Sylwa profesora Stefana Krusia

Sylwa profesora Stefana Krusia


Zazdroszczę profesorowi Stefanowi Krusiowi jego książki. Może nawet nie samej książki, ale tego wszystkiego, co z niej i spoza niej wyziera.

Na pierwszy rzut oka (i tak to zresztą wydawca przedstawia) „Wiecznym piórem. Na przekór” to zbiór felietonów publikowanych przez profesora od lat 80., ale tu poukładanych nie w porządku chronologicznym, lecz według klucza tematycznego.

Lektura linearna nie jest tożsama z czasem powstawania kolejnych tekstów, ale nie jest to, na szczęście, jedyny sposób, w jaki można czytać tę książkę. Możemy skakać po felietonach profesora jak konik po szachownicy – i taką lekturę gorąco polecam. Nie wiem, na ile pan profesor świadom jest, że dzięki zgromadzeniu swych tekstów w książkową całość ukazał największą siłę i urok swego pisarstwa.
Stefan Kruś, znany jako doskonały wykładowca, w swej książce dość często odwołuje się do tradycji gawędy i rzeczywiście słychać, jak wiele tej tradycji (słowo mówione, słowo kierowane do konkretnego słuchacza, słowo wzbogacone dygresją, wtrętem niespodziewanym, słowem cudzym, zmienność nastrojów, polemiczność) pan profesor zawdzięcza.

Jest jeszcze jedna tradycja, którą mi pan profesor swymi gawędami i zapiskami przypomniał. Owe wymieszanie materii prywatnej (listy do syna, przemówienia weselne, zapis z podróży, wiersze własne i cudze) z materią publiczną (wykład inauguracyjny z bardzo osobistym epilogiem i komentarzem dopisanym po wielu latach), zmienność tematów i nastrojów, nawet zmienność rytmu, masa anegdot przypomina onegdajsze i arcypolskie sylwy. Owe zapisy szlacheckie, gdzie po wierszu następował opis buchalteryjny, po nim mowa pogrzebowa lub wspomnienie przodków, a dalej „sekret pewny y doswiadczony na myszy i szczury, że ustąpią gdzie się znayduią” (takie cuda z sylw znaleźć teraz można i w internecie).

Taką sylwą jest dla mnie książka profesora Krusia. Zazdroszczę mu jej, bo mimo swej profesury i pracy codziennej, znajdował i wciąż znajduje czas, by robić obok coś, co wcale nie jest obok, ale jest Biblią domową, bo i tak owe staropolskie księgi zwano. Mam nadzieję, że drugi tom, który właśnie się ukazał, jest kontynuacją profesorowego lasu rzeczy (silva rerum). Wchodzę w ciemno w ten las.

Książkę można kupić w naszm sklepie internetowym

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH