Dobre leczenie się opłaca

Na początku września w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencja „Gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy: leczenie hemofilii w Polsce”, zorganizowana przez European Hemophilia Consortium. Jednym z gości był dr Paul Giangrande, konsultant ds. hematologii Centrum Leczenia Hemofilii i Zakrzepic z Churchill Hospital w Oksfordzie.

Chorzy na hemofilię w Polsce mają co prawda więcej czynnika krzepnięcia, niż kiedyś, ale poza tym leczenie pozostawia wiele do życzenia. Nie ma specjalistycznej rehabilitacji, a na operację zniszczonych stawów czeka się latami, bo szpitalom nie opłaca się leczyć chorych na hemofilię z powodu niskich wycen NFZ. Jak to wygląda w Wielkiej Brytanii?

Mamy 23 specjalistyczne centra leczenia hemofilii. Pacjenci są w nich objęci kompleksową opieką. Centra rozmieszczone są w różnych punktach kraju, by pacjenci mogli być leczeni niedaleko miejsca zamieszkania. Chorzy z ciężką postacią hemofilii zgłaszają się do mojego ośrodka co pół roku. Zazwyczaj jest to tylko wizyta u hematologa, jeśli jednak zachodzi taka potrzeba, badają ich także inni specjaliści: hepatolog, chirurg ortopeda, fizjoterapeuta, dentysta.

Dla polskich pacjentów to brzmi jak bajka. Nie ma u nas ani jednego ośrodka leczącego w tak kompleksowy sposób.

W Anglii pacjent dostaje do domu czynniki krzepnięcia: tyle, ile potrzebuje. Chorzy prowadzą dzienniczek, do którego wpisują częstotliwość wylewów i zużyty czynnik. Te informacje pozwalają lekarzowi określić, ile czynnika ma przepisać miesięcznie.

Sukcesem w Polsce jest objęcie dzieci do 18. roku życia leczeniem profilaktycznym. Ale dorośli na profilaktykę nie mają szans.

Wylewy w hemofilii nie kończą się wraz z ukończeniem 18. roku życia. W Anglii leczeniem profilaktycznym jest objętych około 80 proc. dzieci i 40 proc. dorosłych z ciężką postacią hemofilii. Profilaktyką objęci są pacjenci bez względu na wiek, liczą się wskazania lekarskie. Z wielu badań wynika, że takie postępowanie jest nie tylko korzystne dla chorych, ale również opłacalne finansowo dla budżetu. Profilaktyka jest tańsza niż późniejsze leczenie powikłań ortopedycznych spowodowanych zbyt późno leczonymi krwawieniami.

Efektem oszczędnościowego leczenia w Polsce jest to, że zdecydowana większość pacjentów jest na rentach inwalidzkich. W Anglii też tak jest?

Nie. W ośrodku, którym kieruję, około 80 proc. dorosłych pacjentów studiuje lub jest aktywnych zawodowo.

Czy są powody, by ograniczać wybór leków do czynników produkowanych z osocza, jak to jest w Polsce? Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że na świecie leki osoczopochodne są dwu-, a nawet trzykrotnie tańsze od rekombinowanych.

Produkty uzyskiwane z osocza zasadniczo są tańsze, ale różnica między nimi a rekombinowanymi jest obecnie o wiele mniejsza. Niedawno mieliśmy ogólnokrajowy przetarg. Cena jednego z rekombinantów okazała się niższa niż większości produktów z osocza. Co prawda żaden z leków osoczopochodnych obecnie nie niesie, jak kiedyś, ryzyka zakażenia HIV lub HCV, ale nie niszczy parwowirusów. Nikt nie może też powiedzieć, jakie jest ryzyko przeniesienia vCJD w przypadku produktów z osocza. Czynniki rekombinowane są uznawane za najbezpieczniejsze. W Wielkiej Brytanii od co najmniej pięciu lat stosuje się wyłącznie te leki. Dobre leczenie po prostu się opłaca. (kp)

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH