Rynek finansów w 2009 roku

Rynek finansów w 2009 roku


Początek 2009 roku na światowych rynkach wiązał się z dużą niepewnością. Wszyscy od Azji po Amerykę zastanawiali się, jak przygotować się na najgorsze. Prawdę mówiąc sami nie wiedzieliśmy, co może się wydarzyć i jak głęboko sięgnie przewidywany kryzys.

Po kilku spektakularnych upadkach dużych banków w drugiej połowie 2008 roku nastały czasy fuzji i przejęć oraz pomocy rządów wielu krajów dla tych instytucji. Stopy procentowe zmniejszano do chyba najniższych poziomów w historii.

Pod koniec 2008 roku przewidywaliśmy kolejną falę spadków na światowych giełdach. Praktycznie wszystkie najważniejsze giełdy świata zanotowały zniżki sięgające poziomu początków hossy z 2003 roku. PKB globalnej gospodarki przybrał ujemne wartości. Tylko nieliczne kraje mogły się poszczycić dodatnimi poziomami.
W Europie takim rodzynkiem okazała się Polska. Struktura gospodarki, konkurencyjne ceny, jakość produktów, położenie geograficzne oraz bezpieczeństwo sektora bankowego okazały się zbawienne dla naszego kraju.

Giełda
WIG20, najważniejszy indeks GPW, w lutym 2009 roku osiągnął swoje lokalne minimum na poziomie 1253 punktów. To i tak dosyć wysoki poziom w porównaniu z giełdami w USA czy Japonii. Tam indeksy przebiły poziomy z przełomu 2002 i 2003 roku.

Od tego czasu warszawska giełda jest w trendzie wzrostowym i jak na razie nic tego nie zmienia. Nawet wypowiedzi wielu analityków, którzy co jakiś czas, począwszy od września, przewidują rychłą korektę na parkiecie. Te przepowiednie w końcu pewnie się sprawdzą. My wychodzimy z założenia, że dopóki istnieje trend chroniony przez długoterminową linię, dopóty utrzymujemy pozycje w portfelu, nie zapominając oczywiście o poziomach obrony.
22 stycznia 2010 roku odebraliśmy pierwszy niepokojący sygnał zmieniający dotychczasowy wykres przedstawiający długoterminową perspektywę wzrostową. Nie zmienia to faktu, że WIG20 zyskał w 2009 roku około 30 proc., a od dna w lutym ponad 90 proc.

Ubiegły rok obfitował w dużo ważnych wydarzeń na GPW. Najważniejsze z nich to umożliwienie przekazywania raportów bieżących w trakcie sesji (styczeń), co dotychczas nie było możliwe. Koniec września – uruchomienie rynku obligacji Catalyst. Październik – emisja publiczna akcji PKO BP oraz PGE. Te dwie wielkie emisje o wartości przekraczającej w sumie 10 mld zł zostały bez najmniejszych problemów objęte przez inwestorów, a debiut tych akcji na początku listopada przyjął dodatnie stopy zwrotu.

Warto też wspomnieć o innych stopach zwrotu w 2009 roku. Akcje Immoeast + 733 proc., IZNS Iława +528 proc. – to tylko niektóre przykłady spektakularnych wzrostów. Automotive Central Europe, Groclin, Izolacja Jarocin i Paged to osiągnęły wzrost rzędu 330 proc. Na drugim biegunie znalazły się spółki ze stratami na poziomie
87-78 proc. Należały do nich Monnari, ZNTK Łapy, Techmex, Polrest. Część spółek jednak upadło i zostało wycofanych z giełdy (np. Krosno).

Waluty
W styczniu 2009 roku poziom spekulacji na walutach sięgnął zenitu. Złotówka, potraktowana jak inne waluty regionu, nie była w stanie się bronić mimo stosunkowo stabilnej sytuacji w gospodarce. Za euro płacono ponad 4,9 zł. Najdotkliwiej odczuły to osoby posiadające kredyty w walutach obcych. Ich miesięczne zobowiązania wzrosły o około 50 proc. w stosunku do połowy 2008 roku. Sytuację nieznacznie poprawiło zmniejszenie stóp procentowych w Szwajcarii i Eurolandzie.

Na parze EUR/USD w 2009 roku obserwowaliśmy powrót do trendu znanego z lat 2002-2007, czyli ponowne umacnianie się wspólnej waluty. W grudniu sytuacja zaczęła odbiegać od tego schematu, co dla wprawnych inwestorów może stanowić sygnał do baczniejszej obserwacji zachowań na giełdzie.

Surowce
W ubiegłym roku surowce odrabiały straty z 2008 roku, w większości nie osiągając wcześniejszych szczytów. Fenomenem okazało się złoto, które nie tylko pokonało szczyt z 2008 roku, ale też osiągnęło niebotyczny poziom
– ponad 1220 dolarów za uncję.

Fundusze inwestycyjne
Rynek funduszy inwestycyjnych w 2009 roku musiał wykazać się zdecydowanie lepszymi wynikami niż rok wcześniej. Po totalnym odwrocie klientów od funduszy oraz bardzo dużych stratach, w głównej mierze chodziło o odbudowanie zaufania do tego typu inwestycji. Aby temu sprostać spora część funduszy musiała się zrestrukturyzować i zmodyfikować sposób inwestowania. Powstało bardzo dużo nowych funduszy, które nie mogą się jeszcze pochwalić rocznymi stopami zwrotu, gdyż nie istnieją jeszcze wystarczająco długo.

Fundusze
Najlepsze fundusze uzyskały stopę zwrotu na poziomie 120-130 proc. Należą do nich ING FIO Rosja EUR i Arka FIO Akcji Środkowej i Wschodniej Europy.

Fundusze zrównoważone wypracowały zysk rzędu 50‑55 proc. Lukas FIO Sub. Dyn. Polski i Arka FIO zrównoważony.
Fundusze stabilnego wzrostu pozwoliły zarobić około 35-40 proc. Do nich zaliczamy Idea Parasolowy FIO Sub. Stabilnego Wzrostu i Arka FIO Stabilnego Wzrostu.

Najlepsze fundusze pieniężne dały stopę zwrotu na poziomie około 8 proc. Wyróżnić tu można UniFundusze FIO Sub. UniKorona pieniężny i Arka FIO ochrony kapitału.

W przypadku funduszy papierów dłużnych trzeba rozróżnić dwie podgrupy: fundusze aktywnej alokacji ze stopą zwrotu na poziomie około 35 proc. (Skarbiec FIO Sub Alokacji Globalnej) i fundusze obligacji z zyskiem około 20 proc. (Idea Parasolowy FIO Sub. Obligacji).

Podsumowując 2009 rok pod względem inwestycji, nie można go zaliczyć do nieudanych. W każdej grupie produktów można było znaleźć takie, które dawały przyzwoitą stopę zwrotu. Nie było to proste chociażby z powodu dużej awersji do inwestycji. Kto ryzykował więcej, miał szansę osiągnąć bardzo dobre wyniki. To właśnie cechuje rynki po dużych przecenach. Pozwalają odrobić większą część strat, a jeśli ktoś zrobił sobie przerwę na czas tzw. krachu, to wracając na rynek w marcu 2009 roku miał szansę osiągnięcia pokaźnych zysków.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH