Człowiek z Hawru

Roman Gutek – Filmowa układanka


Już wkrótce na ekranach kin pojawią się filmy, które na pewno warto zobaczyć.
Filmy niebanalne, kontrowersyjne, skłaniające do refleksji i nagradzane na festiwalach.

Człowiek z Hawru
Aki Kaurismäki, reżyser filmu „Człowiek z Hawru”, jest chyba najwybitniejszym twórcą filmowym w Finlandii. W swoich filmach trawestuje na postmodernistyczną modłę klasykę literatury (Szekspira, Dostojewskiego, Andersena) oraz popularne gatunki filmowe (kino drogi, czarny kryminał). Natomiast minimalistyczna forma jego kina kojarzona jest z twórczością Roberta Bressona i Jima Jarmuscha. Jego twórczość cieszy się kultowym powodzeniem w kinofilskich kręgach w Europie i USA. Programowy outsider (zimy spędza w Portugalii), największy sukces odniósł filmem „Człowiek bez przeszłości” (2002), nagrodzonym Srebrną Palmą w Cannes. Jego najnowszy film „Człowiek z Hawru” również był pokazywany w konkursie w Cannes (2011). Przez wielu widzów i krytyków do końca tego festiwalu uważany był za głównego kandydata do Złotej Palmy. Ostatecznie musiał zadowolić się nagrodą FIPRESCI przyznaną przez krytyków najlepszemu filmowi festiwalu.

W tym filmie skupiają się wszystkie charakterystyczne dla Kaurismäkiego cechy. Ekscentryczni, wyraziści bohaterowie, oszczędne, dopracowane kadry, mocne, przerysowane gesty pozostają jego znakami rozpoznawczymi. Ale twórca rezygnuje ze swojej depresyjnej i groteskowej wizji społeczeństwa. Tym razem proponuje widzom uniwersalną przypowieść o sile dobroci.

– Uchodźcom należy się głos w kinie – mówił reżyser. – A że nie umiem robić realistycznego kina społecznego, opowiadam bajkę. Sam nie mam w sobie wiary w lepszą przyszłość. Ale inni mogą ją jeszcze odzyskać.

Pucybut o złotym sercu, jego ukochana żona, ich wyjątkowo inteligentny pies Łajka, a także tajemniczy detektyw oraz dawna gwiazda rock and rolla… Pewnego dnia losy postaci z zapomnianego przez świat tytułowego portowego miasta we Francji niespodziewanie odmieni mały czarnoskóry chłopiec – nielegalny imigrant z Afryki. Film Kaurismäkiego to hołd złożony solidarności prostych ludzi, którzy bezinteresownie, kierowani wewnętrznym poczuciem przyzwoitości i sprawiedliwości, gotowi są nieść pomoc innym. Razem stawiają czoła przeciwnościom. W „Człowieku z Hawru” bowiem doświadczeni przez los ludzie, mimo blizn z przeszłości, zachowują piękne twarze. I niosą widzom nadzieję.

nagroda
Nagroda
– To autobiograficzna historia – zaznacza Paula Markovitch. – Jej akcja rozgrywa się w miejscach, które pamiętam z dzieciństwa. Powracam do nich w snach. To wrogie czasy.

Zatopiona w trudnych wspomnieniach autorki historia przybiera formę mglistej, niespokojnej impresji osadzonej w latach 70. w targanej faszyzmem Argentynie. Siedmioletnia Ceci skrywa sekret, którego wyjawienie może kosztować życie całą jej rodzinę. Dziewczynka nie zdaje sobie sprawy z jego istoty. Czy uda jej się zachować milczenie?

Debiut pełnometrażowy mieszkającej w Meksyku reżyserki to znakomity przykład filmu, w którym pokazany jest dramat jednostki na tle wielkiej historii. Dominuje atmosfera dorastania w miejscu wyjałowionym, nieprzyjaznym, zbudowana w dużym stopniu dzięki wspaniałym zdjęciom polskiego operatora Wojciecha Staronia nagrodzonego za ten film na festiwalu w Berlinie w 2011 roku.

Paula Markovitch: „Najsmutniejsze w każdych politycznych zbrodniach jest to, że w najdotkliwszy sposób dotykają one sfer intymnych. Ofiarami junty były tysiące Argentyńczyków. Zginęli ludzie, a z nimi coś jeszcze – umarły uczucia. Wiem to z własnego doświadczenia. Wszystkie krajobrazy, które są w filmie, mają dla mnie osobiste znaczenie. Przypominają mi o moim uniwersalnym osieroceniu.” („Gazeta na Horyzoncie”)

Wojciech Staroń: „W «Nagrodzie» chodziło o efekt, który chyba udało się uzyskać: kamera «oddycha», jest czuła na to, co się wydarzy, i razem z małą bohaterką jakby dziwi się rzeczywistości. Na planie czyhaliśmy na reakcje postaci, dawaliśmy szansę przypadkowi. Bohaterką filmu jest też przyroda. Na sposób romantyczny staje się częścią dramatu. („Gazeta Wyborcza”).

code blue
Code Blue
Marian jest pielęgniarką, praca w szpitalu niemal zupełnie ją pochłania. Opiekuje się umierającymi, asystuje przy śmierci, czasami ją przyspiesza. Zatrzymuje i kolekcjonuje drobne przedmioty należące do zmarłych pacjentów. Żyje w pustym mieszkaniu, stroni od ludzi. Bywają jednak chwile, w których łaknie bliskości – boleśnie, całą sobą. Któregoś dnia zwraca uwagę na nowego sąsiada. Połączy ich osobliwe doświadczenie – oboje są biernymi świadkami brutalnego gwałtu. Wspólny akt vouyer­yzmu daje początek więzi, której kulminacją będzie dotkliwy finał.

Między poświęceniem a odkupieniem, chłodem a emocjonalną intensywnością, kontrolą a wkradającym się w życie Marian chaosem, w centrum tej filmowej układanki znajduje się ciało – wyzwalające się z ograniczeń, z jednej strony pożądające, z drugiej uświęcone, szukające drogi do intymności z innymi.

„Code Blue”, drugi po znakomicie przyjętym „Nic osobistego” film Urszuli Antoniak – polskiej reżyserki i scenarzystki mieszkającej na co dzień w Holandii – należał do najgoręcej dyskutowanych propozycji w sekcji „Piętnastka reżyserów” festiwalu w Cannes (2011). Wzbudził skrajne reakcje, od słów pochwalnych aż po ostentacyjne opuszczanie sali. Pokazywany w konkursie głównym podczas MFF Nowe Horyzonty we Wrocławiu (2011), został nazwany przez krytyków najdojrzalszym spośród rywalizujących filmów, jako klasyczny nowohoryzontowy utwór podzielił festiwalową publiczność. – „Code Blue” to wyzwanie, kino, które niemal fizycznie męczy – mówiła o swoim dziele reżyserka. – Mam wrażenie, że tym razem poszłam dalej, wzięłam na siebie większe ryzyko. Ale o to mi chodzi, rzucam się na głęboką wodę i sprawdzam, czy się nie utopię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH