Polak potrafi, czyli rzecz o imporcie docelowym

W ciągu kilku miesięcy Trybunał Sprawiedliwości w Strassburgu powinien wydać wyrok w sprawie naruszenia przez Polskę przepisów dyrektywy 2001/83 w części dotyczącej importu docelowego.

Zgodnie z dyrektywą leczenie pacjenta z użyciem leku niezarejestrowanego w danym kraju może się odbywać jedynie w wyjątkowych sytuacjach i na odpowiedzialność lekarza. Tymczasem polski ustawodawca uznał, że stosowanie tego narzędzia może być również podyktowane względami finansowymi.

Art. 4 ust. 3a Prawa farmaceutycznego „pozwala na wprowadzanie do obrotu produktów leczniczych bez pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, jeżeli ich cena jest konkurencyjna względem ceny dopuszczonych produktów leczniczych zawierających te same substancje czynne, tę samą dawkę i postać.” Nie ma przy tym znaczenia, czy sprowadzany z zagranicy lek pochodzi z UE czy też z innych krajów. Nikt nie ma obowiązku zbadać, czy sprowadzany lek spełnia wymogi jakościowe. Nikt też nie prowadzi rejestru działań niepożądanych takiego leku. Jednym słowem, do kraju trafia kot w worku.

Wprowadzenie do polskiego prawa zapisu o imporcie finansowym było klasyczną „wrzutką” legislacyjną, dopisaną na ostatnią chwilę przy okazji jednej z nowelizacji i bez żadnego uzasadnienia. Przepis ten wydaje się sprzeczny nie tylko ze wspomnianą dyrektywą, ale również ze zdrowym rozsądkiem.
źródło: Rynek Aptek

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH