Maciej Małecki

Aptekarstwo, nauka i „Czuły Barbarzyńca”… Maciej Małecki

Wydział musi być także otwarty na ludzi innych specjalności, np. marketingowców, psychologów sprzedaży, socjologów, dziennikarzy… Powinni rozbudzać naszą wyobraźnię, poszerzać wiedzę.

Rozmowa z prof. dr. hab. n. farm. Maciejem Małeckim, kierownikiem Zakładu Biologii Molekularnej Wydziału Farmaceutycznego WUM

Jakie nadzieje wiązał pan profesor kilka lat temu z prof. Markiem Naruszewiczem jako nowym dziekanem?
Na pewno oczekiwałem, że informacje przekazywane pracownikom naukowym przez władze staną się bardziej przejrzyste i jednoznaczne. I w pierwszej połowie kadencji prof. Naruszewicza rzeczywiście tak było.

Jakie cechy stanowiły według pana profesora podstawę wyboru prof. Naruszewicza na stanowisko dziekana?
Aktywność naukowa i autorytet, jakim cieszy się wśród pracowników i studentów. Jestem pełen uznania dla profesora jako naukowca, mniej jako dla administratora.

A na czym powinno polegać nowoczesne nauczanie akademickie?
W zakresie dydaktyki, współczesna farmacja to wykonywanie czynności, które opierają się na dotychczasowym dorobku i jednocześnie – uczenie studentów o nowościach. Dlatego z jednej strony uważam, że profesorowie powinni dożywotnio pracować na Wydziale, z drugiej zaś, że program nauczania studentów powinien być wzbogacony o zagadnienia ułatwiające życie we współczesnym świecie, np. o marketing apteki.

Ponieważ po studiach farmaceutycznych część studentów będzie je prowadzić?
Właśnie, jedni poprowadzą rodzinne apteki, inni założą własne. Jak są do tego przygotowani, jako przedsiębiorcy? Niestety mizernie. Dlatego muszą już na studiach poznać zasady konkurencyjnego rynku i należycie przygotować się do bycia na nim aktywnym graczem. Aby tak się stało, program nauczania musi zostać poszerzony o zagadnienia związane z prowadzeniem apteki, czyli podmiotu klasycznego dla sektora MŚP (małe i średnie przedsiębiorstwa). To w tym segmencie rynku walka jest najtrudniejsza. Studia muszą więc mieć również aspekt praktyczny.

Czym jest dla pana profesora farmacja?
To przede wszystkim nauka i aptekarstwo. Każdy, kto studiuje farmację, powinien poznać mechanizmy działania aptek, nawet jeżeli w przyszłości miałby się zajmować jedynie pracą naukową. Farmacja to receptura, nawet w zakresie biologii molekularnej czy genetyki. Szukamy nowych leków, nowych formuł, nowych postaci leków po to, aby służyły pacjentom. To w aptekach widać trendy rynkowe, dziś najsilniejszy rozwój widzimy w obszarze suplementów diety. Dlatego proponuję, aby na wydziale zaczęły powstawać receptury nowych, wartościowych preparatów z tej grupy, mające rzeczywisty, odżywczy lub fizjologiczny wpływ na ludzki organizm, potwierdzony dostępną wiedzą farmaceutyczną. Pracują u nas świetni specjaliści, z ogromną wiedzą, autorytetem w dziedzinie suplementów diety i wyobraźnią, która pozwoliłaby na zaproponowanie rynkowi innowacyjnych, skutecznych formuł.
Nie wiem, dlaczego nie wykorzystujemy takiego potencjału?

Czy zyski z tej pracy miałyby zasilić fundusze naukowe?
Nie widzę takiej potrzeby. Przede wszystkim przeznaczyłbym je na wynagrodzenia dla autorów sprzedanych pomysłów oraz na doposażenie i modernizację budynków wydziału. Zwiększyłyby też dochody doktorantów, które dziś są zdecydowanie zbyt niskie.

A nauka?
Znam wiele instytucjonalnych metod pozyskiwania grantów na prace naukowe. W tej chwili ilość projektów grantów, o które aplikują farmaceuci, jest jak jeden do stu w porównaniu z biologami czy lekarzami. Potwierdzają to statystyki. Te proporcje należy zmienić.

Jak powinien funkcjonować nowoczesny wydział farmaceutyczny?
Musi mieć swoich profesorów i swoje autorytety oraz twórczą atmosferę. Wydział musi być bogaty. Żeby tak się stało, potrzebny jest profesjonalny aparat pozyskiwania funduszy. Farmaceuta z tytułem doktorskim lub profesorskim nie wypełni unijnego wniosku lepiej od młodego, profesjonalnie przygotowanego biurokraty. Badania naukowe powinny być planowane pod kątem rozwoju specjalizacji konkretnego Zakładu, tak aby mógł on się stać rozpoznawalny w świecie i wchodzić w międzynarodowe konsorcja badawcze. To da dodatkowe dochody i możliwości.

Wydział musi być także otwarty na ludzi innych specjalności, np. marketingowców, psychologów sprzedaży, socjologów, dziennikarzy… Powinni rozbudzać naszą wyobraźnię, poszerzać wiedzę.

Otwartość to cecha humanistyki…
Jak tu myśleć i mówić o otwartości skoro na naszym wydziale do dzisiaj nie ma nawet kawiarenki internetowej? Nie ma też miejsca, w którym można wygodnie usiąść, dobrze zjeść i bez przeszkód podyskutować, niekoniecznie na tematy związane z farmacją.

Istnieje konieczność zorganizowania przestrzeni ułatwiającej spotykanie się „rodziny naszego wydziału”. Brakuje miejsca, w którym legendarny profesor mógłby porozmawiać ze studentem pierwszego roku i każdym, kto będzie odczuwał potrzebę bezpośredniego kontaktu z autorytetami, czegoś podobnego do „Czułego Barbarzyńcy”.

4.9/5 - (168 votes)

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

Leave a Comment

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH