Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody
Wigilia z kolegami

Wigilia z kolegami


Czy urządzać z kolegami z pracy tzw. przyjęcie wigilijne? Jeśli tak, to w jaki sposób? Z opłatkiem i kolędami? A może – co też się zdarza – z zaproszonym księdzem? A może lepiej we własnym gronie przy barszczyku
i kapuście z grzybami?

Obchodzenie świąt religijnych w pracy to stosunkowo nowa tradycja. Jednym się podoba, że „nasze polskie zwyczaje” zadomawiają się w międzynarodowych koncernach, państwowych urzędach, a nawet w szkołach. Innych razi spłycanie sensu świąt Bożego Narodzenia i sprowadzanie ich do ucztowania w gronie nie zawsze lubianych, ba, czasem nawet mało znanych osób. Jeszcze innym przeszkadza, że zwyczaj religijny jest kultywowany w miejscu pracy, które powinno być wolne światopoglądowo.

Niezależnie od tego, co myślimy, jeśli dostajemy zaproszenie, powinniśmy w niego skorzystać. Nie wypada – bez ważnych powodów – nie przyjść na takie przyjęcie ani komentować jego przebiegu. Niegrzeczne jest także ostentacyjne okazywanie niezadowolenia z tego, że takie spotkanie jest organizowane – nawet jeśli wiąże się to z pewnymi niedogodnościami (późniejsze wyjście z pracy) czy obowiązkami polegającymi na przyniesieniu jakiejś potrawy.

Lubimy świętować
Powiedzmy sobie uczciwie, Polacy lubią świętować. Zdarza się, że kilka tygodni przed tą prawdziwą, obchodzoną 24 grudnia Wigilią, organizowanych jest kilka spotkań opłatkowych: oficjalne – dla wszystkich pracowników, organizowane przez zarząd firmy, kameralne – dla najbliższych współpracowników lub zewnętrznych kontrahentów. Przebieg takiego spotkania zależy od tego, gdzie jest ono organizowane oraz ile osób się na nim pojawi, a także kim są te osoby.

Oficjalne spotkanie
Podczas takich wigilijnych spotkań obowiązują nas podobne zasady zachowania, jak na spotkaniach biznesowych czy korporacyjnych spotkaniach towarzyskich. Przede wszystkim nie należy się spóźniać. W oczekiwaniu na rozpoczęcie imprezy należy prowadzić niezobowiązującą rozmowę przy soku, wodzie lub lampce wina. Na dany znak skupiamy całą swoją uwagę na gospodarzu przyjęcia, który składa wszystkim życzenia świąteczne. Po takim przemówieniu – o ile zostanie tak ustalone – mogą wystąpić inne osoby. Dopuszczalna jest również krótka prezentacja, będąca podsumowaniem mijającego roku.

Po zakończeniu części oficjalnej spotkania składamy sobie życzenia, można ograniczyć się tylko do najbliżej stojących osób. Dopiero potem można skosztować potraw ustawionych na stole (nigdy wcześniej!). Często jest to tzw. szwedzki stół, do którego podchodzimy kilka razy, zmieniając za każdym razem talerz i sztućce. Zaczynamy od przekąsek (śledzi, karpia w galarecie, barszczu z pasztecikiem), potem próbujemy dań na ciepło (kapusty z grzybami, ryb smażonych i duszonych warzyw), a następnie kończymy deserem. Nakładamy niewielkie porcje, bo kopiasto wypełniony talerz świadczy nie tylko o naszym łakomstwie, ale także o braku obycia. W czasie takiego spotkania nie trzeba próbować wszystkich dań, inaczej niż w trakcie domowej wigilii.

W gronie współpracowników
W niektórych firmach, zwłaszcza tych, w których istnieje wyraźny podział na kilku-, kilkunastoosobowe działy, często są organizowane nieformalne spotkania wigilijne lub tzw. śledzik.

Atmosfera na takim spotkaniu jest znacznie swobodniejsza, ale zwykle jest ono składkowe, tzn. uczestnictwo w nim obliguje do przyniesienia jakiejś potrawy lub zapłacenia ustalonej kwoty pieniędzy. Warto wcześniej zaplanować, co kto przynosi. Inaczej może się okazać, że mamy do wyboru kilka rodzajów śledzi i kutii lub sam makowiec. Osoby niegotujące mogą zobowiązać się do przyniesienia orzechów, cytrusów, napojów.

Z opłatkiem czy bez?
Warto wcześniej porozumieć się w sprawie opłatka. Dla niektórych osób jest to zwyczaj zarezerwowany wyłącznie na uroczystości obchodzone w gronie rodzinnym. Dla innych jest to sympatyczny, ale lokalny, bo obchodzony tylko w Polsce, pozbawiony głębszego znaczenia zwyczaj. Może warto przełamać swój sceptycyzm i potraktować ten opłatkowy obyczaj jako okazję do powiedzenia kilku ciepłych słów kolegom, nawet (a może zwłaszcza) tym nielubianym. To dobry argument za organizowaniem takich firmowych spotkań, niekoniecznie o religijnym charakterze. Spróbujmy się na nich dobrze bawić, w końcu są organizowane tylko raz w roku!

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH