Działanie kwasów omega-3 na organizm człowieka

Działanie kwasów omega-3 na organizm człowieka


Z dr hab. Małgorzatą Kozłowską–Wojciechowską, kierownikiem Zakładu Opieki Farmaceutycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, rozmawia Katarzyna Pinkosz.

Jaką rolę odgrywają kwasy omega-3 w organizmie człowieka?

Kwasy omega-3 – zwłaszcza DHA (dokozaheksaenowy) i EPA (eikozapentaenowy) – to są dwa długołańcuchowe kwasy tłuszczowe należące do niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT). Spełniają one w organizmie wiele ważnych ról, a najważniejszą jest to, że tworzą podstawy naszego mózgu, który do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje tłuszczów. Kwasy omega-3, przede wszystkim DHA, stanowią 60 proc. tłuszczów niezbędnych mózgowi.
Kwasy omega-3 są również niezbędne do budowy błon komórkowych. Odpowiadają również za prawidłową funkcję siatkówki oka. Właśnie te dwa kwasy stanowią jej bazę tłuszczową. Odpowiednia ilość kwasów omega-3 jest też niezbędna w procesach spermatogenezy. Są one potrzebne, by plemniki zachowały swą ruchliwość.

Co się dzieje, jeśli w organizmie mamy za mało tych kwasów?

Do głosu dochodzą szlaki metaboliczne, wywodzące się z kwasów omega-6, głównie kwas arachidonowy, z którego powstają eikozanoidy, mające działanie prozapalne i prozakrzepowe, oraz leukotrieny, odpowiadające za reakcje alergiczne. Problem polega na tym, że kwasy omega-6 i omega-3 współzawodniczą o te same enzymy. Jeśli dostarczymy organizmowi tylko śladowych ilości omega-3, to te enzymy będą jak gdyby anektowane przez kwasy omega-6. W diecie powinna być więc zachowana równowaga pomiędzy kwasami omega-6 a omega-3. Idealnie, by był to stosunek 1:1, ale to mało możliwe, dlatego przyjmuje się, że dobry byłby już stosunek 5:1. Niestety, we współczesnej diecie te proporcje wynoszą 20:1.

Kwasy omega-3 są też polecane w profilaktyce chorób układu krążenia…

Tak. Kwasy te odpowiadają za hamowanie procesu zapalnego w komórkach naszego organizmu, a także za prawidłowy układ krzepnięcia krwi. Obecność kwasów omega-3 ma wpływ na kardiomiocyty, czyli komórki mięśnia sercowego. Hamują powstawanie zakrzepów w śródbłonku, a także – i to są badania ostatnich lat – zaburzeń rytmu serca. U osób po zawale serca, które mają odpowiednią ilość kwasów omega-3, próg pobudliwości komórki sercowej na bodziec ulega podwyższeniu, co chroni przed zaburzeniami rytmu serca. U tych osób ryzyko nagłego zgonu sercowego z powodu zaburzeń rytmów komorowych jest niższe o 42 proc. w porównaniu do osób, które nie spożywają ryb.

Czy rzeczywiście wystarczy jeść ryby, by chronić serce?

Tak. Tylko w odpowiedniej ilości. Powinny to być przynajmniej dwa posiłki w ciągu tygodnia. Trzeba jeść ryby morskie w takiej ilości, by dostarczyć organizmowi 1 g EPA i DHA. Czyli np. na porcję musi to być około 300 g hodowlanego łososia (dzikiego około 100 g). Bardzo dużo omega-3 zawierają też śledzie (jedynym minusem jest to, że są one przesalane), halibuty, morszczuki, dorsze, pstrągi. Zawsze mówimy: im produkty są chudsze, tym lepiej. Ale to zalecenie nie dotyczy ryb, które im tłustsze, tym są dla nas zdrowsze.

Czy jest możliwe dostarczenie omega‑3 z produktów roślinnych?

Człowiek dorosły powinien spożywać 1-1,5 g kwasów omega-3 na dobę. Nie może to być jednak tylko kwas alfa-linolenowy, obecny w produktach roślinnych. On jest również bardzo potrzeby, ale nie odgrywa takiej roli, jeśli chodzi o profilaktykę chorób serca, jak DHA i EPA. Nie ma takiego wpływu na serce i naczynia krwionośne i nie zmniejsza ryzyka udaru.
Poza tym, kwas alfa-linolenowy pochodzący np. z lnu jest bardzo nietrwały, szybko się utlenia, w związku z tym np. w oleju stojącym długo na sklepowej półce już go prawie nie ma. Lepiej więc zjeść łyżkę zmielonego siemienia lnianego – wtedy jest pewność, że organizm dostanie odpowiednią ilość kwasu alfa-linolenowego. Występuje on też w orzechach, migdałach, brokułach, awokado.

Czyli ryb nie da się zastąpić orzechami i migdałami?

Nie. Siła oddziaływania kwasu alfa-linolowego jest zupełnie inna. Jest on ważny, ale nie tak, jak DHA i EPA.

Komu więc najbardziej są potrzebne kwasy omega-3?

Wszystkim: dzieciom, dorosłym, kobietom w ciąży, osobom starszym. Bardzo ważne jest to, by kobiety w ciąży spożywały odpowiednią ilość kwasów omega-3, aby mózg dziecka miał z czego się tworzyć. Powinny jeść ryby, szczególnie morskie, bo jedynie one mają znaczące ilości omega-3. Z ryb słodkowodnych duże ilości tych kwasów ma tylko pstrąg. Dwa lata temu w prestiżowych pismach, takich jak „Medical Journal of Medicine”, „Lancet”, opublikowano ciekawe wyniki badań. Wykazały one, że dzieci kobiet, które w czasie ciąży otrzymywały odpowiednią ilość omega-3, a po porodzie ich dieta była również bogata w te kwasy, szybciej i lepiej rozwijały się intelektualnie.

Wykazano również (ukazały się w ostatnich latach duże badania epidemiologiczne), że ludzie, którzy jedzą dużo omega-3 z ryb morskich, rzadziej zapadają na chorobę Parkinsona i Alzheimera. Te kwasy faktycznie odpowiadają za nasze funkcje mózgowe.
Obecność kwasów omega-3 koreluje również z depresją: im więcej kwasów, tym mniejsze ryzyko depresji. Kwasy omega-3 odgrywają też rolę w leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów oraz chorób zwyrodnieniowych tkanki łącznej. Są one jak gdyby mobilizatorami całego szlaku odpornościowego. Odgrywają ważną rolę w profilaktyce przeciw­nowotworowej. Zapobiegają też zmianom degeneracyjnym w śluzówce jelita grubego, leczą chorobę Crohna. Jak widać, mają one szerokie zastosowanie. W wielu ośrodkach są obecnie prowadzone dalsze badania nad kwasami omega-3, tak więc w przyszłości może się okazać, że odgrywają one jeszcze większą rolę.

Jeśli jemy niewiele ryb, to czy powinniśmy wspomagać się suplementami z apteki zawierającymi kwasy omega-3?

Tak. Tran jest produktem naturalnym, a poza tym czysto tłuszczowym, więc nie uczula. W odróżnieniu od ryb, których białko jest dosyć powszechnym alergenem.

W aptekach są różnego rodzaju suplementy: jedne z tranem, inne z kwasami omega-3, 5, 9. Które wybierać?

Uważam, że jeśli chcemy coś uzupełniać, to rzeczywiście niech to będzie to, co jest nam potrzebne. A nam są potrzebne kwasy omega-3, a nie np. 6 czy 9. Najlepiej jest uzupełniać dietę produktami naturalnymi, takimi jak tran. Kwasy omega-9 to bardzo dobre kwasy tłuszczowe, ale jedno­nienasycone, których i tak mamy dużo w diecie. Po co dokładać coś, co i tak mamy?
I jeszcze jedna ważna sprawa: nie ma sensu przyjmowanie suplementów, w które zawierają 100 mg kwasów omega-3. To za mało, w takiej ilości one nie działają. Musi być ich minimum 1 g dziennie. Pacjenci przed zabiegami chirurgicznymi, przed bajpasami, którzy spożywają odpowiednią ilość omega-3, mają znacznie rzadziej powikłania zaburzeń rytmu serca. Są na to dowody kliniczne. Nie ma żadnego innego leku, który podaje się pacjentom po zawałach, by zapobiec nagłej śmierci sercowej. Jedynie kwasy omega-3.

Dziękuję za rozmowę.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH