Rola reklamy i zadania farmaceuty

Rola reklamy i zadania farmaceuty


Wraz z rozrostem grupy leków OTC, przed farmaceutami stanęły nowe wyzwania i pojawiły się nieznane dotąd pola realizacji misji tego zawodu. Warto na nie odważnie wkroczyć i zmierzyć się z fenomenem reklamy.

Reklama zagościła w naszym życiu na dobre, i czy tego chcemy, czy nie – każdy (mniej lub bardziej świadomie) ulega sile jej perswazji. Dlaczego? Wcale nie dlatego, że wierzy w przekaz w niej zawarty (choć bywa i tak), ale raczej z lenistwa lub wygody. Po co wertować podręczniki czy spędzać godziny w kolejce do lekarza, po co myśleć, skoro sympatyczni aktorzy, udający różnych specjalistów, z uśmiechem na ustach podsuwają nam gotowe rozwiązania?

Przed zażyciem przeczytaj ulotkę…
Teoretycznie, przed zażyciem każdego leku OTC pacjent powinien przeczytać dołączoną do opakowania ulotkę. Przypomina o tym nawet pojawiająca się na końcu reklamy, wypowiadana w tempie serii z karabinu maszynowego, obowiązkowa formułka. Trzeba tylko mieć słuch absolutny, aby zrozumieć wypowiadane słowa, nie mówiąc już nawet o ich zapamiętaniu. Zresztą – według mnie – ta trwająca od kilku do kilkunastu sekund sekwencja jest tylko żałosną próbą uspokojenia sumienia ustawodawcy, który doskonale zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa stosowania produktów leczniczych w procesie tzw. samoleczenia. Niestety, odnoszę wrażenie, że tym samym nie potrafi znaleźć sensownego kompromisu pomiędzy poczuciem odpowiedzialności, oczekiwaniami producentów i samych pacjentów oraz dążeniami do redukcji wizyt w gabinetach lekarskich.

Nikt jak dotąd nie pokusił się jednak o przeprowadzenie kompleksowych, szerokich i wiarygodnych badań na temat tego, ilu pacjentów trafia do lekarza z powodu niewłaściwego stosowania leków OTC i suplementów diety. Ilu z tych, którzy zażywają ogólnodostępne leki, i tak trafia do lekarza z powodu nawrotu dolegliwości lub braku efektu terapeutycznego? Ile chorób nie jest w porę zdiagnozowanych, ze względu na długotrwałe maskowanie objawów doraźnym stosowaniem tychże produktów? Nie jestem przeciwnikiem środków dostępnych bez recepty, ale uważam, że wzrost ich spożycia powinien pociągać za sobą większą odpowiedzialność państwa, polegającą na edukacji pacjentów, monitoringu spożycia leków i ewentualnych zagrożeń z tego płynących.

… lub skonsultuj się z farmaceutą
Nie ukrywam, że dostrzegam ogromną rolę, którą na tym polu mają do odegrania farmaceuci. Niestety, nie tak dawno w rozmowie z pewnym pracownikiem apteki usłyszałem słowa: „Skoro klient chce, to niech łyka to wszystko, przecież sprzedawca na stacji benzynowej czy kasjerka w hipermarkecie też nic mu nie doradzą”. Prawdę mówiąc, takie podejście do tematu mnie przeraża. Na szczęście wiem, że są to tylko jednostkowe przypadki. W zasadzie każdy właściciel apteki powinien sobie powiedzieć: „To moja apteka i żadna Goździkowa nie będzie tutaj rządzić”.
Ostatnie badania pokazują, że klienci wysoko oceniają fachowość i profesjonalizm farmaceutów. Wciąż jest to zawód cieszący się dużym zaufaniem społecznym. Warto o tym pamiętać, gdy przyjdzie do nas pacjent, który kupuje tak zwany „zestaw przeciwbólowy”, „przeciwgrypowy” czy „odchudzający”. Raczej nie ma co liczyć na to, że powstanie jakiś ufundowany przez państwo ogólnopolski program, oparty np. na systemie opieki farmaceutycznej. Niestety, jedynym wyjściem dla farmaceutów jest budowa własnej szczegółowej bazy danych klientów i ich zakupów oraz aktualizowanie listy podczas każdej wizyty pacjenta.

Pacjent ma głos
Nie bez znaczenia jest także zwracanie szczególnej uwagi na wszelkie skargi i sugestie dotyczące stosowanych preparatów i ich właściwości terapeutycznych. Jeżeli jest to możliwe, należy nawiązać współpracę z lekarzem prowadzącym danego pacjenta lub przynajmniej przygotować dla lekarza zestawienie leków dostępnych bez recepty, zażywanych przez jego podopiecznego, oraz opis ewentualnych zdarzeń związanych z ich stosowaniem. Ważne dla lekarza są również informacje o zamianie przepisanych leków na ich tańsze odpowiedniki, a także o nie­zrealizowaniu całej lub części recepty. Oczywiście musimy to robić za pełną wiedzą i zgodą pacjenta. Bez wątpienia jest to jedno z trudniejszych zadań, ale jeżeli uświadomimy naszemu klientowi, że to dla jego bezpieczeństwa, z pewnością będzie nam wdzięczny.

Być może dzisiaj dla wielu farmaceutów zadanie pacjentowi pytania w stylu: „Ostatnio na ból głowy kupował pan/pani lek X, więc dlaczego teraz wybiera pan/pani lek Y?” jest z gatunku abstrakcyjnych. Warto jednak zaryzykować, bo nawet jeżeli w kilku przypadkach odpowiedź będzie brzmiała „To moja sprawa”, pamiętajmy, że robimy to dla dobra pacjenta i w imię pełnienia misji naszego zawodu. Pamiętajmy, że stanowimy ostatnie ogniwo grupy profesjonalnie przygotowanej do udzielenia fachowej porady. Później naszemu pacjentowi mogą pomóc jedynie… Goździkowa i mnożące się jak grzyby po deszczu portale społecznościowe.

Mając świadomość, że komputer z dostępem do internetu staje się dziś poważną konkurencją dla lekarza i farmaceuty, zawsze warto zapytać pacjenta, co jest źródłem informacji. Należy też mieć na uwadze, że mimo ogromu posiadanej wiedzy, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości farmaceuta powinien odesłać pacjenta do przychodni, celem przeprowadzenia pełnego wywiadu i diagnostyki.

Podsumowanie
A więc jaka jest w tym wszystkim rola farmaceuty? Myślę, że coraz większa grupa leków OTC i suplementów diety stwarza doskonałe pole do realizacji misji tego zawodu. Wiem, że często brakuje nam czasu, że są kolejki, że pacjenci są wymagający lub wręcz nieprzyjemni, że czasami najważniejsze staje się „utrzymanie apteki przy życiu”, ale dzisiaj nie ma lepszej okazji do zbliżenia się do naszych klientów. Poza tym, wygrana z poważnym konkurentem – jaki niewątpliwie stanowi dobra reklama dużego producenta – daje nie lada satysfakcję.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH