Wydatki na zdrowie to inwestycja w przyszłość

ROZMOWA Z PROF. ANDRZEJEM FALEM, SPECJALISTĄ W ZAKRESIE
ZDROWIA PUBLICZNEGO, PREZESEM POLSKIEGO TOWARZYSTWA
ZDROWIA PUBLICZNEGO.

W listopadzie odbędzie się już V Międzynarodowy Kongres Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego. Czy on również, jak poprzednie, ma jakieś hasło?Motywem przewodnim ubiegłorocznego było zdrowie publiczne w środowisku – i tym najbliższym, domowym, zawodowym, i tym dużo szerszym. Czego możemy spodziewać się w tym roku?

Istotnie, każdy nasz kongres ma jakiś znaczący wątek. W tym roku będziemy mówić głównie o finansowaniu zdrowia, o tym, że wydatki na zdrowie to inwestycja w przyszłość. To, co teraz włożymy, może przynieść efekty za 10-15 lat, ale dzięki temu będziemy zdrowsi, nasz komfort życia zdecydowanie wzrośnie, a ponadto będziemy mniej wydawać na ochronę zdrowia. A także, a może przede wszystkim, będziemy mówić o solidaryzmie społecznym i szczególnym miejscu osób aktywnych zawodowo w systemie.

Dostęp do świadczeń publicznych nie jest w naszym kraju równy, jedni mogą liczyć na lepszą opiekę zdrowotną, chociażby dzięki ubezpieczeniom prywatnym, inni niestety nie, choć Konstytucja RP gwarantuje nam wszystkim równy dostęp. Czy tę kwestię również zamierzacie poruszać podczas kongresu?

To prawda, ale konstytucja gwarantuje równy dostęp jedynie do świadczeń finansowanych ze środków publicznych, wskazując jednocześnie grupy o szczególnej trosce.

W tym roku chcemy skupić się na grupie, która nie jest wymieniona w konstytucji, ale z naszego punktu widzenia, potrzebuje szczególnej uwagi. To osoby czynne zawodowo, czyli ta część społeczeństwa, która w danym momencie generuje de facto PKB kraju, płaci podatki, składki – w tym zdrowotną itd. Dobre zdrowie, zabezpieczone dodatkowymi programami profilaktycznymi, screeningiem zdrowotnym (bilans 4-latka, 50-latka itd.) oraz szybka pomoc zabiegowa i rehabilitacyjna w przypadku urazów, wypadków gwarantuje bardziej efektywną i spokojną pracę, zmniejszenie chorobowości i inwalidyzacji, wydłużenie okresu aktywności zawodowej. Te wszystkie elementy złożą się na poprawę efektywności i produktywności gospodarczej, przy jednoczesnym zmniejszeniu obciążeń dla systemu opieki zdrowotnej i systemu zabezpieczenia społecznego. Zawsze pozostaje kwestia bieżącego finansowania dodatkowych świadczeń. Naszym zdaniem istnieje rozsądny mechanizm podziału kosztów pomiędzy wszystkich zainteresowanych: pracownika, pracodawcę i budżet kraju. Są to podstawowe tematy, o których będziemy mówić podczas tegorocznego kongresu.

Czy jednak stać nas na lepszą, bo rozumiem, że o takiej mówimy, opiekę nad osobami aktywnymi zawodowo?

Będziemy pokazywać różne ścieżki, którymi należy podążać, żeby to osiągnąć. Wiele z nich jest już w Polsce zainicjowanych, ale niezbędny jest ich dalszy rozwój, inne natomiast to wzorce stworzone w innych krajach, które chcielibyśmy móc przenieść do Polski. Przede wszystkim profilaktyka, poprzedzona edukacją już w dzieciństwie. Szeroko rozumiana. Powinna być ona prowadzona na każdym etapie – od pierwotnej, kiedy jeszcze nie nastąpił kontakt z czynnikami ryzyka, poprzez pierwszorzędową, kiedy taki kontakt już miał miejsce, ale nie doszło jeszcze do rozwoju choroby, aż do trzeciorzędowej, kiedy m.in. metodami harm reduction ograniczamy rozwój choroby i jej powikłania.

Niezależnie od nakładów finansowych, koniecznych do stworzenia optymalnej wszechstronnej profilaktyki, czy mamy do tego odpowiednie narzędzia?

Dzięki zaangażowaniu samorządów lokalnych, organizacji pozarządowych z tymi narzędziami już nie jest tak źle. Wiele do zrobienia widzimy w medycynie pracy, która jest u nas naprawdę szeroko obecna, wyposażona w prerogatywy prawne. Należałoby jedynie, naszym zdaniem, rozszerzyć jej zakres, dać lekarzom medyny pracy większe uprawnienia oraz oczywiście narzędzia i środki. Myślę jednak, że to dałoby się rozwiązać i dużo do powiedzenia powinni mieć tu pracodawcy, w oparciu jednak o rządową gotowość do budowy zachęt podatkowych.

Organizowane przez was kongresy mają charakter międzynarodowy. Co z tego wynika dla naszego kraju?

My mamy swoje pomysły i doświadczenia, inne kraje swoje. W dobie bardzo podobnych zmian w demografii (starzenie się społeczeństw), w zapadalności na różne choroby (dominacja trzech grup spośród tzw. nieinfekcyjnych chorób przewlekłych), w istnieniu zewnętrznych czynników ryzyka (zmiany klimatyczne, zanieczyszczenie środowiska) – wszystkie kraje muszą przebudować zarówno strukturę, jak i finansowanie ochrony zdrowia. Dobrze jest dyskutować o tym na wspólnym forum i dzielić się pomysłami oraz doświadczeniami. To naszym zdaniem jest jednym z zadań naszego kongresu i ten międzynarodowy charakter wyróżnia go spośród innych konferencji obejmujących zdrowie publiczne.

Rozmawiała Bożena Stasiak

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH