Cicha sława – sylwetka profesora Stanisława Binieckiego

„Zostanie po nim pusty pokój i małomówna, cicha sława” – tak wspominano prof. Stanisława Binieckiego podczas ostatniego pożegnania na warszawskich Powązkach. Poznając jego biografię można odnieść wrażenie, że te słowa doskonale oddają jego życiowe perypetie, zmagania i sukcesy.

Ambasador polskich leków – Bogusław Bobrański

Prof. Bobrański to jedna z bardziej zasłużonych postaci polskiej chemii farmaceutycznej. Lata jego pracy na Uniwersytecie we Wrocławiu przypadły na okres powojenny.
Nowy Sącz, 10 maja 1904 roku. Na świat przyszedł Bogusław Bobrański. Gdy dorósł, podjął życiową decyzję, iż chce na poważnie zająć się chemią. Na wydziale chemii Politechniki Lwowskiej Bobrański odbył studia i w 1926 roku uzyskał tytuł inżyniera chemika.

Kobiety w aptece

W obecnych czasach trudno wyobrazić sobie apteki bez pracujących w nich kobiet. Tak jednak było do końca XIX wieku. Zawód aptekarza zarezerwowany był wyłącznie dla mężczyzn.
Dopiero pod koniec XIX w. kobiety zaczęły upominać się o dostęp do kształcenia uniwersyteckiego i walczyć o zawodową pozycję, ale w przypadku farmacji zadanie było podwójnie trudne ze względu na rzemieślniczo-akademicki system kształcenia oraz społeczną niechęć do zmian. Wszyscy adepci tego zawodu musieli zmierzyć się najpierw z praktyką – odbyć staż uczniowski i pomocnika aptekarskiego. Zgodę na taką naukę wydawał właściciel apteki, a ten zwykle nie chciał wprowadzać rewolucyjnych zmian mogących odstraszyć pacjentów. Dodatkowym utrudnieniem był zakaz prowadzenia praktyk koedukacyjnych.

Humor pana Adama

Adam Hanuszkiewicz to jeden z najwybitniejszych współczesnych reżyserów i aktorów teatralnych. Jego honda
z „Balladyny” czy drabina z „Kordiana” przeszły już do historii. Jest autorem dwóch książek „Psy, hondy i drabina” oraz „Zbyt duża różnica płci…”. Sam o sobie mówi, że lepiej niż na teatrze zna się tylko na kobietach. Obdarzony ogromnym poczuciem humoru, dystansem do siebie i do świata, niemalże na każdy temat ma jakąś anegdotę. Oto jedna z nich o babci Jadwidze.

Krople walerianowe

Antoni Czechow miał poczucie związku z medycyną. Premiery jego sztuk w Moskiewskim Teatrze Artystycznym (MchAT) zapewniły mu już rozgłos europejski. Konstanty Stanisławski zapamiętał, że gdy rozchorował się jeden z czołowych aktorów Czechow zawołał: „ja przecież jestem lekarzem!“ I zaordynował choremu… krople walerianowe.

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH