Krach XX wieku


Pod koniec października br. media wspominały rocznicę słynnego krachu na Wall Street. Postanowiliśmy więc zafundować Czytelnikom „Managera Apteki” podróż w czasie do Ameryki końca lat 20. ubiegłego wieku. Postaramy się wyjaśnić, dlaczego doszło do załamania na nowojorskiej giełdzie i jakie to miało konsekwencje dla całego świata.

W 1918 roku Europa borykała się z inflacją i kryzysem. Koszty I wojny światowej były ogromne, kasy państwowe świeciły pustkami, a przemysł musiał przestawić się na produkcję cywilną. Inaczej było w Stanach Zjednoczonych. Dzięki wojnie Ameryka stała się potęgą finansową świata. Udzielała ogromnych kredytów na odbudowę Europy, przejęła pozycję światowego lidera w obrocie akcjami i finansowała rozwój przemysłu. Lata 20. to czasy dobrobytu dla Amerykanów i czasy ich wielkich inwestycji giełdowych. Hossa panująca na giełdzie przyciągała inwestorów indywidualnych, a ci – namawiani przez maklerów – zaciągali kredyty na zakup akcji. Podaje się, że w kulminacyjnym momencie wartość kredytów giełdowych przekroczyła 8 miliardów dolarów, a napływ inwestorów powodował wzrost cen akcji. Był w to też zaangażowany kapitał spekulacyjny z Europy. W latach 20. indeks Dow Jones wzrósł o ponad 500 procent. To czasy powstawania wielkich fortun giełdowych.

To musiało się skończyć
„Złote lata dwudzieste” w Ameryce nie dla wszystkich były jednak udane. W USA było wówczas trzy miliony bezrobotnych. Światowe rolnictwo także nie miało powodów do radości. Nadprodukcja żywności i spadek cen produktów rolnych były dużym problemem dla farmerów. Bogacące się społeczeństwo wielkich miast kupowało coraz mniej produktów rolnych. Dodatkowy niepokój na rynku wprowadził upadek kilku wielkich korporacji finansowo-ubezpieczeniowych po obu stronach oceanu. Te instytucje, chcąc dalej spekulować na giełdzie, a nie mając dodatkowych wolnych środków, dopuszczały się matactw w księgach rachunkowych. Oczywiście zostało to wykryte. Kapitał uciekający z banków na giełdę doprowadzał je do utraty płynności finansowej przy jednoczesnym ogromnym portfelu kredytowym. To musiało powodować podniesienie stóp procentowych zarówno w Ameryce, jak i w Europie. Operacje te miały zatrzymać odpływ pieniądza w myśl zasady: im wyższe zyski z bezpiecznej inwestycji (lokata), tym więcej pieniędzy w banku. Tak samo jest z kredytami: im wyższe koszty kredytu, tym wyższe koszty inwestycyjne oraz ryzyko. Na niewiele się to zdało. Euforia była tak ogromna, że nikt nie myślał o większej korekcie, nie wspominając o krachu. Prasa, maklerzy, a nawet prezydenci Stanów Zjednoczonych (Coolidge, a później Hoover) mówili tylko o hossie.

Czarny czwartek, czyli piątek
Zmiana stóp procentowych w Europie (np. w Anglii) zmusiła inwestorów do obrony rodzimego, europejskiego rynku i wycofania kapitału spekulacyjnego z nowojorskiej giełdy.

Duża podaż akcji spowodowała spadek ich cen, co wywołało niepokój wśród inwestorów, zwłaszcza że wielu z nich miało akcje kupione na kredyt. Spadek wartości portfeli klientów oraz brak dodatkowych środków na dopłacenie zmusił maklerów do zamykania pozycji w akcjach, co przyczyniło się do kolejnego wzrostu podaży i spadku cen.

W czwartek 24 października 1929 roku maklerzy już na początku sesji wystawili do sprzedaży bardzo duże pakiety akcji. Tak zwany efekt śnieżnej kuli, czy inaczej reakcji łańcuchowej, doprowadził do znacznego obniżenia kursów. Sytuację opanowano dopiero po południu, gdy konsorcjum banków z prezesem giełdy na czele postanowiło „wpompować” w giełdę trochę pieniędzy, aby zaspokoić podaż. Nie na wiele się to zdało, gdyż konsorcjum dysponowało środkami w wysokości 200 milionów dolarów, a jak wcześniej wspominaliśmy, wartość samych kredytów wynosiła ponad 8 miliardów dolarów. Do Europy informacja o krachu dotarła dopiero w piątek, dlatego gazety pisały o „czarnym piątku”, podczas gdy w USA ten dzień nazwano „czarnym czwartkiem”.

Kolejne dni przyniosły dalsze spadki, łącznie indeksy i akcje straciły średnio po 30 proc. Tak duże straty finansowe inwestorów miały wpływ na całą gospodarkę światową. Początek lat 30. to czasy wielkiego kryzysu na świecie. Indeks Dow Jones w 1932 roku spadł poniżej poziomu z początku lat 20., rozpoczynających wielką hossę.


#Krach w 1929 roku
krach.gif

tekst:
Jacek Borawski i Tomasz Kamiński

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH