Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody
QUO VADIS?

QUO VADIS?

To zasadnicze pytanie można zadać, obserwując nasze społeczeństwo. Społeczeństwo polskie jest głęboko – i szeroko – rozwarstwione. Funkcjonuje odmiennie w różnych środowiskach, w różnych pokoleniach. Tak odmiennie, że nie ma między nimi niemal żadnej spójności. Bywają momenty, które je katalizują, przyspieszają, krystalizują myślenie, ale… Nastąpił rozziew między prawem a obyczajem. Obecnie prawo i obyczaj ustawiono jako sprawy równorzędne. Prawo zaczyna się tam, gdzie kończy się obyczaj. Przypomnijmy sprawę krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Ten konflikt, który się rozgrywał na naszych oczach, jest różnie odbierany przez różne pokolenia. Na tym tle tworzą się jak gdyby nieco odmienne społeczeństwa. Podobne zderzenie dwóch obyczajów miało miejsce w Europie Zachodniej w średniowieczu między ruchami reformacyjnymi a kościołem. To przebudowało i kościół, i społeczeństwo. Wtedy w Europie Zachodniej był taki ostatni zryw jednoznaczności, że jest jeden obyczaj i z niego wynikające jedno prawo.

Jest także drugi wymiar: kolizja między bardzo homogenicznym naturalnym przeżywaniem jednego kodu wartości a demokracją, rządami prawa, które musi być obyczajowo czy światopoglądowo neutralne. To też daje do myślenia.

Widać wyraźnie, jak nasze społeczeństwo się fragmentaryzuje ze względu na zupełnie odmienne sposoby przeżywania świata. Wcześniej państwo służyło także do utrzymywania iluzji jedności społeczeństwa. Dziś państwo nie jest już w stanie tej iluzji podtrzymać. Generalnie mówi się więc, że we współczesnym świecie państwo staje się czymś coraz bardziej umownym, bo coraz więcej procesów zależy od mechanizmów, które się wylewają poza państwo. Powstają choćby społeczeństwa (na razie raczej społeczności) międzypaństwowe: zawodowe, biznesowe i inne, dla których tak naprawdę nie istnieją żadne granice państwa. To widać bardzo wyraźnie w młodym pokoleniu, częściowo w średnim. Można powiedzieć, że społeczeństwo w Polsce to jeszcze jakaś całość, ale tak wielowymiarowa, wieloprzestrzenna i wieloperspektywiczna, że musi zaowocować także pewnymi, jak myślę, świadectwami kulturowymi. Jest to jakby ostatnie echo tradycjonalnego przeżywania wartości jako istnienia jednego kanonu, w którym prawo jest tylko jego przedłużeniem. Prawno-naturalne podejście, zderzenie, które wieki temu odbyło się na Zachodzie. Ale jest to niesłychanie ciekawy moment, który wydobywa na wierzch właśnie to, że różne warstwy społeczeństwa żyją… w różnych czasach historycznych. W tym samym państwie, w tej samej przestrzeni i niby w tym samym czasie. To się gdzieś tam w polityce wyraża, ale pokazuje także, jak daleko jesteśmy. To jest inne doświadczenie niż Zachodu. Z różnych powodów pozostaliśmy w pewnym momencie w tym naturalnie przeżywanym świecie wartości, co pomogło przetrwać komunizm, potem w walce, w końcówce Solidarności, itd. W tej chwili widać, jak trudno jest uznać, że prawo nie jest ochroną pewnego obyczaju, ale czymś od obyczaju niezależnym, i zasadą, która tworzy ramy dla różnych obyczajów jako równoprawnych. To jest wyjście ku czemuś nowemu. Nie wiadomo, co powstanie.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH