Pierwszy na świecie podajnik do leków sterowany komputerowo.  Na zdjęciu mgr Edw

Demokracja na bezdrożach


Trudno znaleźć sojuszników do sfinansowania przebudowy apteki „Apotheca Pacis” na potrzeby niepełnosprawnych pracowników. Niestety w Polsce, jeśli pojawia się problem, to oczekujemy, że rozwiąże go rząd lub Sejm. Takie jest mentalne dziedzictwo minionej epoki, która sprawie papieru toaletowego poświęcała kolejne pięciolatki.

Problemem stworzenia apteki umożliwiającej pracę w zawodzie niepełnosprawnym farmaceutom i technikom farmacji „Manager Apteki” zajmuje się od kilku lat. Stało się to za sprawą reportażu o kształcących się w kierunku farmacji niepełnosprawnych Tomku Malinie i Joannie Goebel oraz o Edwardzie Kaszy, który próbował stworzyć w swojej aptece miejsca pracy dla osób poruszających się na wózkach (MA nr 10/2007). Próbowaliśmy mu w tym pomóc przeprowadzając zbiórkę pieniędzy na rzecz wyprodukowania prototypów nowoczesnych podajników. Niestety, wpłat było niewiele.

Dlaczego nikt nie chce pomóc?
Nie mogliśmy zrozumieć, dlaczego nikt nie chciał i nie chce umożliwić godnego życia niepełnosprawnym farmaceutom. Wydawało nam się, że 300 tys. zł niezbędnych do realizacji projektu nie jest kwotą dużą w skali wydatków PFRON czy funduszy unijnych, które trafiają też do aptek.
Pierwszy argument, dlaczego nie można zdobyć tych funduszy, usłyszeliśmy w szczycie hossy gospodarczej, więc siłą rzeczy miał on charakter ekonomiczny. Nasz rozmówca przyznał szczerze, że „taki wydatek nigdy się nie zwróci”. A jak jest boom, to trzeba się bogacić.

Próbowaliśmy udowadniać, że rozwiązywanie problemów społecznych z natury rzeczy bywa często deficytowe. Ludziom potrzebującym pomaga się bez intencji zysku. Na ten idealistyczny argument nasz rozmówca zareagował ironicznym uśmiechem, po czym wsiadł do swojego przestronnego mercedesa.
W tym czasie mgr Edward Kasza udoskonalał prototypy systemu podajników i doprowadził je do etapu, który opisuje Marzena Kiryk na następnej stronie.

Drugi argument
Staraliśmy się dowiedzieć, dlaczego środowisko farmaceutyczne nie wykazuje zainteresowania tym problemem. Wyjaśnienie przyniósł nam następujący list:
„Temat Pana Kaszy znam i główny problem jest w tym, że chodzi o pieniądze dla prywatnej apteki, a to rodzi kolejne pytanie: czy każda apteka, która stworzy miejsce pracy dla niepełnosprawnego, ma dostać 300 000 zł? To temat na dłuższą rozmowę, a nie pisanie, więc przy jakiejś sposobności chętnie podyskutuję, choć widzę z tym duży problem.
Z uszanowaniem (nazwisko i adres znane redakcji)”

Dziękujemy za ten list, bo wnosi drugi merytoryczny argument „przeciw”, a przy okazji skłania do refleksji natury ogólnej o stanie naszej demokracji.

Administracja nie stworzyła skutecznych procedur sprawnego działania
Czym się różni brak autostrad od braku miejsc pracy dla niepełnosprawnych farmaceutów? W zasadzie niczym, ponieważ w obydwu przypadkach przyczyną braku działania jest brak prostych administracyjnych metod na szybkie rozwiązywanie problemów przy zaangażowaniu sił i umiejętności osób prywatnych.
Klarowne rozwiązania administracyjne spowodowałyby, że urzędnik zamiast bać się afery, rozwiązywałby problem.
Dojrzałe demokracje mają sprawne systemy administracyjne. Dzięki temu codzienne życie kilkunastu, może kilkudziesięciu krajów toczy się bez zakłóceń, mimo politycznych trzęsień ziemi, zmian rządów, afer hazardowych, stoczniowych, rozporkowych i innych.

To nie na szczytach władzy zapadają decyzje w sprawach codziennych, dotyczących sprawnego funkcjonowania lokalnych szkół, szpitali czy opieki nad osobami niepełnosprawnymi. Te problemy powinna rozwiązywać lokalna administracja.

Afera w sprawnej administracji powstaje wówczas, gdy w wyniku na przykład opieszałości urzędnika dojdzie do nieszczęścia. I taka afera najprawdopodobniej jest jeszcze przed nami, bo czy ktoś policzył, ile straciła polska gospodarka z powodu braku autostrad? Czy już dojrzeliśmy, by przyznać głośno, do śmierci ilu tysięcy ludzi mógł się przyczynić zły stan polskich dróg w ostatnim dwudziestoleciu?
Argument, że opóźnienie wynikało z historycznego okresu przejściowego, brzmi słabo wobec pełnego bilansu strat materialnych i ludzkich. Może gdyby to zadanie powierzono jakiejś prywatnej firmie, która nie opóźniałaby prac, udałoby się uratować życie wielu osób?

Czas na zmianę myślenia
Trudno znaleźć sojuszników do sfinansowania przebudowy „Apotheca Pacis”, a prawdę powiedziawszy nie słyszałem o innych właścicielach aptek, którzy chcieliby tworzyć miejsca pracy dla niepełnosprawnych farmaceutów. Autor cytowanego listu obawiał się, że jeśli pan Kasza dostanie pieniądze na realizację swojej idei, to zaraz zgłoszą się po dotacje setki chętnych, chcących wykorzystać „koniunkturę”. Wierzę, że to nieuzasadniona podejrzliwość.
Ufam, że społeczne przedsięwzięcia z zaangażowaniem kapitału prywatnego i publicznego mogą być uczciwe.
Już czas najwyższy na szacunek dla szlachetnej intencji i dobrego pomysłu każdego członka naszej polskiej społeczności i ostatni moment, by przyjąć, że uczciwość osobista jest podstawą organizacji naszego państwa.

Jeśli nie zmienimy naszej postawy, będziemy żyli kolejnymi aferami i nimi usprawiedliwiali odkładanie rozwiązywania problemów społecznych.

Test Rozpoznawania Zaburzeń Związanych z Piciem Alkoholu AUDIT

Wypełnij nasz test i dowiedz się czy masz problem z piciem alkoholu

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH