Minister zdrowia Zbigniew Religa i prezes NFZ Andrzej Sośnierz ustalili, że farmaceuci będą mogli dopisać na recepcie numer PESEL, jeśli w ramach protestu przestaną go wpisywać lekarze. Poinformował o tym PAP w poniedziałek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Marcin Trzciński.
Od 1 lipca lekarze mają obowiązek umieszczania numeru PESEL pacjenta na każdej recepcie z lekiem refundowanym.
W lipcu weszły w życie dwa rozporządzenia ministra zdrowia – jedno w sprawie recept lekarskich, drugie dotyczące zakresu niezbędnych informacji, gromadzonych i przekazywanych przez apteki podmiotom zobowiązanym do finansowania świadczeń ze środków publicznych.
Strajkujący lekarze zapowiedzieli jednak, że w ramach protestu nie będą wypisywali na receptach numerów PESEL.
W niektórych krajach istnieją statystyki mówiące o tym, ile osób zmarło w wyniku nieczytelnie wypełnionych przez lekarzy recept. W USA np. rocznie jest to kilka tysięcy ludzi. I myliłby się ten, kto sądzi, że podobny problem nie istnieje w naszym kraju, mimo, że w Polsce tego typu statystyk brak.
Jak czytamy w “Super Nowościach” pismo naszych lekarzy przyprawia o ból głowy pacjentów i – głównie – farmaceutów.
Bazgroły na receptach to odwieczny problem. Już dawno temu farmaceuci prosili lekarzy, by wypisywali recepty maszynowo. Prośby przeszły bez echa.
Polska jest na piątym miejscu w Europie pod względem spożycia leków sprzedawanych bez recepty. Szczególnie intensywnie łykamy środki przeciwbólowe – w tej konkurencji zajmujemy trzecie miejsce na świecie. Polacy kupili w ub.r. leki bez recepty za 4 mld zł.
Jak informuje “Gazeta Wyborcza” to grubo ponad trzy razy tyle, ile wydajemy np. na proszki do prania. Pod względem ilości spożywanych leków bez recepty jesteśmy na piątym miejscu w Europie, m.in. po Brytyjczykach i Niemcach. Za nami są np. Holendrzy, Włosi i Ukraińcy.
Polacy przy zakupie leków bez recepty kierują się głównie własnym doświadczeniem (35 proc. badanych) i rekomendacją farmaceutów (35 proc. badanych) – wynika z raportu TNS OBOP przesłanego PAP we wtorek.
Z badania wynika, że prawie jedna piąta (17 proc.) badanych czerpie informacje na temat leków dostępnych bez recepty z ulotek reklamowych. Jest to podobny wynik, jak w badaniu z 2003 roku (15 proc.).
Ponad połowa Polaków uważa, że w polskiej służbie zdrowia powinny nastąpić duże zmiany. Chcemy przede wszystkim zdecydowanej poprawy w dostępie do lekarzy i usług medycznych – wynika z najnowszego sondażu CBOS.
Na pytanie, czy w obecnym funkcjonowaniu opieki zdrowotnej należy wprowadzić jakieś zmiany, 55 proc. badanych odpowiedziało, że konieczne są duże zmiany. 24 proc. respondentów jest zdania, że służba zdrowia wymaga tylko niewielkich zmian, 8 proc. ocenia sytuację jako niewymagającą żadnych poprawek, a 13 proc. nie ma w tej sprawie zdania.
Sejm zdecydował, że nie będzie możliwa sprzedaż leków bez recepty przez internet. Według rządu, naruszałoby to zasady bezpieczeństwa pacjentów.
Kwestia sprzedaży leków przez internet wzbudziła największe kontrowersje posłów. Według PO, internetowy obrót lekami jest dozwolony w prawie UE, a pacjenci płacą dzięki temu o 30 proc. niższe ceny i otrzymują dostawę do domu.
Ministerstwo Zdrowia zakończyło prace nad listą leków refundowanych, czyli tych, do których dopłaca państwo. To od niej zależy, którymi lekami będziemy się leczyć i ile zapłacimy za nie w aptece.
Jak ocenia na łamach “Dziennika” wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, jest duża szansa, że nowe ceny zaczną obowiązywać w aptekach od 15 lutego. “Mam nadzieję, że nie będzie poślizgu. Dwa tygodnie są potrzebne, by NFZ przygotowało dyskietki dla wszystkich aptek, a z kolei apteki wprowadziły nowe cenniki” – wyjaśnia wiceminister.
Państwo jest coraz mniej skłonne do ponoszenia dużych wydatków na leki. Mimo że leki w Polsce generalnie tanieją, pacjenci z własnej kieszeni płacą za nie coraz więcej.
Jak? pisze “Parkiet” spowodowane jest to zmniejszającym się udziałem wartości leków refundowanych w ogólnej, rosnącej sprzedaży. O ile w 2003 r. ich udział w rynku leków na recepty przekraczał 76 proc., to w tym roku spadł do ok. 73 proc.
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z witryny, oznacza zgodę na ich użycie. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz edytować swoje dane osobowe.
Administratorem danych jest Instytut Nagrody Zaufania Złoty OTIS , ul. Tarczyńska 5/9 lok. 36, 02-025 Warszawa, NIP: 526-17-62-071 w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych oraz ustawy z dnia 16 lipca 2004 roku Prawo telekomunikacyjne w celach marketingowych.