Dwa oblicza nauki – Sylwetka prof. Jerzego Vetulaniego


Zło nie leży w prawdzie, jaką jest odkrycie, ale w nieetycznym wykorzystaniu tego odkrycia – uważa prof. Jerzy Vetulani.

Kiedy byłem małym chłopcem, chciałem być uczonym – wyrywać przyrodzie jej tajemnice. Dziś wiem, że nauka jest coś warta dopiero wtedy, kiedy uczeni potrafią o jej osiągnięciach opowiedzieć ludziom prostymi słowami – mówi prof. dr hab. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. O tym, że tę umiejętność posiadł w stopniu znamienitym, świadczy jego praca popularyzatorska i dydaktyczna. Przez wiele lat był redaktorem naczelnym czasopisma „Wszechświat”, często i chętnie udziela wywiadów, występuje w programach radiowych i telewizyjnych. Jego popularnonaukowa książka „Jak usprawnić pamięć” stała się bestsellerem. Wykłady otwarte profesora w ramach „Tygodnia Mózgu” cieszą się ogromną popularnością. Profesor mówi nie tylko językiem zrozumiałym, ale i piękną polszczyzną.

Wielki uczony i humanista
Jerzy Vetulani pochodzi z włoskiego rodu Vetulanich. Jako młody człowiek był artystą Piwnicy pod Baranami. Niekiedy zastępował Piotra Skrzyneckiego w roli konferansjera. Na tablicy pomnika Piwnicy, autorstwa Bronisława Chromego, znajduje się nazwisko prof. Vetulaniego.

Piwnica pod Baranami, dyskusyjny klub filmowy, żeglarstwo, kajakarstwo i atmosfera rodzinnego domu ukształtowały jego osobowość w sposób szczególny – to wybitny uczony w dziedzinie nauk farmakologiczno-biologicznych o umysłowości i wrażliwości wielkiego humanisty.

Ukończył studia biologiczne oraz chemię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od początku zajmował się problemami z pogranicza kilku dyscyplin, głównie farmakologii, biologii, biochemii i medycyny, toteż wymieniając specjalizacje profesora, nie jest łatwo go zaszufladkować. Oficjalnie koło jego nazwiska widnieją trzy: psychofarmakolog, neurobiolog, biochemik.

Profesor jest autorem ok. 230 oryginalnych prac badawczych opublikowanych w specjalistycznych czasopismach krajowych i zagranicznych. Według International Science Index jest w pierwszej dziesiątce najczęściej cytowanych polskich uczonych w dziedzinie biomedycyny.

Psychotropy w Starym i Nowym Świecie
Uzależnienia i walka z nimi są konikiem profesora. Wnioski, tezy, hipotezy naukowe Vetulani zawsze osadza w określonym kontekście historyczno-naukowym. – W Starym Świecie– pisze profesor – najwcześniej używaną substancją psychotropową był wywar z muchomora czerwonego Amanita muscaria, stosowany już w okresie neolitu. Przypuszcza się, że charakterystyczny ornament na niektórych naczyniach neolitycznych przedstawia właśnie blaszki tego grzyba pływające w wywarze. Taka zupa muchomorowa była najprawdopodobniej podstawą rytualnych napojów wielkich kultur Wschodu: hinduskiej somy oraz zoroastrańskiej haomy.

Nowy Świat to przede wszystkim alkohol etylowy, nikotyna i kokaina. Jak to się stało, że narkotyki dopiero dzisiaj są plagą społeczną? – Zło tkwi nie w substancjach, ale w nas samych. Dzisiaj środki psychoaktywne zaczęły być stosowane głównie ze względu na ich wartość rekreacyjną, na powodowanie przyjemności. Po drugie, zaczęły być przyjmowane w sposób niekontrolowany przez osoby czy organizacje cieszące się naturalnym autorytetem. Po trzecie, wprowadzono skuteczne metody oczyszczania produktów naturalnych, co umożliwiło stosowanie aktywnych czynników w formie stężonej – uważa profesor.

Ku szczęściu
Od chwili narodzin człowiek szuka szczęścia, a więc przyjemnych doznań. – Szczęście może być przez biologa wstępnie zdefiniowane jako pozytywna emocja, mająca podłoże neurobiologiczne i będąca silnie uwarunkowana kulturowo. Szczęście jest związane z przyjemnością, którą możemy obiektywnie mierzyć – mówi Vetulani.

Czy farmakologia zaoferuje nam pewnego dnia bezpieczne „pigułki szczęścia”? W trakcie przyjemnych doznań wydziela się dopamina. Kiedy receptory dopaminowe działają zbyt słabo, ludzie poszukują środków pobudzających, ale i uzależniających, takich jak alkohol, narkotyki czy nikotyna. – Rzecz jasna, nadmierne stosowanie tego typu substancji chemicznych, pobudzających „układ nagrody”, prowadzi do destrukcyjnych zaburzeń ustroju. Wobec tego rodzajem środków, jakie można by stosować w uzależnieniach, byłyby leki działające bezpośrednio na „układ nagrody”, np. poprzez zmienianie jakości przekazywanych sygnałów w tym układzie – tłumaczy prof. Vetulani.

Nowy wspaniały świat
Nie ten z powieści Aldousa Huxleya, gdyż jest przerażający i straszny, ale wyłaniający się z postępu ludzkiej myśli i odkryć naukowych, prowadzących do przedłużenia ludzkiego życia i opanowania towarzyszących mu chorób, czemu w dużej mierze służy psychofarmakologia.

– Rola psychofarmakologii polega na tym, aby to przedłużone w wyniku postępów medycyny i farmakologii życie było pełnowartościowe – podkreśla profesor. Wyzwaniem dla psychofarmakologii jest znalezienie mechanizmów chorób neurodegeneracyjnych i zapobiegania ich powstawaniu.

Według badacza duże możliwości stwarza immunopsychofarmakologia. – Wiadomo, że system immunologiczny i nerwowy ściśle ze sobą współpracują, że pewne manipulacje immunologiczne mogą wywoływać zmiany psychiczne i odwrotnie. Rozwijający się teraz program badania immunologicznego stulatków w Polsce może przynieść istotny postęp w naszej wiedzy o tajemnicy zdrowej i aktywnej długowieczności – twierdzi profesor.

Dwa oblicza nauki
Zdaniem profesora Vetulaniego odkrycia naukowe mają zwykle dwa oblicza: służące dobru człowieka i niszczące go. Rozwój psychofarmakologii może zostać w jakimś momencie wykorzystany do celowego wywoływania zaburzeń kognitywnych lub emocjonalnych. Historia zna już takie przypadki, m.in. stosowano leki psychotropowe w czasie przesłuchań (skopolamina) albo dla uspokojenia dysydentów w systemach totalitarnych (psychiatria sowiecka). – Nad militarnym zastosowaniem halucynogenów pracowano w tajemnicy od dawna („bomba schizofreniczna”). Stosowanie środków psychotropowych, aby utworzyć „społeczeństwo spolegliwe”, jest zapewne marzeniem wielu dyktatorów i różnego rodzaju fundamentalistów moralnych – podkreśla Jerzy Vetulani. – Zło nie leży w prawdzie, jaką jest odkrycie, ale w nieetycznym wykorzystaniu tego odkrycia – dodaje. Inhibitory acetylocholinesterazy były wykorzystywane w celach ludobójczych (tabun, sarin), jak i dla zahamowania rozpadu osobowości w przebiegu choroby Alzheimera (rywastygmina, donezepil). Psychofarmakolog nie powinien mieć dylematu, czy ma pracować w swojej dziedzinie, ryzykując, że jego odkrycia mogą być wykorzystane nie do leczenia, ale do zniewalania czy zabijania. Natomiast istotna jest decyzja, dla kogo pracować.

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH