Refleksje nad czasem


Patrząc wstecz, myślę, że kiedy byłem młody, wydawało mi się, że życie jest przyjemnością. Gdy byłem dojrzały, wydawało mi się, że życie jest obowiązkiem…

A potem byłem przekonany, że obowiązek jest przyjemnością. Dziś wiem, że na obecnym etapie naszej egzystencji refleksja jest treścią naszego życia, a obowiązkiem naszym jest jej przekazywanie. Ksiądz Twardowski powiedział, że „czasu się nie mierzy – czas się waży”. Jaki jest więc ciężar gatunkowy naszego, dokonanego już czasu?

Pokolenie
Niektórzy z nas przyszli na studia z partyzantki, inni z armii Berlinga, lub z armii Andersa, jeszcze inni wyszli z kryjówek i nor. Członkami naszej studenckiej społeczności byli uczestnicy Powstania Warszawskiego, więźniowie Pawiaka, Oświęcimia, Kołymy. Były osoby, wobec których wyrok śmierci przypadkowo nie został wykonany. A wszyscy przeżyli koszmar wojny i okupacji. Wielu z nas śmierć nie tyle ominęła, ile po prostu przeoczyła. Wszyscy byliśmy więc „Ocaleńcami”. Cała nasza ówczesna przeszłość, a więc i świadomość, tak jak wszystkich Polaków, związana była z ofiarą i poświęceniem dla dobra Kraju. Łączyły nas nie tylko niezwykle trudne warunki – zarówno egzystencji, jak i nauki, ale też łańcuch nadziei, solidarności, bezinteresownej życzliwości i wzajemnej pomocy, z wizją długiej perspektywy czasowej. Kapitał, który wnosiliśmy, to poczucie wspólnoty – wobec siebie nawzajem i całego społeczeństwa. Coś, co dzisiaj właściwie nie istnieje.

Nauczyciele
Autorytet naszych niezapomnianych nauczycieli nie wynikał ani z urzędu, ani z tytułu, ani prasowych reklam. To oni, podczas okupacji, pod groźbą utraty życia w Oświęcimiu lub lochach Gestapo, byli twórcami niespotykanego w historii żadnego na świecie kraju Tajnego Wydziału Lekarskiego zorganizowanego w ramach podziemnego Państwa Polskiego. To Oni objęli nas systemem kształcenia, a nie szkolenia. I intelektualną opieką. Uczono nas przede wszystkim myśleć. Na jednym z egzaminów, gdy się „zaciąłem”, egzaminator nie powiedział mi: „Niech pan sobie przypomni”, ale: „Niech pan pomyśli”. Niby drobiazg, ale jaka różnica! Problem rozwiązałem, ale i dostrzegłem głęboki sens tego egzaminacyjnego zwrotu. Gdy później sam egzaminowałem studentów, nigdy nie mówiłem „Niech pan sobie przypomni”, ale zawsze: „Proszę pomyśleć” i starałem się naprowadzić zdającego na właściwy tor myślowy. Takie jest bowiem zadanie szkoły typu uniwersyteckiego i takiej Szkoły jesteśmy uczniami. My, obecne pokolenie lekarzy – emerytów. Uczono nas medycyny – w pełnym znaczeniu tego słowa, a nie tylko technologii diagnozowania i leczenia. Dobitnym tego przykładem były wykłady prof. Romana Poplewskiego z tak „martwego”, zdawałoby się, przedmiotu, jakim jest anatomia prawidłowa. Były to dla mnie najpiękniejsze wykłady, jakie słyszałem w całym studenckim życiu! A wykłady z fizyki prof. W. Kapuścińskiego! Jedno zapamiętałem na całe życie. Profesor mówił, że fizycy nie odróżniają czasu przeszłego, teraźniejszego i przyszłego. Mówią tylko, że coś zdarzyło się wcześniej lub później. Ja zdarzyłem się wcześniej od kolejnych emerytów lekarzy. Coraz częściej spotykam się z ludźmi młodszymi ode mnie. Kiedyś byli albo sami starsi, albo starzy. Pięknie myśl tę sformułowała Wisława Szymborska: „Nim wypowiemy słowo „przyszłość”, to pierwsza zgłoska należy już do przeszłości”.

Starość
We własnej zorientowałem się wówczas, gdy zaczęto mi mówić:
„O, jak pan młodo wygląda”, bowiem jak byłem młody, to nikt mi tego nie mówił. Jak się chce długo żyć, to trzeba się ze starością pogodzić. Jedyna pociecha w tym, że statystycznie starzejemy się coraz później i żyjemy coraz dłużej. Niestety dla niektórych tylko statystycznie, bowiem jedni na tej statystyce zyskują, a drudzy tracą.

Nauka
Jeśli ktoś kończył studia medyczne przed 100 laty, to zasób zdobytej wiedzy wystarczał mu na całe zawodowe życie. My musieliśmy nadążać za postępem pomimo braku podręczników, czasopism, braku łączności ze światowymi ośrodkami naukowymi i pomimo wpływu obowiązującej ideologii również na naukę, a nawet na uzyskiwane wyniki badań naukowych. Przeżywaliśmy pozorowaną niepodległość, pozorowaną sprawiedliwość, pozorowaną wolność. Nic więc dziwnego, że pojawiały się i pozorowane prace naukowe. Wyrastały też pozorowane autorytety – zarówno naukowe, jak i obywatelskie. „A prawda nie zrobiła tyle dobrego, ile złego uczyniły jej pozory”. W okresie mojej lekarskiej działalności obserwowałem stopniowe zacieranie się różnic między działalnością naukową a lekarską. Dzisiaj jeden wyleczony chory ma wartość odkrycia naukowego, jeśli proces leczenia nie był wynikiem rutynowego postępowania. Mnie to czasem dziwi, ale tylko dziwi. Prof. Adam Czyżewicz
– twórca polskiej ginekologii – powiedział kiedyś, że następny wykład poświęci nowoczesnym metodom zapobiegania ciąży. Sala była nabita. A Profesor ów wykład poświęcił jednak nowotworom! Doskonale to pamiętam, bo sam byłem srodze zawiedziony. Dziś zdarzenie to stało się dla mnie przyczynkiem do obserwacji i refleksji dotyczącej postępu naukowego, jaki się dokonał w całej medycynie, ale w tej dziedzinie medycyny w sposób szczególnie widoczny. Tak przeszliśmy „od seksu bez dzieci, do dzieci bez seksu z ojca nieboszczyka”. Okazuje się, że tylko nasza wyobraźnia jest granicą postępu, i że postęp technologiczny nie ma wpływu na postęp moralny czy społeczny. Sokrates zakładał wprawdzie, że w miarę postępu wiedza będzie automatycznie kształtować doskonałość moralną, nie domniemywał jednak możliwości istnienia takiego historycznego okresu, w którym codzienne życie formowane będzie przez zysk, a nie przez zasady moralne i dobro wspólne. Toteż sprawdza się starogreckie powiedzenie, że „mądrości i wiedzy nie kupuje się na tym samym rynku”.

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH