzie wymierali masowo z powodu braku ścisłego nadzoru.
Na przełomie sierpnia i września niemiecki biegły ma przygotować opinię w sprawie kardiochirurga ze Szpitala MSWiA Mirosława G. Będzie ona dość kosztowna.
Jak dowiedziało się “Życie Warszawy”, same koszty związane z tłumaczeniami przesłanych ekspertowi dokumentów, a potem jego opinii wyniosą około 300 tys. zł. Honorarium biegłego jest okryte tajemnicą. O jakie sumy chodzi, warszawska prokuratura nie chce zdradzić.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny, oznacza zgodę na ich użycie. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz edytować swoje dane osobowe.
Administratorem danych jest Instytut Nagrody Zaufania Złoty OTIS , ul. Tarczyńska 5/9 lok. 36, 02-025 Warszawa, NIP: 526-17-62-071 w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych oraz ustawy z dnia 16 lipca 2004 roku Prawo telekomunikacyjne w celach marketingowych.