Pęcherz pełen kłopotów (nietrzymanie moczu)

Popuszczanie moczu wywołuje u wielu osób uczucie zażenowania, upokorzenia, ogromnego zawstydzenia. Nie potrafią o tym otwarcie rozmawiać, nie chcą zwierzyć się ze swoich problemów nawet lekarzowi. A przecież nietrzymanie moczu można skutecznie leczyć!

Problem z utrzymaniem moczu dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Na tę dolegliwość uskarża się około 17-46 proc. kobiet (niektóre źródła podają, że nawet 60 proc.). Te dane są tak rozbieżne, ponieważ w rzeczywistości tylko 30 proc. pań zgłasza się z tą przykrą dolegliwością do specjalisty.

Popuszczanie moczu wywołuje u wielu osób uczucie zażenowania, upokorzenia, ogromnego zawstydzenia. Nie potrafią o tym otwarcie rozmawiać, nie chcą zwierzyć się ze swoich problemów nawet lekarzowi. A przecież nietrzymanie moczu można skutecznie leczyć!

Problem z utrzymaniem moczu dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Na tę dolegliwość uskarża się około 17-46 proc. kobiet (niektóre źródła podają, że nawet 60 proc.). Te dane są tak rozbieżne, ponieważ w rzeczywistości tylko 30 proc. pań zgłasza się z tą przykrą dolegliwością do specjalisty. Kobiety w Polsce średnio dopiero po pięciu latach od momentu pojawienia się pierwszych symptomów choroby zgłaszają ten problem swojemu lekarzowi. Podobnie wygląda sytuacja na świecie – około 60 proc. Amerykanek oraz 43 proc. Niemek nie mówi swojemu lekarzowi o popuszczaniu moczu, jeśli ten wyraźnie o to nie zapyta.

Bez względu na wiek i płeć
Gubienie moczu dotyka każdą grupę wiekową. Pojawia się wśród młodych kobiet, także tych, które nie rodziły. Jednak częstość występowania tej dolegliwości nasila się wraz z wiekiem, zwykle po menopauzie.

Mężczyźni także zgłaszają popuszczanie moczu. Z badań wynika, że objawy te występują u 10,5 proc. mężczyzn, zwłaszcza po zabiegach chirurgicznych polegających na usunięciu prostaty. Panowie, a także panie, zgłaszają również problem z parciami naglącymi i nietrzymaniem moczu z parcia.

Problemy z kontrolowaniem pęcherza dotykają także „ludzi sukcesu”, czyli czynnych zawodowo i aktywnych, których nikt nie podejrzewa o kłopoty ze zdrowiem. Tymczasem, każdego dnia towarzyszy im obawa, że współpracownicy odkryją ich wstydliwy sekret. Zdarza się, że zabierają do pracy drugi komplet bielizny, by być przygotowanym na każdą ewentualność.

Stała kontrola
Nietrzymanie moczu to choroba społeczna, która występuje częściej niż nadciśnienie, depresja czy cukrzyca. Nie prowadzi wprawdzie do śmierci, ale stanowi poważny problem medyczny, psychospołeczny i ekonomiczny. Ten prozaiczny kłopot może urosnąć do rangi prawdziwego dramatu. Całe dotychczasowe życie pacjenta zostaje podporządkowane pęcherzowi.

Stale trzeba się kontrolować: by nie zaśmiać się zbyt spontanicznie, by na czas skrzyżować nogi, kiedy chce się kaszleć lub kichać, by nie przebywać zbyt długo poza domem, a jeśli to konieczne, to by ograniczyć ilość wypijanych płynów, a także by zapoznać się z lokalizacją wszystkich toalet po drodze.

Można ograniczyć lub całkowicie zrezygnować z aktywności fizycznej, biegania, tańca i tych wszystkich zajęć, które do tej pory sprawiały tyle radości. Można unikać zbliżeń cielesnych z partnerem. Można także zrezygnować ze spotkań z rodziną czy przyjaciółmi. Można odizolować się od innych, by nie czuli przykrego zapachu moczu. Można zrezygnować z ploteczek u sąsiadki, by nie zmoczyć jej fotela. Można. Ale po co?

Takich sposobów radzenia sobie z niekontrolowanym wyciekiem moczu można by jeszcze wiele wymienić. Nasza pomysłowość nie ma granic. Dowodów na to może dostarczyć historia medycyny. Na przykład damy dworu wersalskiego, w przypadku popuszczania moczu, używały ukrywanych pod falbanami sukien porcelanowych sosjerek. Na szczęście, współczesne kobiety nie muszą uciekać się do takich sposobów – mogą na przykład używać znacznie wygodniejszych wkładek.

Osamotnienie
W zaawansowanych stadiach choroby samokontrola nie wystarcza, gdyż nietrzymanie moczu może zdarzyć się w każdym momencie. Profesor Linda Cardozo z Londynu podaje przykład rosyjskiej medalistki w podnoszeniu ciężarów z Igrzysk Olimpijskich w Sydney. Podczas finału, na oczach tysięcy ludzi, zawodniczka popuściła mocz. W takich chwilach – gdy wyciek moczu zdarzy się w miejscu publicznym lub w obecności innych osób – pacjenci odczuwają olbrzymie zażenowanie i wielki ból psychiczny. Trudności w utrzymaniu należytej higieny sprawiają, że czują się bezradni i samotni, czasami tracą poczucie własnej wartości lub popadają w depresję.

Intymna przypadłość
Nasuwa się pytanie, dlaczego pacjenci, do których mogą należeć także nasi bliscy lub my sami, ukrywają dolegliwości i nie szukają pomocy u specjalisty, płacąc za tę decyzję tak wysoką cenę? Odpowiedź na to pytanie wydaje się dość prosta. Dzieje się tak dlatego, że problem dotyczy intymnych sfer naszego życia. Sfer, które zawsze były tematem tabu. Mężczyźni wstydzą się przyznać, że mają problem z potencją, który może ściśle wiązać się z kłopotami z pęcherzem. Kobiety nie mówią o odczuwanym bólu podczas stosunku, nie wspominają, że skóra ich krocza piecze i krwawi przy dotyku, co może być spowodowane stosowaniem niewłaściwych środków chłonnych lub kosmetycznych. Pacjentki pomijają w rozmowie z lekarzem czy pielęgniarką, że odczuwają świąd w okolicy krocza, martwią się bowiem, że zostanie to odebrane jako brak higieny intymnej. Nic bardziej mylnego! Przecież gubieniu moczu towarzyszy zawilgocenie skóry, maceracja i tworzenie się odczynów zapalnych. Uczucie świądu czy pieczenia w kroczu sprawia, że miejsce to jest narażone na drapanie i tworzenie się ran oraz owrzodzeń.

Tym wszystkim dolegliwościom można zapobiec, stosując odpowiednie środki pielęgnacyjne lub farmakologiczne. Musimy pamiętać, że nietrzymanie moczu to dolegliwość jak każda inna, i w obecnych czasach można ją skutecznie leczyć.

Powierz swój sekret specjaliście
Aby nadać ponowny blask swojemu życiu, warto powierzyć swój sekret specjaliście. Może to być lekarz rodzinny, urolog czy ginekolog. Godnymi zaufania mogą okazać się także pielęgniarki bądź położne. Profesjonaliści w dziedzinie medycyny wskażą, gdzie szukać wsparcia i pomocy, postawią właściwą diagnozę i zaproponują skuteczne leczenie, przygotują również do samopielęgnacji i samoopieki. Wskażą, jak zmienić swój styl życia, jak zmodyfikować zachowania zdrowotne, jak zadbać o swój pęcherz moczowy. Powiedzą, czego należy unikać, by nie dopuścić do powikłań.

Trzeba pamiętać, że to, co pomogło w podobnych dolegliwościach naszemu sąsiadowi, nie musi być skuteczne w naszym przypadku. Nie tylko dlatego, że jest kilka postaci nietrzymania moczu, które leczy się w inny sposób, ale także dlatego, że bezwiedne popuszczanie moczu może być symptomem lub powikłaniem wielu innych chorób. Może świadczyć np. o zaburzeniach endokrynologicznych lub zaburzeniach obwodowego bądź ośrodkowego układu nerwowego. Może być również ubocznym skutkiem przyjmowanych leków lub innej choroby (czasami nowotworowej) w obrębie pęcherza lub jamy brzusznej.

Przełamując milczenie, mamy szansę odzyskać radość życia, nie musimy rezygnować z kontaktów z innymi ani z zajęć, które sprawiają nam przyjemność.


Ćwicz mięśnie

Aby zapobiec nietrzymaniu moczu, a także wtedy, gdy ten problem już wystąpi, warto zacząć ćwiczyć mięśnie dna miednicy. Są to bardzo proste ćwiczenia, których prekursorem był Arnold Kegel. Ich zaletą jest to, że można je wykonywać wszędzie i prawie w każdej sytuacji. Ćwiczenia te polegają na rytmicznym zaciskaniu mięśni miednicy (tak, jakby się chciało powstrzymać wypływ moczu) i rozluźnianiu ich. Ćwiczenia te nie tylko wzmocnią partie mięśni odpowiedzialnych za kontrolowanie wypływu moczu, ale również mięśnie odbytu, a także poprawią jakość życia seksualnego. Mogą je wykonywać zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH