Młodzi naukowcy uciekną za granicę

Młodzi naukowcy uciekną za granicę


Obowiązkowe staże apteczne są korzystne dla przyszłych aptekarzy, ale hamują rozwój naukowy zdolnej młodzieży, która musi czekać rok na rozpoczęcie studiów doktoranckich. Tymczasem zagraniczne instytucje naukowe chętnie wykorzystują ich potencjał.

Pięcioletnie studia farmaceutyczne dają obszerną wiedzę z dziedzin związanych ze zdrowiem. Dzięki temu absolwenci mogą pracować nie tylko w aptekach, ale także w administracji, agencjach rządowych (inspekcja farmaceutyczna, sanitarna) i pozarządowych, w organizacjach, fundacjach oraz instytutach naukowych. W Polsce około 90 proc. farmaceutów pracuje w aptekach, ale odsetek ten będzie malał. Obecnie nowych aptek nie przybywa tak szybko jak jeszcze kilka lat temu. Mimo rozszerzenia oferty o kosmetyki i suplementy diety wiele z tych placówek ma trudności z utrzymaniem się na rynku.

Na świecie
W innych krajach Unii Europejskiej absolwenci farmacji znajdują zatrudnienie głównie w firmach farmaceutycznych oraz służbie zdrowia. Na przykład w Danii jedynie 20 proc. absolwentów studiów farmaceutycznych trafia do apteki, a większość do przemysłu. W niemieckich w aptekach pracuje około 80 proc. absolwentów, ale nie uważa się tego za pozytywne zjawisko. „Winne” są kobiety, które wybierają model: niepełny etat w aptece plus opieka nad dziećmi. Tymczasem w przemyśle brakuje na przykład technologów farmaceutycznych.

Staże apteczne
W Polsce, rozporządzeniem Ministra Zdrowia, do programu studiów farmaceutycznych wprowadzono obowiązkowe dla wszystkich studentów sześciomiesięczne praktyki zawodowe w aptece. Ich włączenie było uzasadniane koniecznością dostosowania programu do wymogów Unii Europejskiej. Warto się jednak zastanowić, czy studenci, którzy nie wiążą swojej przyszłości z apteką, muszą przedłużać rozpoczęcie pracy zawodowej o pół roku. Problem ten jest szczególnie dotkliwy dla bardzo zdolnych studentów o silnej motywacji do pracy naukowej, którzy odrywają się od niej na cały rok. Bronią pracy magisterskiej w czerwcu, potem pół roku spędzają w aptece, a następne pół roku (do 1 października) muszą czekać na rozpoczęcie studiów doktoranckich. W tym okresie podejmują pracę i część z nich nie wraca już na uczelnię. W tym roku na warszawskim Wydziale Farmaceutycznym na 12 miejsc na studiach doktoranckich zgłosiło się tylko 6 kandydatów.

Zróżnicowanie programu
Coraz częściej na studia farmaceutyczne trafiają ludzie, których marzeniem jest wynalezienie nowego leku, a nie sprzedaż już istniejących! Uczelnia powinna spełnić ich oczekiwania, zapewniając odpowiedni program kształcenia, kadrę, a także udostępniając nowoczesną aparaturę. Powinniśmy zróżnicować profile, kształcąc kadrę naukową dla uczelni i instytutów oraz innowacyjnych pracowników dla firm farmaceutycznych czy kosmetycznych.

Wprowadzenie obowiązkowych staży sprawiło, że wszyscy absolwenci mają prawo wykonywania zawodu aptekarza w krajach Wspólnoty. Jednak dyplomy wydawane przez wydziały farmaceutyczne już wcześniej uprawniały do kontynuowania studiów na poziomie doktoratu czy do podejmowania pracy w firmach farmaceutycznych za granicą. Każdy student wydziału farmaceutycznego po obronie pracy magisterskiej ma w indeksie ponad 300 punktów ECTS, co otwiera drzwi do kariery naukowej we wszystkich krajach Unii z wyjątkiem Polski. Tutaj musi on odczekać cały rok zanim rozpocznie studia doktoranckie. Nowe prawo jest korzystne dla przyszłych aptekarzy, ale hamuje rozwój naukowy zdolnej młodzieży.

Okiem studenta
Jak ten problem widzą studenci farmacji? Mówi o tym list pana Rafała Augustyniaka (indywidualny tok studiów, stypendium ambasady Francji, obecnie doktorant Ecole Normale Supérieure, CNRS, Paryż): „W minionym roku akademickim, jako student piątego roku Wydziału Farmaceutycznego ubiegałem się o stypendia doktoranckie w trzech laboratoriach europejskich: Instytucie Biologii Strukturalnej w Grenoble (Francja), Laboratorium Magnetycznego Rezonansu Jądrowego Ecole Normale Supérieure w Paryżu oraz w Biocentrum Uniwersytetu Bazylejskiego (Szwajcaria). Moja prośba została pozytywnie rozpatrzona we wszystkich trzech miejscach. Jedynym dokumentem wymaganym przez te prestiżowe instytucje do formalnego przyjęcia mnie do pracy było zaświadczenie o liczbie punktów ECTS, które wskazywało, że mam wykształcenie na poziomie magistra. Po obronie pracy magisterskiej zrezygnowałem więc z dalszego kształcenia się na moim wydziale i wyjechałem do Francji. Dzięki temu udało mi się uniknąć stażu aptecznego, jednak ceną, jaką prawdopodobnie będę musiał za to zapłacić będzie brak dyplomu magistra polskiej uczelni. Okazuje się więc, że dla „farmaceutów bez dyplomu”, którzy chcą rozwijać się naukowo, znajdzie się miejsce, jednak poza granicami naszego kraju”.

Okiem wykładowcy
Konsultacje społeczne w sprawie rozporządzenia Ministra Zdrowia dotyczącego obowiązkowych praktyk są okazją do poruszenia problemu absolwentów wydziałów farmaceutycznych. Jako nauczyciel akademicki, który dużo wysiłku wkłada w opiekę nad zdolnymi studentami, martwię się, że kolejne osoby marzące o pracy badawczej zostaną postawione przed wyborem: dyplom magistra polskiej uczelni lub wyjazd za granicę. Może więc zrezygnować z obligatoryjności praktyk?

Niedofinansowana nauka
Obecnie toczy się również debata nad reformą polskiej nauki. Dyskutuje się, w jaki sposób rozdzielać fundusze na badania, a także jak zachęcić młodych do pracy naukowej. Cennym wsparciem dla najzdolniejszej młodzieży są stypendia naukowe, ale są one żenująco niskie (np. 190 zł). Znakomitym pomysłem był system minigrantów. Studenci, którzy zainteresowali się jakimś problemem naukowym mogli przygotować wniosek o dofinansowanie, a następnie kupić potrzebne odczynniki, drobny sprzęt czy książki. Po wykonaniu badań przedstawiali wyniki na naukowym sympozjum. Niestety system ten przestaje działać z braku funduszy (patrz wykres). Większość grantów w 2008 roku wynosiła zaledwie 900 zł. Za te pieniądze nie da się zrobić żadnej pracy eksperymentalnej. Mam nadzieję, że w 2009 roku ta tendencja spadkowa się odwróci.

Opóźnienie startu naukowego absolwentów nie jest korzystne dla polskiego przemysłu farmaceutycznego ani dla rozwoju nowych kadr na uczelniach farmaceutycznych. Zagrażający nam kryzys finansowy nie nastraja optymistycznie. Tymczasem wzrost nakładów na naukę mógłby być szansą na szybkie wyjście z niego i dalszy rozwój.

#wysokość grantów w latach 2006-2009
wysokość grantów w latach 2006-2009

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH