Lidary, czyli laserowe odpowiedniki radarów, doskonale nadają się do wykrywania tego, czego nie widać w atmosferze. W każdych warunkach potrafią wskazać „truciciela” emitującego pyły, sadze czy gazy cieplarniane odpowiedzialne za kwaśne deszcze. Lidar wysyła w atmosferę fale elektromagnetyczne, a następnie rejestruje powracające echo. Zamiast fal radiowych posługuje się jednak tysiąc razy krótszymi falami świetlnymi – ultrafioletem i podczerwienią, dzięki czemu może obserwować obiekty o wiele mniejsze niż kropla deszczu. Zaletą lidarów jest ich mobilność. Mogą obserwować zanieczyszczenia z pewnej odległości i to zamontowane w samochodach czy na satelitach. (aw)

