Groźne nadciśnienie tętnicze


Wywiad z prof. dr. hab. Zbigniewem Gaciongiem, kierownikiem Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii AM w Warszawie

Co to jest nadciśnienie tętnicze i czym ono grozi?

Koncepcję nadciśnienia tętniczego można sprowadzić do bardzo prostej mechaniki – to siła, z jaką krew naciska na ściany naczynia. Wysokie ciśnienie, które może uszkadzać ścianę naczynia, zwiększa ryzyko szeregu chorób, m.in. choroby wieńcowej, zawału, udaru mózgu, ale też przewlekłych chorób nerek, zaburzeń krążenia obwodowego, czyli najczęściej niedokrwienia kończyn.

Wiemy, że ryzyko tych chorób wzrasta już wtedy, gdy wartość ciśnienia przekracza 120/80, czyli zanim jeszcze postawimy rozpoznanie nad-ciśnienia tętniczego. Nadciśnienie zaś to wartość, powyżej której konieczne jest leczenie. W tej chwili wiemy, że w wielu przypadkach chory odnosi korzyść już wtedy, gdy jest leczony przy ciśnieniu wynoszącym 130/80. Dotyczy to osób z cukrzycą, chorobą wieńcową i innymi chorobami naczyniowymi.

Ale są ludzie, którzy mają stale wysokie ciśnienie i jakoś żyją…

Owszem, żyją, ale znacznie krócej od tych, którzy mają niższe ciśnienie, albo znacznie krócej niż mogliby żyć z niższym. Znakomity dyrygent Arturo Toscanini, który miał ciężkie nad-ciśnienie, dożył dziewięćdziesięciu kilku lat i nawet w ostatnim okresie życia dyrygował bardzo wyczerpującymi fizycznie dziełami symfonicznymi. Ale trzeba pamiętać, że to jest tak, jak z wyskakiwaniem z szóstego piętra: większość skoczków się zabije, ale czasem któryś przeżyje.

Nieleczący się nadciśnieniowcy są takimi „skoczkami”?

Zwłaszcza ci obciążeni równolegle innymi czynnikami ryzyka, zagrożeni rozwojem jakiejś choroby w przyszłości. Wiadomo, że palacze są częściej zagrożeni niektórymi nowotworami i chorobami naczyń. Człowiekowi z cukrzycą czy z wyższym stężeniem cholesterolu grozi na przykład choroba wieńcowa. Te czynniki ryzyka mają na dodatek niemiły zwyczaj skupiania się, występowania razem i często kojarzą się z nadciśnieniem tętniczym. W związku z tym pacjent z nadciśnieniem jest wyjątkowo zagrożony, bo te czynniki wzajemnie na siebie oddziałując wzmacniają niekorzystny efekt. To nie jest proste dodawanie – to jest synergizm.

Na jakie „awarie” narażone są osoby z nadciśnieniem?

Po pierwsze mogą to być powikłania nagłe, zwane kiedyś nadciśnieniem złośliwym. Są to zmiany w bardzo drobnych naczynkach, które nie wytrzymują siły ciśnienia tętniczego. Na szczęście są one obserwowane coraz rzadziej. Dochodzi do nich wtedy, gdy wartość rozkurczowa przekracza 120 mm słupa rtęci i gdy zawodzi nasz wewnętrzny mechanizm regulujący przepływ krwi przez ważne dla życia tkanki, bez względu na wartość ciśnienia krwi. Czyli w dużym zakresie ciśnień nasz mózg będzie pracował dlatego, że mechanizm autoregulacji odpowiednio dostosuje dopływ krwi do komórek. Natomiast jeśli to „dolne” ciśnienie jest bardzo wysokie, bariera zawodzi i dochodzi np. do zmian w nerkach, sercu, do obrzęku mózgu i zaburzeń widzenia. Rzecz w tym, że mózg nie może się poszerzać, bo jest zamknięty nierozciągalną czaszką. Tak więc nawet niewielkie zwiększenie jego objętości może prowadzić do śmierci.

Najczęściej obserwujemy dwa inne rodzaje zmian naczyniowych. Pierwszy to miażdżyca, czyli choroba, która m.in. wiąże się z występowaniem zawału. Jej istota polega na powstawaniu blaszki miażdżycowej w świetle naczynia. Na tej blaszce osadzają się płytki krwi, dochodzi wtedy do powstania skrzepliny i nagłego zamknięcia ściany naczyń. I dlatego niby zdrowy człowiek może nagle umrzeć na zawał lub jego powikłania albo doznać udaru mózgu.

Drugi rodzaj zmian naczyniowych, do których nadciśnienie tętnicze przyczynia się w stopniu decydującym, występuje stopniowo i nasila się z wiekiem. To proces narastającej sztywności tętnic, który sprawia, że w starszym wieku w większym stopniu rośnie ciśnienie skurczowe niż rozkurczowe. Naczynia wówczas źle współpracują z sercem, stwarzają zagrożenie i dla mózgu, i dla serca.

Jak zapobiegać nadciśnieniu?

To każdy wie: mniej jeść, więcej się ruszać i przestać palić! Ludzie zwykle wiążą nadciśnienie ze stresem. I wiadomo, że stres – najogólniej rozumiany – daje wzrost ciśnienia. To jest forma odpowiedzi naszego organizmu na stan zagrożenia. Natomiast w dłuższej perspektywie związek stresu ze wzrostem wysokości ciśnienia jest słaby. W znacznie większym stopniu wpływa na to tryb życia, tzn. jak się odżywiamy, ile kalorii spożywamy, czy jemy zbyt dużo soli…

A jeśli ktoś ma skłonności genetyczne do wysokiego ciśnienia?

Jak zwykle są dwa rodzaje czynników: genetyczne i środowiskowe, a więc styl życia, który przeważnie wynosi się z domu. Jeśli ktoś twierdzi, że u niego otyłość jest cechą rodzinną, to wcale nie znaczy, że jest ona uwarunkowana genetycznie, ale że rodzina kultywuje pewien styl odżywiania się, czego wyrazem jest otyłość rodziców, dzieci, a nawet psa.

Są pewne wpływy dziedziczne, dość dobrze udokumentowane, chociaż w odniesieniu do najczęściej występujących postaci nadciśnienia nie są czynnikiem determinującym. Krótko mówiąc, nie jest dziedziczony gen, który wywołuje nadciśnienie, ale zwykle zestaw genów, który predysponuje do nadciśnienia, choć procentowo ma na nie niewielki wpływ. Jeśli dwie osoby prowadzą bardzo podobny styl życia i jedna ma ciśnienie 140/90, to u drugiej te geny doprowadzą do tego, że będzie miała np. 143/92.

Czym się leczymy?

Bardzo ważna jest zmiana stylu życia obejmująca dietę, zwiększenie wysiłku fizycznego, zaprzestanie palenia, ograniczenie spożycia alkoholu. Skuteczne zmiany mogą zmniejszyć liczbę czy nawet konieczność stosowania leków. Dysponujemy dużą grupą preparatów do leczenia nadciśnienia, które określa się jako leki hipotensyjne. Ze względu na mechanizm działania dzieli się je na: moczopędne (diuretyki), blokujące efekty pobudzenia układu współczulnego (beta-blokery), rozszerzające naczynia poprzez hamowanie kanałów wapniowych.

Do najczęściej stosowanych leków hipotensyjnych należą środki znoszące działanie układu renina-angiotensyna (ważnego dla rozwoju nadciśnienia i jego powikłań), takie jak inhibitor kluczowego enzymu (ACE) i preparaty blokujące receptor dla angiotensyny (sartany).

Kolejne grupy preparatów stosuje się w sytuacjach szczególnych lub dodaje dla skutecznej kontroli ciśnienia tętniczego. Zdecydowana większość pacjentów wymaga bowiem leczenia kilkoma lekami naraz. Na rynku pojawiają się kombinacje odpowiednich zestawień lekowych. Trzeba podkreś-lić, że leki stosowane w terapii są skuteczne i bezpieczne. Mamy przekonujące dowody, że chronią chorych przed wszystkimi powikłaniami nad-ciśnienia tętniczego.

Dziękuję za rozmowę.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH