Dokąd zmierzacie

Dokąd zmierzacie, Węgrzy? (część 2)


W tej części artykułu omówione zostaną możliwe konsekwencje przekształcenia proporcji własnościowych w węgierskich aptekach po zmianie prawa w 2010 roku.

Według zmian w prawie z 2010 roku, spółka gospodarcza może prowadzić aptekę publiczną wtedy, gdy wkład własnościowy farmaceuty legitymującego się prawem osobistym (określone przez prawo wykształcenie i praktyka zawodowa) oraz wkład zatrudnionych farmaceutów łącznie przekracza 50 proc. kapitału spółki. Stanowi to zasadniczą różnicę proporcji własnościowych w stosunku do przepisów prawa z 2006 roku.

Stanowisko właścicieli sieciówek
Ten nowy zapis w przypadku aptek sieciowych oznacza, że inwestorzy, którzy włożyli ogromny kapitał w utworzenie łańcuchów aptek, mają obowiązek odstąpienia 50 proc. swojej własności zatrudnionemu u siebie personelowi. Właściciele aptek sieciowych za poważny problem uważają to, iż w wielu sprawach właściciel apteki może podjąć decyzję tylko wtedy, gdy wyrazi na to zgodę farmaceuta z osobistymi uprawnieniami, mimo że z dniem 1 stycznia 2011 r. jeszcze nie obowiązuje zmiana proporcji własności, bo przekształcenie odbywać się będzie dwustopniowo – do 2017 roku. Jednak w praktyce już teraz farmaceuta z osobistymi uprawnieniami ma prawo veta w sprawach działalności aptek. Nowe prawo – oprócz tego, że dotyczy zagadnień zawodowych – odnosi się także do zagadnień prowadzenia aptek oraz decyzji odnośnie zatrudniania pracowników i zaopatrzenia placówek.
Przedstawiciele aptek sieciowych uważają, że co prawda farmaceuci są bardzo dobrze przygotowanymi specjalistami z dziedziny farmakologii, ale albo nie posiadają przygotowania z zakresu finansów i ekonomii, co jest konieczne do prowadzenia aptek, albo wiedza ta jest niewystarczająca. Nowe przepisy prawne zapewniły im decydowanie w takich dziedzinach, gdzie zagrażają nie ich własnemu majątkowi, lecz majątkowi inwestora. Właścicielka rodzinnej apteki prowadzonej w Budapeszcie, razem z mężem farmaceutą, członkiem Izby, wyrazili w związku z tym zagrożeniem kilka godnych uwagi spostrzeżeń:

„W kształceniu farmaceutów powinno mieć miejsce choćby minimalne przygotowanie finansowe, tak, żeby nas nie mógł oszukać własny księgowy”. „Człowiek uczy się prowadzenia apteki na własnych błędach, znajdzie się w środku czegoś, czego nie rozumie, musi wyrażać opinię na temat czegoś, czego nie zna”. „W hurtowni i banku mówią do nas takim językiem, używają takich wyrażeń, których nie rozumiemy, np. co to znaczy poręczenie gotówkowe?”.

W związku ze zmianą prawa własnościowego aptek, obowiązującą wstecznie, Zrzeszenie Aptek Sieciowych wystąpi o unieważnienie tego prawa w pierwszym rzędzie do Sądu Konstytucyjnego na Węgrzech, a następnie do sądu Unii Europejskiej.

Co na to Węgierska Izba Aptekarska
Węgierska Izba Aptekarska przekształcenie struktur własnościowych i przekazanie uprawnień do podejmowania wiodących decyzji farmaceutom uważa za gwarancję utrzymania kompetentności zawodowej. Zdaniem Izby, prawo to wyklucza podejmowanie przez inwestora decyzji wyłącznie z punktu widzenia ekonomii oraz działań niezgodnych z prawem. Jako przykład podawane jest zmuszanie pracownika apteki, pod groźbą utraty zatrudnienia, do wydania leku bez recepty w przypadku, gdy przepisowo recepta obowiązuje. Farmaceuta, według opinii Izby, jest odpowiedzialny za funkcjonowanie apteki, a do roku 2010, w okresie liberalizacji, nie łączyło się to z żadnymi uprawnieniami i właściciel mógł w każdej chwili zwolnić pracownika.
Wymóg 50-proc. udziału we własności apteki oznacza dla farmaceutów konieczność dysponowania znacznym kapitałem wkładowym. Rozwiązanie tego problemu Izba widzi we wsparciu finansowym przez rząd i w warunkach równowagi gospodarczej, czego także oczekuje od rządu. Czy jednak jest to możliwe do realizacji? Prawnik Barnabas Futo jest zdania, że zapewnienie kompetencji zawodowych nie może się wiązać z wycofaniem kapitału przez inwestora, a dodatkowo na skutek prawnych zmian własnościowych spadnie gotowość inwestowania. Zaistniała przejściowa sytuacja może zrodzić fikcyjne kontrakty w celu pozornego zrealizowania przepisów. W kontraktach tych farmaceuta będzie figurować jako właściciel, jednak rzeczywiste układy własnościowe będą inne.
Karolina Korodi reprezentująca interesy aptek sieciowych zapewnia jednak, że członkowie Zrzeszenia Aptek Sieciowych będą postępować zgodnie z prawem, mimo że jest ono dla nich niekorzystne.

Izba Aptekarska natomiast spodziewa się od nowych przepisów stabilizacji sfery aptekarskiej, co w dalszej przyszłości spowoduje zwiększenie zaufania banków do aptek i poprawi ich ocenę jako potencjalnych dłużników. Oczekuje się stworzenia gwarancji państwowych, systemów dotacji, w celu zapewnienia zaplecza finansowego do realizacji udziału własnościowego w aptekach.

Wykluczenie przez prawo od maja 2011 r. z dziedziny aptekarskiej firm typu off shore przywróci zaufanie sfery bankowej. Przedstawiciele Izby nie widzą problemu w ewentualnym zamykaniu aptek, ponieważ apteki nadal funkcjonujące zatrudnią zwolnionych farmaceutów.

Trudności farmaceutów
Apteki sieciowe przedstawiają zdecydowanie odmienną wizję przyszłości. Co prawda także są zdania, że przekształcenie struktury własności pociągnie utratę zatrudnienia przez farmaceutów i asystentów. Według nich znaczna część farmaceutów nie chce albo nie jest w stanie wykupić 50 proc. udziału we własności apteki. A jeżeli już zdecydują się na wykup udziałów, to będą musieli wziąć duże pożyczki bankowe. Tymczasem banki niechętnie udzielają pożyczek aptekarzom, a w szczególności tym nienależącym do sieci. W przypadku, gdy za ubiegającym się o pożyczkę nie stoi mocny finansowo poręczyciel, to pozyskanie zaufania banku jest bardzo trudne albo wręcz niemożliwe. Jeżeli nawet uda się uzyskać pożyczkę na wykupienie kapitału własnościowego apteki, to spłacanie rat zmuszać będzie farmaceutę do dużej oszczędności, a to negatywnie wpłynie na sytuację konsumentów.
Inny problem to niski poziom kapitału obrotowego, z powodu którego w aptece nie będzie na składzie leków na receptę, a chorzy będą zmuszeni kilkakrotnie przychodzić do apteki, aby kupić potrzebne lekarstwo.

Problematyczne będą również koszty pensji pracowników, stanowiące największe obciążenie finansów aptek. Dlatego apteki zaczną redukować liczbę zatrudnianych osób. Konieczność oszczędzania na pensjach nie zapewni farmaceutom zwolnionym z pracy znalezienia zatrudnienia w innych aptekach i zmusi ich do odejścia z zawodu.

Nowa rzeczywistość
Sytuacja, która zaistniała po zmianie prawa w 2010 r., zmusi apteki do wypracowania nowej koncepcji funkcjonowania. Niestety, większość farmaceutów niedysponujących udziałem własnościowym w aptekach czeka bardzo niekorzystna wizja dalszej drogi zawodowej. Jeżeli dziedzina aptekarska nie będzie zmuszona do konkurowania w zakresie cen i usług, to zamiast liberalizacji, która w centrum uwagi stawiała pacjenta i zapewniała konsumentowi pewne korzyści, może nastąpić pogorszenie jakości usług.
Patrząc na to zagadnienie nie przez pryzmat przedstawicieli interesów tej dziedziny, lecz z punktu widzenia całego społeczeństwa, należy zastanowić się, jaka struktura zapewniłaby farmaceutom zawodową kompetentność, a pacjentom odczuwalny wysoki poziom usług. Odpowiedzi szukajmy gdzieś pomiędzy dwoma przedstawionymi opiniami.

W świecie globalizacji, w systemie budowanym przez Unię Europejską na demokratycznych fundamentach, nie można zbytnio ograniczać konkurencji rynkowej i liberalizacji nawet w tak specjalistycznych dziedzinach, jak farmacja czy służba zdrowia. Ze względu na to, że w cenach leków znaczną część stanowią dotacje państwowe, a aptekarstwo jest specyficzną formą handlu w ramach istniejącej struktury służby zdrowia, to państwo musi ze szczególną odpowiedzialnością wypełniać rolę koordynatora i regulatora przepisów prawnych.

Należy także pamiętać, że w tym systemie najważniejszy jest pacjent. Żadna organizacja chroniąca jego interesy nie jest w stanie całkowicie ich zabezpieczyć – to zawsze pozostaje zadaniem aktualnego rządu i instytucji prawodawczych.
Być może zapoznanie się z wizją następstw wynikających z wprowadzenia surowych regulacji prawnych na Węgrzech okaże się pomocne w przypadku wprowadzania ewentualnych zmian przepisów prawnych w tej dziedzinie w Polsce, oczywiście biorąc pod uwagę różnice społeczne i gospodarcze między obydwoma krajami.

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH