Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody
Syndrom weekendowych wojowników

Syndrom weekendowych wojowników


Z dr. n. med. Robertem Świerczyńskim, specjalistą ortopedii, traumatologii i medycyny sportowej z Centrum Rehabilitacji Sportowej w Warszawie, rozmawia Justyna Hofman-Wiśniewska.

Jakie zagrożenia dla naszych kręgosłupów i stawów niesie siedzący tryb życia?

Człowiek jest tak zbudowany, że pozycja stojąca i siedząca nie działa korzystnie ani na kościec, ani na mięśnie. Jeżeli dużo czasu spędzamy w pozycji siedzącej, to nieuchronnie osłabiamy mięśnie, doprowadzamy do ich przykurczy i zmian degeneracyjnych. One i tak następują z wiekiem, ale siedząc przyspieszamy ten proces i to, co moglibyśmy mieć za 10 lat, mamy już teraz. Zmiany w kręgosłupie – jako skutek nieaktywnego trybu życia – pojawiają się bardzo szybko. Są to różnego rodzaju dyskopatie, zmiany zwyrodnieniowe, przewężenia przestrzeni międzytrzonowej, międzykręgowej czy kanału kręgowego. To wszystko skutkuje cierpieniem.

Sport wyczynowy też nie jest najzdrowszy…

Rzeczywiście, różnie z tym bywa. Jeżeli program treningowy jest ułożony prawidłowo, to u zawodnika nie powinny wystąpić poważniejsze kłopoty stawowo-mięśniowo-kręgosłupowe. Jeżeli jednak polityka tego zawodnika (i trenera) jest rabunkowaw stosunku do jego zdrowia, to problemy pojawiają się bardzo szybko i z reguły są poważne.
Zdaje się, że dotyczy to nie tylko sportowców…

Co miał Pan na myśli, mówiąc o rabunkowej polityce wobec zdrowia?

Zbyt długie treningi o nadmiernej intensywności, bagatelizowanie sygnałów ze strony organizmu, stosowanie różnych tricków, które pozwalają pokonać ból czy podtrzymać aktywność fizyczną na najwyższym poziomie, niedopuszczanie do siebie myśli, że należy zwolnić, dać odpocząć przeciążonym mięśniom czy stawom, niedoleczanie drobnych kontuzji, jak naciągnięcie ścięgna czy nawet pospolite zakwasy.

Takie postępowanie nieuchronnie prowadzi do poważnych problemów zdrowotnych. We wszystkich sportach, w których mięśnie, stawy i kościec są obciążane w sposób nienaturalny, taka rabunkowa postawa wobec organizmu kończy się z reguły dramatycznie. Dochodzi bowiem nie tylko do przeciążeń grup mięśni czy kości, ale wręcz do ich zużycia.

Jak się ustrzec przed tymi niebezpieczeństwami?

Najważniejszą sprawą jest dostosowanie intensywności wysiłku do możliwości organizmu. Warto tu wspomnieć o syndromie weekendowych wojowników. Dotyczy on osób, które przez cały tydzień przesiadają się z fotela samochodowego na fotel przed telewizorem, a w weekend nagle biegną półmaraton, wsiadają na rower, grają w tenisa czy jadą na narty do  Zakopanego. Skutkuje to różnego rodzaju kontuzjami.

Wiosna i lato to czas uszkodzeń ścięgna Achillesa.Czy to konsekwencja zimowego bezruchu?

Zimą zwykle zażywamy mało ruchu, siedzimy w ciepełku, a przy pierwszych promieniach wiosennego słońca aplikujemy sobie dużą dawkę wysiłku fizycznego. Nie myślimy o tym, że mięśnie łydki na skutek braku ruchu są przykurczone i próba wygenerowania dużej siły podczas biegu lub skoku może zakończyć się tragicznie. Szczególnie powinni uważać starsi panowie, którzy poznali młodsze atrakcyjne panie i chcą im zaimponować swoją kondycją fizyczną.

Najczęstsze kłopoty związane ze ścięgnem Achillesa to…

Zapalenie ościęgna, zapalenie kaletki, zapalenie ścięgna, częściowe uszkodzenie ścięgna i całkowite jego zerwanie. Przyczyn jest wiele: niewłaściwie prowadzony trening bez ćwiczeń rozciągających, duże przeciążenia, brak czasu na wypoczynek i regenerację, przykurcz mięśni łydki, zaburzenie napięć w taśmach mięśniowo-powięziowych, deformacje pięty, niestabilność stawu skokowego.

Jeżeli ktoś biega po twardym podłożu (np. asfalt), które nie pochłania energii, tylko ją oddaje, to jest w dużym stopniu narażony na stany zapalne i uszkodzenia ścięgna.

Na stan ścięgna Achillesa wpływa także noszenie zbyt ciasnego i ugniatającego piętę obuwia. Stan zapalny zarówno ościęgna, ścięgna, jak i kaletki możemy leczyć niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi i ćwiczeniami pod kierunkiem dobrego rehabilitanta. Pomocną metodą leczenia mogą być zimne okłady, a także maści i żele przeciwzapalne oraz specjalne plastry i opaski, które odciążą ścięgno. Jeżeli dojedzie do całkowitego lub częściowego uszkodzenia ścięgna, konieczna jest jego rekonstrukcja operacyjna. Współczesna rekonstrukcja pozwala na szybkie uruchomienie, ale trzeba pamiętać, że w żadnej terapii nie ma drogi na skróty. Jeżeli terapeuta powie, że leczenie i rehabilitacja potrwa miesiąc, to trzeba cierpliwie się temu poddać. Droga na skróty prowadzi do kalectwa.

Co zrobić, aby uniknąć takich problemów?

Mierzyć siły na zamiary i zawsze odpowiednio się przygotować do wysiłku fizycznego. Przed każdą aktywnością fizyczną należy stosować rozgrzewkę i ćwiczenia rozciągające. Rozsądnie dawkować wysiłek i odpoczynek. Biegać i chodzić po zróżnicowanej powierzchni. Używać odpowiedniego obuwia, a jeśli trzeba, także wkładek ortopedycznych.

Częste są też uszkodzenia łękotek. Jakie są ich przyczyny?

Uszkodzenia łękotek stanowią 25-80 proc. wszystkich obrażeń stawu kolanowego. Najczęstszą przyczyną są urazy i zmiany zwyrodnieniowe. Uszkodzenia te częściej występują u mężczyzn niż u kobiet. Do uszkodzenia łękotki dochodzi, gdy działające na nią siły są ponad jej wytrzymałość fizjologiczną. Uszkodzeniu ulegają struktury okalające łękotkę.

To nieprawda, że uszkodzone łękotki to domena piłkarzy. Takie kontuzje można spotkać również u osób starszych, u których łękotki są naturalnie osłabione, więc uszkodzenie może nastąpić nawet przy prostych czynnościach, np. przysiadzie.

A gdy już dojdzie do uszkodzenia?

Stosuje się naprawcze metody chirurgiczne i po odpowiedniej rehabilitacji dana osoba odzyskuje pełną sprawność w stawie kolanowym. Kiedyś uszkodzoną łękotkę wycinano, dziś staramy się zachować jak największą jej część lub naprawić uszkodzenie. Stwierdzono bowiem, że usunięcie łękotki prowadzi do szybszego rozwoju zmian zwyrodnieniowych chrząstki i niewydolności więzadeł.

Zbliża się zima i szaleństwa narciarskie, tym samym zwichnięcia, złamania itp. Jak się przygotować do narciarskich szusów, by nie odnieść poważniejszych kontuzji?

Na prawidłowe przygotowanie do narciarskich szaleństw na stoku potrzebujemy 6-8 tygodni. I nie da się tego osiągnąć na skróty, np. intensywnie ćwicząc przez 3 tygodnie. Zupełnie nieodpowiedzialne jest postępowanie typu: planujemy wyjazd na narty w poniedziałek, więc w piątek gorączkowo robimy jakieś przysiady, skłony, machamy rękami i nogami. Gorąco polecałbym rozpoczęcie kursów przygotowawczych do zimowej jazdy na nartach jeszcze jesienią. Najważniejsze są ćwiczenia rozciągające, czyli uelastycznienie mięśni i poprawa kontroli mięśniowej nad pracą stawów.

A czy po takim treningu wspomniana przez Pana młodsza atrakcyjna pani też będzie wskazana?

Po takiej zaprawie można bezpiecznie „stroić pióra” i ryzyko związane z popisywaniem się swoją formą fizyczną nie powinno przekroczyć możliwości organizmu.

Dziękuję za rozmowę.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH