Władza

Władza


Nasi politycy są nieświadomi własnej depolityzacji, czyli utraty zdolności do odwrócenia biegu rzeczy, a nawet tylko ich kontrolowania. Kłótnie, awantury, szum medialny i gadulstwo, to przykrywka braku zrozumienia przez władzę, czym dzisiaj jest – czym powinna być – władza, czym jest państwo, czym społeczeństwo.
Dlatego politycy zaczynają być irracjonalni, a przy tym nudni i śmieszni. Racjonalną politykę można uprawiać tylko wtedy, gdy zna się granice własnej skuteczności.

Polscy politycy winni dostrzec i przełożyć na wewnętrzne metody rządzenia zmiany, które zaszły w kwestii władzy w Unii Europejskiej. W Polsce ważne są bowiem nie tyle struktury – bo te ostatecznie okazują się elastyczne – ale wyobraźnia, wiedza, algorytmy, analizy informacji. Kłótnie, awantury i afery dają złudzenie, że warstwa polityczna u nas istnieje. To wszystko, co obserwujemy w sferze polskich władz, to tylko pozory. Polscy politycy i urzędnicy mają tak defensywną, reaktywną, nieadaptacyjną, prymitywną perspektywę – przy towarzyszącej temu wszystkiemu niezdolności do analizy – że największym problemem polskiej władzy jest… jej brak. A sposób problematyzowania otaczającej nas rzeczywistości ciągle jest mocno spóźniony w stosunku do tego, co dzieje się w Unii i świecie zachodnim.

Nie można na problem władzy u nas patrzeć tylko w kontekście polskim, zwłaszcza od czasu, gdy jesteśmy w UE. A tam myślenie o charakterze władzy zmieniło się ostatnio dość radykalnie. Myśmy tego nie dostrzegli. Zauważalne są trzy tendencje. Pierwsza to powracanie do propozycji, które przed rozszerzeniem piętnastki zostały odrzucone jako zbyt radykalne – chodzi o pogłębienie unii walutowej, i jednocześnie reinterpretację zasady dyrektywy o konkurencji. Tu widzimy wyraźny powrót do formuły z czasów Traktatu Rzymskiego.

Druga to kres „buntu mas”. Inaczej – kres fazy, gdy „masy”, już po „rewolucji” 1989 roku – niepewne czy przegrały, czy wygrały – w drodze rewanżu wymusiły na elitach, aby te były jak one. Zdroworozsądkowe („powrót do normalności” był hasłem dnia), ateoretyczne (a więc ślepe na abstrakcję formy), przeżywające świat bezpośrednio i poza czasem, ze skokami myślowymi typu bricolage, gdy – jak w kalejdoskopie – kolejny obraz wymazuje wcześniejszy, krystalizując się wokół aktualnego doświadczenia. Kryzys kończy, moim zdaniem, tę fazę. „Masy” zaczynają dostrzegać, że o sukcesie w walce z nim zadecydują właściwe instytucje (a więc forma), i widzą bezradność w tym względzie obecnych elit politycznych.

Trzecia tendencja to dokonujący się obecnie kolejny krok w ewolucji od dyktatu idei (czy to w formie ideologii, czy przyjętego przez rządzących zobowiązania), przez postnominalistyczny dyktat formy (najpełniej reprezentowany przez Traktat Lizboński) do rysującego się w związku z kryzysem dyktatu mocy. Te procesy są niezsynchronizowane – i to jest podstawowy dramat.

Kryzys zaczął generować nowy porządek, wbrew porządkowi traktatowemu. Widoczna jest ewolucja od dyktatu idei, przez dyktat formy, do obecnego dyktatu mocy. W to „wstrzelił się” kryzys i jego konsekwencje. Wszyscy usiłują odpowiedzieć sobie na pytanie: co dalej? Odpowiedzi nikt, na razie, nie zna. To, co dzieje się – i co będzie się działo – w polu krzyżujących się sił, jest niezwykle ciekawe. Traktat Lizboński z jednej strony, i globalny kryzys ekonomiczny z drugiej.

Notowała: Justyna Hofman-Wiśniewska

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH