Małgorzata Pieńkowska – Wiem, czego potrzebuję i co jest moim celem


wywiad z Małgorzatą Pieńkowską, aktorką teatralną i filmową

Ustalam cele, rezygnuję z rzeczy mniej ważnych i myślę pozytywnie, a przede wszystkim „przestaję się nad sobą użalać”

Małgosiu, jaki powinien być nasz wywiad?

Chciałabym, aby był ciekawy, i o czymś ważnym…

Jak wygląda Twój pracowity dzień?

Wstaję o piątej rano i ćwiczę jogę, robię ćwiczenia oddechowe – inaczej mówiąc – powoli dochodzę do siebie. Potem przygotowuję zupę miso z warzywami, glonami i robię to zawsze w małych garnuszkach. Uwielbiam małe garnuszki, małe kubeczki i talerzyki; stosuję zasadę, że lepiej mniej, a częściej. Potem szybka kąpiel, a na zegarku jest już po szóstej i czeka taksówka wioząca mnie na plan filmowy. Łapię kromkę ciemnego pieczywa z ulubioną posypką i w duchu przysięgam sobie, że jutro wstanę wcześniej. Jadąc na plan, najczęściej trochę odsypiam. Potem garderoba, charakteryzacja, gdzie zawsze udaje mi się bez pośpiechu wypić „godną kawę” i porozmawiać o „chmurkach i bzdurach”. Potem zdjęcia, następnie próba w teatrze, wieczorem spektakl. Są to dni szczególnej mobilizacji, zwłaszcza wtedy, kiedy trzeba pogodzić film z teatrem. Uwielbiam teatr, a teatr nie lubi się z nikim dzielić, teatr nie znosi konkurencji.

Co robisz, aby zdrowiej żyć?

Staram się dobrze i systematycznie jeść, szczególnie kiedy pracuję szybko i energetycznie. Dobrze nie znaczy dużo! Dobrze znaczy zdrowo. Nie oszukuję organizmu. Wybieram produkty, które lubię i takie, które są jak najmniej przetworzone. Ale przede wszystkim poświęcam sobie znacznie więcej czasu niż wcześniej. Nauczyłam się także nazywać rzeczy po imieniu. Dokładnie określać, czego potrzebuję i co jest moim celem. Teraz potrafię używać odpowiednich słów w odpowiednim momencie. Nauczyłam się tego. Chcę przez to powiedzieć, że zdrowie to nie tylko nasze ciało, ale także umysł.

Jak udaje Ci się pogodzić pracę z obowiązkami rodzinnymi?

To proste. Mam cudowne dziecko, które mnie rozumie i kocha. Kiedy wszystko wali mi się na głowę, wiem, że zawsze mogę na nią liczyć. Pies jest wyprowadzony, śmieci wyrzucone, zakupy zrobione, a rano na stole stoją przygotowane dla mnie kanapki z karteczką „weź nas – kochamy Cię”. Ten liścik to więcej niż zwykłe uczucie córki do matki.

Czy masz jakiś sposób na wiosenny spadek formy?

Mam pomysł na wiosnę – to dieta! Trzeba ją stosować przez 12 dni. W tym czasie możemy jeść tylko – do wyboru – ryż i herbatkę z natki pietruszki lub pszenicę i herbatkę z nagietka. Wybrane danie można jeść, ile się chce i kiedy się chce. Ale nie ukrywam, że najtrudniejsze są pierwsze trzy, cztery dni. Po takiej diecie jesteśmy szczuplejsze i bardzo wybredne. Czujemy, że w naszych dotychczasowych potrawach było za dużo soli lub cukru. Zaczynamy odzyskiwać smak i powonienie, widzimy lepiej, a skóra robi się po prosu aksamitna.

Wiem, że rzadko możesz wyjechać i wypocząć. Co robisz z napięciem, jakie towarzyszy Twojej pracy?

Czasami pojawia się stres, ogarniają mnie przykre lub dziwne myśli, np. „nie dam rady”. Wiem, że każdy z nas ma takie chwile. Pojawiają się znaki zapytania, czuję się jakbym malała i już wiem, że za dużo wzięłam na siebie. Wiele kobiet odczuwa to samo. Zaczynam wtedy od początku zbierać myśli. Siadam i daję sobie czas. To jest mój czas i z nikim go nie dzielę. Od początku ustalam sama ze sobą, co jest ważne, a co nie. Ustalam cele, rezygnuję z rzeczy mniej ważnych i myślę pozytywnie, a przede wszystkim „przestaję się nad sobą użalać”.

Zdradź nam, gdzie najchętniej wypoczywasz?

Najlepiej wypoczywam w dobrym towarzystwie. Lubię przestrzenie, gdzie mogę być całkowicie soute, czyli w dresach z plecakiem, ale lubię również miejsca ekskluzywne ze wszystkimi konsekwencjami takich miejsc. Po prostu, lubię różnorodność. Kiedy wybieram się na wypoczynek, potrzebuję czasu i samotności. Nikomu wtedy nie dam szansy. Myślę, że wszyscy ci, którzy już mnie znają, wiedzą, jak ważne są dla mnie takie momenty.

Czy marzenie Twojego życia jest jeszcze przed Tobą?

Mam marzenie, ale go nie zdradzę. Pielęgnuję je, aby się spełniło. O celach mówię otwarcie, o marzeniach – nie…

Bardzo dziękuję za rozmowę.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH