Zatrzymać magię świąt

Zatrzymać magię świąt


Wywiad z dr n. hum. Anną Jakubowską-Winecką, specjalistą psychologiem klinicznym Zakładu Psychologii Medycznej Akademii Medycznej w Warszawie

Jakie znaczenie ma samo oczekiwanie na ważne wydarzenie jakim są Święta?

No właśnie, Święta powinny być ważnym wydarzeniem. Święto to coś niezwykłego, innego od codzienności, dzień, na który warto czekać, bo kiedy nadejdzie, to ho, ho! Oczekiwanie to nadzieja na realizację marzeń. Im większe marzenia i im większa szansa na ich spełnienie, tym bardziej ekscytujące (radosne) oczekiwanie. Oczywiście Święta Bożego Narodzenia mają swój szczególny wymiar symboliczny i religijny. Oczekiwanie i radość związane są z konkretnym wydarzeniem.

Świąteczne zamieszanie jest dla jednych czasem przyjemnego oczekiwania na okres magiczny, a dla innych czasem ciężkiej pracy. Jak można to pogodzić?

To nie takie trudne. Przygotowania do świąt czy innych ważnych wydarzeń są częścią rytuału. Im ważniejszy cel, tym więcej wysiłku jesteśmy gotowi włożyć. Ciężka praca ma sens i daje radość wówczas, gdy widzimy jej efekt. Inaczej, jeżeli „umęczony” człowiek czuje, że ten wysiłek poszedł na marne.

Jak można wzbudzić w dziecku zainteresowanie wyjątkowym klimatem Bożego Narodzenia, a nie tylko samymi prezentami?

Jeżeli rodzice, dziadkowie i inne bliskie osoby przeżywają Święta w sposób uroczysty, to małemu dziecku udziela się ta atmosfera. Nie należy go odsuwać od przygotowań, nawet przydzielić jakieś zadania, dać mu poczucie współudziału. Wyjaśnić, dlaczego ten dzień ma szczególne znaczenie, opowiedzieć historię z własnego dzieciństwa itd. Jeżeli dziecko widzi najpierw nerwowe przygotowania, w których nie uczestniczy, a potem rodzinną kolację, to co w tym niezwykłego? Co jest celem? Efekt końcowy w postaci prezentów!

Sklepy, wszechobecna reklama zamieniają świąteczny czas w wielkie targowisko. Jak można ochronić najbliższych przed tak konsumpcyjnym odbiorem Świąt?

No właśnie – nie zamieniać specyficznego znaczenia Świąt Bożego Narodzenia na wartości konsumpcyjne. Jeżeli dla nas dorosłych prezent niesie symbol obdarowania uczuciem, wyjaśnijmy to naszym dzieciom, dlaczego daje się prezenty. Opowiedzmy im, jak nasi dziadkowie i pradziadkowie spędzali Święta, dlaczego ciepłe majtki pod choinkę były wymarzonym prezentem itd. Dlaczego latawiec zrobiony przez wujka i ciocię specjalnie dla Grzesia jest wyjątkowym darem itp. Reklama jest wszechobecna i ma swój cel, jest nastawiona na konsumpcję i zysk. W tym sensie nie jesteśmy w stanie uchronić dziecka przed nachalną lub bardzo atrakcyjną reklamą. Zresztą zauważmy, że reklama odwołuje się właśnie do tradycji i magii Świąt.

Dla wielu zagonionych rodzin Święta są trudnym okresem. Po bardzo intensywnej pracy trzeba spędzić ze sobą kilka dni. Czasem okazuje się to trudne…

Wiele osób wybrało (nie zawsze świadomie) model życia w biegu. Nie mogą przestać pędzić, nie odpoczywają. Sens życia, przyczyna i cel, dla którego żyją, to praca. Sukces, rywalizacja, zarabianie pieniędzy – od tego zależy ich poczucie własnej wartości. Inni ludzie, także rodzina, mogą w tym celu współdziałać lub przeszkadzać. Nie ma prawdziwej bliskości, jest cel, który łączy. Możemy wspólnie coś robić, np. zakupy, ale o czym tu rozmawiać? Jak być razem? Trzeba się czymś zająć, a nie siedzieć bezczynnie. Ludzie czasem męczą się w sytuacji bycia razem. Nie wiedzą, jak być ze sobą, bo już zapomnieli albo nigdy tego nie umieli. Zauważmy jak po wigilijnej kolacji dzieci lub mąż szukają nerwowo jakiegoś programu w telewizji, mama idzie pozmywać naczynia itp.

Obok nas jest wiele samotnych ludzi, często samotnych pomimo posiadania rodziny. Czy rytuał Świąt Bożego Narodzenia może nas czegoś nauczyć?

To właśnie miałam na myśli, mówiąc o braku bliskości w rodzinie. Zresztą nie tylko praca stoi na przeszkodzie w budowaniu i osiąganiu bliskości, to także wzajemne „przewinienia”, urazy, rozczarowania itd. Czy rytuał Świąt coś pomoże? Nie wiem. Związek, bliskość z rodziną, z drugim człowiekiem wymaga stałej uwagi, stałej wymiany emocjonalnej. Czy można tak „od święta” osiągnąć taki cel? Jest ryzyko stworzenia zadowalających pozorów bliskości. Z drugiej strony bożonarodzeniowy rytuał może i powinien skłaniać nas do refleksji.

Święta, na które czekamy cały rok, mijają bardzo szybko, potem czekamy na kolejne. Czego może nas nauczyć ten rytm oczekiwania?

Święta, święta i po świętach… Życie ma swój rytm, dzień – noc, tydzień – niedziela, narodziny – śmierć itd….

Może więc po prostu warto być ciekawym kolejnego dnia?

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH