PAN w bibliotece

PAN w bibliotece


Zawsze lubiłem ciszę bibliotek. I tu, na Uniwersytecie w Buffalo, pierwsze kroki skierowałem do tej oazy spokoju. Spokojnie pomyśleć, poczytać, oswoić się z sytuacją dla mnie nową.

Nie po raz pierwszy byłem w Ameryce, nie po raz pierwszy prowadziłem wykłady na uniwersytecie. Po raz pierwszy jednak znalazłem się w sytuacji nie gościa, ale mieszkańca USA; nie kogoś z Polski, kto przyjechał tu wykładać przez kilka miesięcy, ale kogoś, kto przyjechał na stałe. Tak się moje losy ułożyły. Nie był to mój wybór.

A więc biblioteka. I bibliotekarz, który mówił po polsku. Babcia nauczyła go mówić po polsku. Także modlić się po polsku. Skończył studia bibliotekarskie, pracował w bibliotece uniwersyteckiej w dziale wydawania książek. Przyglądał się tym dziewczynom w bibliotece, zwłaszcza gdy stemplował książki, zerkał ukradkiem, kątem oka obserwując amerykańskie studentki. Nie podobały mu się. Ogólnie niezadbane, żujące gumę, ubrane byle jak, paplające coś bez sensu (bo przecież jednym uchem słyszał te rozmowy, sprawdzając w komputerze numery kart), przemądrzałe na seminariach, rozwydrzone na przerwach, wyzwolone seksualnie w akademikach (słyszał wiele o tym, a i sam…). Musiały być gdzieś i inne dziewczyny amerykańskie, ale ich nie spotykał.

Czas biegł. A on sam i sam. Wyobraził sobie, że najlepsza będzie dziewczyna z Polski. Żona z Polski. Ale nie Polka, która mieszka w Ameryce. Polka z Polski. Bo Polka z Polski będzie inna. Inna niż te Amerykanki. No i pojechał po żonę do Polski.

Oszołomiły go młode kobiety – w spódnicach zamiast powypychanych spodni i przybrudzonych jeansów czy szortów, ładnie i starannie umalowane, bez kolczyków w nosie, oku, wargach i uszach, smukłe, a nie rozlane w dziesiątkach funtów nadwagi. Spotkał tę jedną. Jedyną. Była młodą lekarką. Bardzo szczęśliwy wrócił z nią do Ameryki.

Wydawało mu się, że oboje złapali Pana Boga za nogi. Tylko… Każde go złapało po swojemu. Szybko się okazało, że młoda polska lekarka to nie królewna z bajki, jak sobie wyobrażał, tylko bezwzględna wiedźma. Zobaczyła w nim nie partnera na życie, ale trampolinę do kariery zawodowej. Na jego koszt, będąc dzięki niemu obywatelką amerykańską (wzięli w Ameryce ślub, a on przecież tu się urodził, był obywatelem amerykańskim), skończyła w tej Ameryce studia medyczne (też na jego koszt, bo jeszcze wierzył, jeszcze się łudził, jeszcze miał nadzieję). Najpierw skończyła przyspieszone studia medyczne pierwszego stopnia, gdyż to i owo jej zaliczyli ze studiów w Polsce, potem drugiego stopnia. Gdy tylko dostała dyplom, rzuciła go. Rozwiodła się w sposób bezwzględny, bez żadnych skrupułów. Nie mieli dzieci, chociaż on ich bardzo pragnął.

Byłem świadkiem jego losów do tego momentu. Po rozwodzie nagle zniknął. Nie spotkałem go nigdy więcej, nie wiem, co się z nim stało dalej. Pewnie nic dobrego.

Oczywiście, takie historie zdarzają się wszędzie. Dla mnie jednak nie jest to tylko ludzki los, ale i pewien symbol, przykład marzeń i wyobrażeń o tej dalekiej Polsce, w której wszystko jest lepsze…

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH