Eliksir młodości - mity a prawda

Eliksir młodości – mity a prawda


Tabletka młodości, krem przywracający nam cerę dwudziestolatki to mity… Im wcześniej to zrozumiemy, tym lepiej. Ale czy przyjąć z godnością swoją starzejącą się skórę, i zaakceptować znaki upływającego czasu? A może już od dziś rozpocząć specjalną terapię?

Aby skutecznie ją przeprowadzić, warto wiedzieć więcej o procesach hormonalnych i chemicznych zachodzących w naszej skórze. Musimy przede wszystkim podejść kompleksowo do codziennej pielęgnacji i wprowadzić ważne nawyki dbania o cerę. Skuteczność w przedłużeniu swojej młodości owocuje wtedy, kiedy towarzyszy jej systematyczność w działaniu.

Hormon młodości DHEA wytwarzany w korze nadnerczy jest dozowany w zależności o naszego wieku w różny sposób. Jak wiadomo z licznych badań, hormon ten pomaga w utrzymaniu prawidłowego płaszcza kolagenu i elastyny – białek odpowiedzialnych za właściwe napięcie, jędrność i gęstość skóry. Niestety wraz z upływem czasu ten „eliksir młodości” jest dostarczany do naszej skóry przez korę nadnerczy w coraz mniejszej ilości. A proces ten rozpoczyna się już ok. 30. roku życia. Oczywiście granica wieku, w którym rozpoczyna się starzenie skóry. może być nieco inna dla każdej kobiety, gdyż na ten proces mają wpływ tzw. osobnicze cechy np. genetyczne. Ważny jest także styl życia, nasze ogólne samopoczucie oraz to coś, co nazywamy siłami witalnymi. Współczesna dermatologia robi wszystko, abyśmy dłużej były młode i piękne. Musimy jednak wiedzieć, co stosować, jak i kiedy. Przede wszystkim jednak musimy przestrzegać systematyczności, o której już wspominałam. Niezwykle ważna jest także staranność w doborze odpowiednich preparatów. Po trzydziestce trzeba zapomnieć o jednym czy dwóch kremach na naszej półce. To stanowczo za mało. Nasza twarz wymaga staranniejszej opieki. Przecież lepiej zapobiegać niż potem długo leczyć skutki swojej niefrasobliwości czy zbytniej oszczędności.

Od czego zaczniemy?
Doradzam codziennie kilka minut obserwacji swojej cery. Mimo porannego pośpiechu, spójrzmy na swoją twarz i zobaczmy, co się z nią dzieje. Czy rano cera jest przetłuszczona czy przesuszona, czy widzimy odciśnięcia poduszki czy może zaczerwienia, wreszcie, jaki kolor ma nasza cera. Warto powtórzyć to doświadczenie, kiedy późnym południem lub wieczorem zmywamy makijaż. Wnioski nasuną się same. Najczęściej obserwujemy, że partie twarzy różnią się od siebie i to w znaczny sposób. Z tych spostrzeżeń będzie wynikało, że potrzebujemy tak naprawdę kilku kremów, a najlepiej całej gamy pielęgnacyjnej. A im jesteśmy starsze, tym nasze potrzeby i wymagania rosną, dlatego przyjmijmy, że codzienna pielęgnacja nie powinna opierać się tylko na porannej i wieczornej dbałości o cerę.

Pierwszy etap – poranna pielęgnacja
Pierwszy stopień pielęgnacji to pielęgnacja poranna. Należy łagodnie oczyścić skórę twarzy, szyi, dekoltu oraz nawilżyć ją odpowiednim kremem, nie zapominając o pielęgnacji skóry pod oczami (stosujmy specjalistyczne kremy pod oczy, które pomogą w zlikwidowaniu cieni, przebarwień i opuchlizny). Po 15-20 minutach możemy rozpocząć drugą część naszych starań o piękny wygląd. Zdejmujemy z twarzy tę warstwę nawilżającą, której nasza skóra nie wchłonęła, i rozpoczynamy przygotowania do wyjścia z domu. Pod makijaż stosujmy kremy specjalistyczne: inne pod oczy i w partie wymagające większej ochrony przeciwzmarszczkowej, a inne w partie tzw. ładniejsze, ale np. narażone na pocieranie (nos, okolice ust) lub na większą ekspozycję słońca (policzki, czoło). Nawet w pochmurne dni kremy na dzień powinny zawierać ochronę przed promieniami UVA i UVB. Nie od razu też nakładajmy na „świeży krem” makijaż – pozwólmy skórze wchłonąć zawarte w kremie składniki.

Nie wolno naciągać skóry twarzy przy robieniu kresek czy podkreślaniu tuszem rzęs. Nie ciągniemy powiek, gdy nakładamy cień – wykonujmy raczej ruch punktowy niż ciągły. Nie wolno nam także zapomnieć o szyi i dekolcie. Te panie, które na co dzień raczej nie stosują makijażu, powinny przynajmniej ochronić swoją twarz delikatnym pudrem, gdyż czynniki atmosferyczne: kurz, wiatr, słońce są bardzo niekorzystne i niestety z wiekiem dadzą o sobie znać w brzydkim kolorze skóry, w jej wysuszeniu i rogowaceniu.

Drugi etap – popołudniowy demakijaż
Drugi etap pielęgnacji to popołudniowy demakijaż, najlepiej odpowiednimi tonikami i mleczkami. Następnie znowu nawilżanie i „dokarmianie” skóry twarzy, szyi i dekoltu. Nie używajmy jednak jednego kremu do całej powierzchni twarzy. Wybierając produkt pamiętajmy, że nasza cera potrzebuje składników, które pomogą jej odpocząć, złagodzić ewentualne podrażnienia i ukoić zmęczenie. Wieczorem natomiast zadbajmy o terapię przeciwzmarszczkową. Każdą partią twarzy zaopiekujmy się osobno. Tam, gdzie jest większa skłonność do zmarszczek, zastosujmy krem silniej działający.

Ważne jest także, aby przed zakupem środków pielęgnacyjnych zapoznać się z ulotkami towarzyszącymi produktom. Wszyscy producenci dermokosmetyków skrupulatnie piszą o składnikach oraz zastosowaniu i sposobach pielęgnacji. Poświęćmy więc sobie, zwłaszcza wieczorem przed snem, trochę więcej czasu. I jeszcze raz powtórzę – nie ma jak systematyczność!!!

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH