James Ensor - Szkielety bijące się o wędzonego śledzia

W sercu Europy: James Ensor – Szkielety bijące się o wędzonego śledzia


Bruksela to miejsce, które w Unii Europejskiej przykuwa uwagę przede wszystkim polityków. Już od kilkudziesięciu lat miasto ma status nowego centrum na starym kontynencie. Nie ma to jednak wyłącznie związku z międzynarodową bazą administracyjną stworzoną na jego obszarze. Źródło tego sukcesu znajduje się również poza polityką.

Dawna stolica księstwa Brabancji, miasto przez lata okupowane przez Hiszpanów i Francuzów stało się w ostatnich latach najważniejszą aglomeracją w strukturach administracyjnych Unii Europejskiej. Spowodowało to napływ nowych mieszkańców i rozbudowę nowoczesnej infrastruktury, która w dużym stopniu naruszyła tradycyjny układ miasta istniejącego od średniowiecza. Była to jednak zmiana tylko częściowa. Z drugiej strony Bruksela pozostała siedzibą rodziny królewskiej i utrzymała status miasta historycznego o bogatej tradycji. Dlatego w strukturze urbanizacyjnej zachowały się wszystkie elementy świadczące o minionych okresach z dziejów miasta. Dziś oprócz Grand Place czy Pałacu Królewskiego takim miejscem, znajdującym się w tyglu pomiędzy nowoczesnością a tradycją, jest Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych.

Cztery w jednym
Instytucja przekształcona przez Leopolda I z Muzeum Brukselskiego w królewskie zbiory to miejsce, gdzie w ramach jednej kolekcji są obecnie utworzone cztery różne muzea. Z jednej strony tego rodzaju podział wynika z utrzymania klasycznego porządku prezentowania oddzielnie sztuki dawnej i współczesnej. Jednak z drugiej strony – obecny układ można postrzegać także jako efekt zupełnie innej polityki, polegającej na wyeksponowaniu w pierwszej kolejności prac artystów belgijskich, m.in. Antoine’a Wiertza i Constantina Meuniera, dla których realizacji utworzono osobne muzea. Nie oznacza to jednak, że tylko w tych dwóch przestrzeniach wystawienniczych można zetknąć się z innowacyjnością Belgów na polu sztuki. Oryginalne prace znajdują się na każdej z ekspozycji, a zwłaszcza w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, czego doskonałym przykładem może być prezentowane tam malarstwo Jamesa Ensora.

Sztuka poza klasyfikacją
James Ensor spędził w Brukseli zaledwie trzy lata. Ten krótki okres swojego życia poświęcił studiom w Królewskiej Akademii. Nie dążył jednak do przyłączenia się do grona wybitnych akademików. Od samego początku swojej twórczości, Ensor wolał wybierać własne drogi. Dlatego tylko przez chwilę ścieżki, którymi wędrował artysta, były w jakiś sposób skrzyżowane z tymi, którymi szli francuscy realiści czy neoimpresjoniści. Współtwórca Grupy Les XX założonej w 1883 roku, bardzo szybko zwrócił się ku indywidualnym poszukiwaniom form wypowiedzi. Pogrążając się we własnym świecie, pełnym groteskowych kształtów i ekspresyjnych, nierzeczywistych wariacji barwnych, Ensor stworzył kompozycje niemające żadnych odpowiedników w europejskiej sztuce doby symbolizmu. Nikt przed nim ani po nim nie „demaskował” osłabienia ludzkiej kondycji w tak fantastyczny sposób. Nikt nie odrealniał rzeczywistości, aby odsłonić wszelkie jej niedoskonałości. Nikt nie uśmiercał życia, aby ożywić śmierć.

Pośród szkieletów
Swoje poszukiwania artysta ograniczył do pracy nad kilkoma tematami. Poza sceną pasji, pejzażem i martwą naturą miejsce szczególne w tych eksperymentach z nowoczesną formą, zajmowały kompozycje z dwoma powtarzającymi się w jego pracach motywami: maską i szkieletem. Pierwszy z nich został zaczerpnięty przez Ensora z japońskiego teatru Nô, a drugi ze średniowiecznych wariacji dans macabre, tańca śmierci. Jednak ani maski, ani szkielety nie stanowiły w realizacjach malarza wyłącznie reinterpretacji tradycyjnych wątków. Każdemu z nich artysta nadał całkowicie nowe, oryginale znaczenie, czego przykładem może być m.in. kompozycja z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Brukseli: „Szkielety bijące się o wędzonego śledzia”, z 1891 roku.

Motyw ukazywania poszczególnych bohaterów płócien, a nawet siebie samego pod postacią kościotrupa, powtarzał się w pracach Ensora od późnych lat osiemdziesiątych XIX wieku. Kompozycja z brukselskich zbiorów jest jedną z wielu wariacji, w których miejsce ludzi zajęły ich szkielety. Dla artysty były one odpowiednią formą do stworzenia autoportretu („Mój portret w 1960 roku”, 1888) sceny rodzajowej („Malujący szkielet”, 1896) czy nawet alegorii („Szkielety próbujące się ogrzać”, 1889). W pracach Ensora szkielet mógł przeglądać się przed lustrem czy oglądać bibeloty. Co więcej całkowicie wykraczał poza przypisane mu do tej pory role. W kompozycjach artysty przestawał być wyłącznie symbolem wanitatywnym, czy personifikacją śmierci. Zamiast tego stawał się wieloznaczną, często zagadkową personą tak, jak w kompozycji z „Dwoma szkieletami bijącymi się o wędzonego śledzia”.

W tej pracy artysta, naruszając wszystkie konwencje, pozwolił szkieletom powrócić do życia. To obsesyjne skupienie się na pewnym wątku nie było jednak rezultatem przypadku. Obnażając swoich bohaterów, ukazując na płótnach wielkie szczęki i puste oczodoły, malarz tworzył obraz człowieka na miarę czasów, w jakich żył. Ukazywał jego dramatyczną walkę o byt, o zwykłą egzystencję, o siebie samego. Ensor wrażliwy na brak społecznej harmonii, krytykował w ten sposób to, że np.: „służący mają dwie godziny wolnego co dwa tygodnie”. Tak w swoich obrazach demaskował hipokryzję i narastający konflikt pomiędzy społeczeństwem i jednostką, która – jak w starym przysłowiu o psie myśliwskim – rzucała się na skórkę śledzia, tracąc przez to upolowaną zdobycz. Czy dziś wydzieranie śledzia byłoby także czytelnym symbolem ukazania walki o przetrwanie? Tego nie wiemy. Z pewnością jednak motyw ukazywania „prawdy o człowieku” pod postacią kościotrupa pozostał aktualny, a malarstwo Andrzeja Wróblewskiego jest tego świetnym przykładem.


warto zobaczyć
W Królewskim Muzeum Sztuki znajduje się ponad 1000 dzieł ilustrujących przemiany w malarstwie i rzeźbie od XIV do XIX wieku. Wśród prac artystów niderlandzkich, flamandzkich mistrzów (Petera Paula Rubensa, Jakoba Jordaensa czy Antona van Dycka) oraz holenderskich (Fransa Halsa, Rembrandta) na szczególną uwagę zasługują prace Jaques’a Louisa Davida, m.in. „Śmierć Marata”. Z prac współczesnych warto pamiętać nie tylko o francuskich realistach czy postimpresjonistach, ale o wybitnych belgijskich symbolistach (Henry’m van de Velde czy Fernandzie Khnopffie) i surrealistach (René Magritte i Paulu Delvaux).

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH