Specjalista od głowy

Dziennikarze powiadają, że w tekście, który później czy za chwilę popełnią, najważniejsze jest pierwsze zdanie. Potem już idzie jak z górki. Pewnie tak jest, gorzej jest z pierwszym zdaniem w pierwszym tekście do magazynu, którego się jeszcze nie zna, bo muszę dać się poznać z jak najlepszej strony, a dodatkowo jeszcze udowodnić, że mam z czytelnikiem coś wspólnego, co nas łączy, coś więcej od układu kostnego, podobnego zestawu mięśni i podobnej długości jelit.

Dziennikarze powiadają, że w tekście, który później czy za chwilę popełnią, najważniejsze jest pierwsze zdanie. Potem już idzie jak z górki.

Pewnie tak jest, gorzej jest z pierwszym zdaniem w pierwszym tekście do magazynu, którego się jeszcze nie zna, bo muszę dać się poznać z jak najlepszej strony, a dodatkowo jeszcze udowodnić, że mam z czytelnikiem coś wspólnego, co nas łączy, coś więcej od układu kostnego, podobnego zestawu mięśni i podobnej długości jelit.

Kiedy jestem w obcym mieście i wyjdę na spacer, dajmy na to z hotelu albo domu kultury, część tubylców, którzy w jakiś sposób zapamiętali moją twarz, z reguły zadają jedno i to samo pytanie:
– Skąd ja pana znam?
Najczęściej odpowiadam:
– Jestem tutaj burmistrzem.

I wtedy widać błyskawicznie uruchomiony proces myślowy, który momentami przypomina przeglądarkę Google albo YouToubie.
– Jak wygląda nasz burmistrz, a jak ten podobny do tego z telewizji?!? Najczęściej chwilę później zdradza mnie mój głos, który podobno jest charakterystyczny. Chociaż, trzeba przyznać, że ten numer nie zawsze przechodzi. Stosowałem ten chwyt wobec pana, który zaczepił mnie przed wystawą zainstalowaną przy kinie. Na drzwiach wisiał plakat z moją podobizną, czyli zadanie miał ułatwione.
– Skąd ja pana znam?
– Jestem tutaj burmistrzem.
– Z pana, panie doktorze – usłyszałem w odpowiedzi – to jest niezły żartowniś, dlatego żona tak lubi do pana chodzić, zawsze coś takiego pan powie, że choroba sama przechodzi.

I w chwilę później dodał:
– Czy ma pan coś może na głowę?
– W tej chwili tylko czapkę – zażartowałem, czym wprowadziłem go w jeszcze większy zachwyt.
– Rzeczywiście, żona nie kłamała – powiedział już to do mnie, już to do siebie i pobiegł wyraźnie uszczęśliwiony.

Dlatego postanowiłem, że i tutaj będę się pojawiał jako ten od głowy, pewnie jako lekarstwo nikomu nie pomogę, ale każdy, nawet z najmniejszym stażem lekarz wie, że dla pacjenta najważniejsza jest recepta, a nie lekarstwa, chociaż też niekoniecznie.

Nie tak dawno, po koncercie w mieście koło Poznania, przyszła do mnie po autograf pani, która jak się za chwilę okazało, jest pediatrą, i powiedziała:
– Usiłowałam zapisywać te pana dowcipy, ale udało mi się tylko trzy.
– Za szybko mówiłem?
– Nie. Skończyły mi się recepty…

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH