Rozwój medycyny a kosmetologia

Rozwój medycyny a kosmetologia


Wraz z rozwojem cywilizacji, pogłębianiem nauki i ewolucją mentalności ludzkiej rozwinęła się nowa dziedzina medycyny – kosmetologia, bez której trudno wyobrazić sobie życie we współczesnym świecie.

Medycyna jest bardzo szerokim pojęciem. Jedną z dziedzin medycyny jest dermatologia, której dział stanowi kosmetologia, zajmująca się leczeniem i pielęgnowaniem skóry ciała ze stanów chorobowych oraz włosów i paznokci. Zajmuje się także profilaktyką mającą na celu opóźnienie zewnętrznych oznak starzenia się oraz zagadnieniami leczniczymi dotyczącymi tych zmian skórnych, które niekorzystnie wpływają na wygląd zewnętrzny. Kosmetyka lekarska zajmuje się również zagadnieniami związanymi z upiększaniem, składem preparatów kosmetycznych, ich wpływem na poszczególne rodzaje skóry oraz korygowaniem wad, co jest niezwykle ważne dla komfortu psychicznego człowieka.

Przełom w medycynie

Dawniej leczenie odbywało się bez racjonalnych podstaw, najczęściej przez szamanów lub czarowników, którzy próbowali uzdrawiać przez rytualne obrzędy oraz zastosowanie roślin leczniczych. W starożytności w większości cywilizacji lekarzami byli kapłani, a racjonalne działania przeplatały się z magicznymi praktykami. Przyczyn chorób doszukiwano się w ponadnaturalnych czynnikach i boskiej ingerencji.

W V wieku p.n.e. Hipokrates stwierdził, że to nie magia, lecz czynniki naturalne powodują chorobę i wyzdrowienie. Odkrycie to wywołało pierwszy przełom w medycynie. Uświadomił on ludziom istotę choroby i ustanowił zasady, którymi powinien kierować się lekarz. Dzięki temu Hipokrates zyskał miano ojca medycyny. Od tego momentu nie można już mówić o zacofaniu poglądów w medycynie, ale o poszukiwaniu prawdy. Z biegiem czasu poznano anatomię człowieka i dociekano patomechanizmów chorób. Wraz z odkrywaniem środków leczniczych były stosowane środki do pielęgnacji ciała, także te upiększające.

Pierwsze kosmetyki

Stosowanie kosmetyków pielęgnacyjnych i makijaż to nie wymysły dzisiejszych czasów, upiększanie twarzy i ciała historia zna od bardzo dawna. „Człowiek zawsze będzie chciał być piękniejszy niż jest” – zauważył już ponad 2300 lat temu chiński mędrzec Mencjusz (Meng-cy). Pierwsze wzmianki o sztuce upiększania pochodzą sprzed siedmiu tysięcy lat.

Wszelkiego rodzaju „upiększacze” stosowano w różnych regionach świata, najczęściej były to naturalne barwniki roślinne. Egipcjanie jako pierwsi opracowali kosmetyki składające się z wielu składników. Od nich czerpali inspirację Grecy i Rzymianie. Jednak nad Nilem przemysł kosmetyczny nie od razu rozwinął się na szeroką skalę, ponieważ przez długi czas pieczę nad wszystkim sprawował faraon, a wytwarzane specyfiki służyć miały tylko kapłanom i zamożnym Egipcjanom. Zresztą przeciętnych mieszkańców i tak nie byłoby stać na luksusowe towary, do wyrobu których nierzadko stosowano składniki sprowadzane z dalekich krajów. Pierwsze fabryki perfum produkujące pachnidła dla „mas” powstały na Cyprze (najwcześniejsze wzmianki pochodzą sprzed 2 tys. lat p.n.e.), ale były produkowane na podstawie egipskich receptur.

Współczesne kobiety nie mogące wyobrazić sobie codzienności bez kosmetyczek pełnych różnego rodzaju specyfików do makijażu mają sporo szczęścia – nowoczesne preparaty nie tylko upiększają, ale często pielęgnują urodę. Dawniej kobiety, które dbały o urodę, czasem przypłacały to zdrowiem. Jak pokazały odkrycia archeologów, niektóre kremy mające rozjaśniać cerę zawierały biel ołowiową, toksyczną substancję, która przy dłuższym stosowaniu wywoływała zatrucie organizmu. W niektórych miejscach kosmetyki o tym samym przeznaczeniu były produkowane z dodatkiem obojętnej dla skóry cyny, ale raczej nie ze względu na większą wiedzę, co do szkodliwości bieli ołowiowej, ale z powodu łatwiejszego dostępu do złóż cyny.

Kosmetyki znad Nilu

Produkcja luksusowych maści, kremów i perfum rozwinęła się w kraju faraonów ze względu na to, że początkowo były one wykorzystywane przez kapłanów w świątyniach oraz do balsamowania zwłok. Niektórym kosmetykom przypisywano nawet działanie magiczne i uzdrawiające.

W większości starożytnych elit panowała moda na bladość, ciemna skóra była bowiem oznaką pracy na świeżym powietrzu, co przypisywano tylko biedocie. Dlatego też zamożniejsze kobiety stosowały kremy rozjaśniające, które swym działaniem przypominają dzisiejsze podkłady kryjące – z jednej strony miały działanie nawilżające, z drugiej tworzyły na skórze warstwę jasnego pudru. Innym powodem stosowania kosmetyków była ochrona przeciwsłoneczna i zapobieganie infekcjom. Starożytne Egipcjanki nacierały swoje ciała dużymi ilościami olejków, które miały chronić skórę przed suchym i gorącym powietrzem.

Z podobnych przyczyn stosowały też charakterystyczny makijaż oczu. Malowanie górnych i dolnych powiek specjalnymi szminkami na bazie malachitu działało jak okulary przeciwsłoneczne i chroniło oczy przed szkodliwym działaniem słońca oraz zabezpieczało przed zapaleniem spojówek. Nie oznacza to jednak, że kosmetyki stosowano wówczas tylko ze względów pielęgnacyjnych. Równie ważne dla ówczesnych Egipcjan było ich działanie upiększające. Już kilka tysięcy lat temu znane były barwniki farbujące włosy, preparaty wspomagające ich porost, a także metody depilacji ciała.

Wysokie temperatury i duża wilgotność powietrza panująca nad Nilem sprzyjały rozwojowi chorób, dlatego też Egipcjanie bardzo dbali o higienę. Większość ludzi codziennie kąpała się w rzece lub w domu w misie z wodą. W bogatszych domach znajdowały się specjalne pomieszczenia pełniące funkcję łazienki. Kąpiel przypominała prysznic – służący polewał myjącego się wodą. Zamiast mydła używano rodzaju kremu oczyszczającego składającego się z oliwy, cytryny i olejów zapachowych, usta zaś płukano wodą z solą.

Kosmetyki w starożytnym Egipcie były cenione nie tylko ze względu na funkcje upiększające, ale też profilaktyczne związane z działaniem zdrowotnym. Składnikami większości z nich były sproszkowane minerały i rośliny mieszane z tłuszczem. Rzęsy przyciemniano i usztywniano mieszanką sadzy, oliwy i białka. Stosowano też rodzaj dezodorantu – maści niwelującego zapach potu.

Średniowiecze i odrodzenie

W okresie średniowiecza kontynuowano rzymskie tradycje kąpieli, które nabrały w tym okresie charakteru masowego. W wyniku olbrzymiego zapotrzebowania społecznego budowano wiele łaźni publicznych dostępnych dla przedstawicieli wszystkich warstw społecznych. Powstał także zawód cyrulika, który wykonywał rozmaite czynności, np. przygotowywał kąpiel, masował i nacierał odwiedzających łaźnie różnymi olejami. Zajmował się też leczeniem małych ran, usuwaniem odcisków, wyrywaniem zębów, goleniem i obcinaniem włosów.

Rozszerzanie się wpływów chrześcijaństwa we wczesnym średniowieczu przyczyniło się nie tylko do upadku cesarstwa rzymskiego, ale także zaniedbania higieny. Kościół potępił stosowanie kosmetyków i nazwał je wymysłem pogan. Jedyną dziedziną, która rozwinęła się w tym czasie, głównie dzięki zakonnikom, to fitoterapia. W tym czasie odkryto wiele ziół wykorzystywanych również do pielęgnacji ciała. Czystość ciała kojarzono wówczas z czystością ducha. Zakonnica – Święta Hildegarda w 1179 roku napisała przepis, który brzmiał: „Skuteczna woń, jaka lico twoje od wszelkiego zła oczyści a przy tym cudowne działanie przyniesie: weź garść kwiatu lipy, rozmarynu i szałwii, co dobrze oczyszcza, też nieco kopru, co lico wygładza. A wszystko to zbierz przed poranną rosą, aby sił swoich nie utraciło.”

Okres renesansu (odrodzenia) to powrót do czasów antycznych. Stosunek człowieka w tych czasach do higieny osobistej był jednak zupełnie inny niż u wysoko rozwiniętych kultur starożytnych. Mycie ciała wodą stosowały jedynie niższe warstwy społeczne. Zamożni ludzie uważali kąpiel za zbyt pospolitą. Wyobrażali sobie nawet, że woda mogłaby wniknąć do organizmu przez drobne pory w skórze i w ten sposób go zanieczyścić. Zamiast kąpieli skrapiali się perfumami i wodami zapachowymi. Intensywne aromaty miały zneutralizować nieświeżą woń niemytego ciała. Zapachami zlewano się obficie i rozwiewano je dużymi wachlarzami. Na skórę twarzy obficie nanoszono puder z mąki ryżowej. Grube warstwy pudru i brak higieny przyczyniały się do powstawania zmian skórnych, na które kobiety naklejały ozdoby z jedwabiu. Liczyła się więc jedynie sztuczna uroda. Elegancki styl życia w XVII wieku prowadzono przede wszystkim na dworach we Francji i Hiszpanii. Zapotrzebowanie na pudry i rozmaite artykuły perfumeryjne ożywiło produkcję kosmetyków.

Wyzwania XXI wieku

Ceny kosmetyków do XX wieku były bardzo wysokie, ponieważ wytwarzano je ręcznie. Produkcja preparatów kosmetycznych na skalę przemysłową pod koniec ostatniego stulecia spowodowała spadek cen i większą dostępność. Współczesna kosmetyka to znacząca gałąź przemysłu i biznesu. Jej rozwój nie byłby możliwy bez rozwoju medycyny, fizjologii i biochemii. Prowadzone badania i wiedza z tych dziedzin dały wyjaśnienie zjawisk zachodzących w skórze człowieka.

W XXI wieku społeczeństwo coraz bardziej ceni sobie urodę oraz estetykę. Współczesne kobiety bardzo często czują się niewystarczająco atrakcyjne. Wynika to m.in. stąd, że media propagują ideał piękna na zdjęciach modelek przetworzonych w Photoshopie. Obserwacja oznak starzenia skóry, doświadczenia z nowymi kremami, a także korzystanie z usług lekarzy medycyny estetycznej spowodowało rozwój przemysłu kosmetycznego. Oczekiwania nabywców są coraz większe, dlatego wprowadzono specjalistyczne linie kosmetyków dostępnych wyłącznie w aptekach. Dermokosmetyki to produkty zawierające aktywne biologicznie substancje, które mają działanie podobne do tych, jakie mają leki, jednak o stężeniach wielokrotnie mniejszych. Ze względu na bardzo wysoki koszt procedury kwalifikacji produktu jako lek, dlatego producenci wprowadzają dermokosmetyki jako preparaty kosmetyczne.

Sukces dermokosmetyków

Przede wszystkim czasy, w których obecnie żyjemy powodują, że nasza cera jest coraz bardziej wrażliwa i skłonna do alergii. Pośpiech, stres, klimatyzacja, zanieczyszczenie środowiska, obecność detergentów – to główne czynniki powstawania dużej ilości schorzeń dermatologicznych.

Obecnie również widać trend na wszystko co zdrowe i ekologiczne. Potencjalne klientki są wyedukowane i wymagające, w związku z czym szukają preparatów przebadanych, wolnych od konserwantów (np. parabenów), najchętniej rekomendowanych przez znane instytucje. Dermokosmetyki są idealną odpowiedzią na te potrzeby. To preparaty, które jednocześnie poprawiają urodę, kondycję skóry, ale również zalecane są do pielęgnacji cery z problemami dermatologicznymi jako uzupełnienie kuracji leczniczych.

Dlaczego apteka?

Biały fartuch, profesjonalna obsługa i obecność leków daje jednoznaczny sygnał, że sprzedawane są tu preparaty bezpieczne. Nie bez znaczenia są także zastosowane opakowania, głównie białe, a informacje dotyczące działania i składu są bardzo wyczerpujące. Opakowania kosmetyków drogeryjnych często mają intensywne kolory i różne kształty. Dermokosmetyki, podobnie jak leki, nie są masowo reklamowane, co sprzyja postrzeganiu ich jako produktów leczniczych. Większość firm rekomenduje swoje preparaty u farmaceutów, lekarzy, organizując im na bieżąco profesjonalne szkolenia. Polecenie zakupu danego dermokosmetyku przez osoby ze środowiska medycznego, do których Polacy mają duże zaufanie, wpływa na wzrost sprzedaży.

W Polsce mamy rekordową liczbę aptek i coraz trudniej utrzymać się na rynku tylko ze sprzedaży leków na receptę i OTC. Dermokosmetyki to nisza, która poprawia obroty aptek. Coraz więcej firm chce być obecnych w aptekach, dlatego produkują linie, które można kupić wyłącznie w aptekach. Nie da się ukryć, że to celowy zabieg marketingowy, ale jeśli istnieje moda i popyt na dermokosmetyki trzeba to rozsądnie wykorzystać. Sprzedaż dermokosmetyków w ostatnich latach rośnie bardzo dynamicznie, jednak polski rynek nie jest jeszcze tak bardzo nasycony jak w innych krajach Europy Zachodniej. Widać jak kolejne marki zarówno polskie, jak i zagraniczne próbują pojawiać się na „półce dermokosmetycznej” i intensywnie konkurują o nią. Zawsze popyt wpływa na rozwój danej branży i to samo możemy zauważyć, jeśli chodzi o kosmetologię i dermokosmetyki. Firmy planują nowe strategie na kolejne lata. Będą nawiązywały współpracę z większą liczbą aptek zwiększając udziały w rynku. Specjaliści prowadzą badania nad wprowadzaniem nowych linii, dotyczących pominiętych zagadnień dermatologicznych.

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH