prof. Stanisław Sterkowicz (1923-2011) - Dwa oblicza medycyny

prof. Stanisław Sterkowicz (1923-2011) – Dwa oblicza medycyny


Profesor Stanisław Sterkowicz na emeryturze organizował lekarskie życie naukowe we Włocławku, był aktywnym i pełnym pasji publicystą, laureatem wielu nagród literackich i honorowym członkiem Unii Polskich Pisarzy Lekarzy.

Profesor Sterkowicz pisał w swojej książce „Dziejach nieludzkiej medycyny”: „Czas zaciera ślady. Nie zapominajmy jednak, że w XX wieku żyli tacy lekarze-zbrodniarze, że z ich rąk zginęło wiele tysięcy bezbronnych i niewinnych ludzi. Ich jedyną winą było to, że byli innej narodowości lub mieli odmienne niż rządzący przekonania. Liczba ofiar zbrodni niemieckich lekarzy była ogromna. Nie zapominajmy ani tych zbrodni, ani tych lekarzy-morderców spod znaku swastyki”. Nie zapominajmy. Ale miejmy zawsze świadomość, że historia poucza, iż człowiekowi nie należy ufać. Profesor pisał o wojnie. A dziś? Oczywiście, jest to inna skala, ale… Techniki genetyczne umożliwiają ciche i wyrafinowane metody. Eugenika nie zniknęła z myślenia współczesnych. To, zresztą, nie naziści ją wymyślili. Jest to myśl z XIX wieku i obecnie nie jest ona martwa. Funkcjonuje jako pozytywna i negatywna eugenika będąc de facto awersem i rewersem jednego medalu, czyli nieludzkim barbarzyństwem. I są lekarze, którzy…

Nieludzka medycyna
Impulsem do zajęcia się eksperymentami medycznymi w obozach koncentracyjnych stały się jego osobiste przeżycia i obserwacje. Stanisław Sterkowicz został aresztowany w łapance ulicznej i wywieziony do Niemiec na przymusowe roboty. W Berlinie gestapo aresztowało go za wydawanie gazetki podziemnej i został dożywotnio umieszczony w obozie w Neuengamme pod Hamburgiem. Na szczęście nie było mu dane przebywać tam „dożywotnio” i po odzyskaniu wolności był leczony w wojskowych lazaretach angielskich. W czerwcu 1945 roku został przewieziony do tzw. obozu dla przesiedlonych Polaków koło Bremy. Tam zorganizował pierwszą polską szkołę powszechną. Jednak już w październiku tego roku wrócił do kraju i rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim AM w Gdańsku.

„Nieludzka medycyna”… Takie bezpośrednie zetknięcie się z tą drugą, okrutną, twarzą medycyny musi być dla lekarza wstrząsające. „W drugiej wojnie światowej po stronie niemieckiej brało udział około 70 tys. lekarzy. Wykonywali swoje zadania w formacjach wojskowych i w cywilnej służbie zdrowia. Wśród nich znalazła się grupa około 400 osób, które wbrew najświętszym przykazaniom zawodu dokonywały świadomie czynów zbrodniczych, ze zbrodnią ludobójstwa włącznie. W III Rzeszy szybko zaczął się rozwijać Związek Narodowo-Socjalistycznych Lekarzy (NSDÄB – National-Sozialistische Deutsche Ärzte Bund). W chwili przejęcia władzy przez Adolfa Hitlera – 30 stycznia 1933 r. – związek ten liczył tylko 2786 członków, ale w 1935 r. było ich już 14,5 tys., w 1938 r., ponad 30 tys., a w 1942 r. – 46 tys. na ogólną liczbę ok. 70 tys. niemieckich lekarzy” – pisał Profesor w „Dziejach nieludzkiej medycyny”. Trudno to czytać, bo trudno uwierzyć, że medycyna ma i taką twarz, że wśród lekarzy znaleźli się i tacy. Fakt, że pisze o tym lekarz, człowiek, który zawsze służył swą wiedzą i doświadczeniem chorym, dla którego etos lekarza jest czymś arcyważnym czyni wymowę tych książek tym okrutniejszą i bardziej bolesną. Książki Profesora dają świadectwo prawdzie. Lekarz o lekarzach… Zupełnie inaczej czyta się o tych sprawach w książkach i artykułach, których autorem nie jest lekarz.

Te książki, te artykuły to nie tylko danie świadectwa prawdzie, ale i przestroga. Połączenie współczesnej eugeniki – wspartej głównie na genetyce – z systemem totalitarnym nie wróży ludzkości nic dobrego.
Animator środowiska lekarskiego

Stanisław Sterkowicz w 1975 roku przeniósł się do Włocławka, gdzie objął stanowisko ordynatora I Oddziału Chorób Wewnętrznych Szpitala Wojewódzkiego. Był także konsultantem wojewódzkim w zakresie chorób wewnętrznych. I uzyskał kolejne specjalizacje: z zakresu medycyny społecznej, organizacji i ochrony zdrowia oraz kardiologii. W 1979 roku został zatrudniony na stanowisku docenta w Akademii Medycznej w Łodzi. W 1986 roku, po rozwiązaniu Zespołu Nauczania Klinicznego Akademii Medycznej w Łodzi z siedzibą we Włocławku, przeszedł na wcześniejszą emeryturę, pracując nadal w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych we Włocławku jako lekarz orzecznik. W 1992 roku został wybrany honorowym prezesem Okręgowej Izby Lekarskiej Kujawsko-Pomorskiej.

Praca lekarska i naukowa, publicystyka i literatura nie wyczerpywały jego energii. Ogromną aktywność społeczną i pasję zarazem przejawiał Profesor w działalności na rzecz Włocławskiego Towarzystwa Naukowego. „Od kilkudziesięciu lat czerwiec każdego roku to dla większości z nas – kardiologów, kardiochirurgów – obowiązkowy udział w Konferencji Kardiologicznej we Włocławku, czyli odwiedziny u prof. dra hab. Stanisława Sterkowicza” – pisali prof. Marian Zembala i Tadeusz Orłowski z okazji IV Kongresu Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów („Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska” 2008) w Warszawie. Profesorowie dokonali pewnego podsumowania tego, co na przestrzeni lat w polskiej kardiologii i torakochirurgii było najważniejsze. Włocławskie konferencje kardiologiczne znalazły tam swoje miejsce jako jedne z cenniejszych i ważniejszych dla środowiska lekarskiego. „Razem dyskutowaliśmy o nowościach w medycynie, wysłuchując jednocześnie uwag słuchaczy, praktyków. Przyjeżdżaliśmy z całej Polski, aby dzielić się wzajemnym doświadczeniem, wspólnie wypełniać naszą zawodową misję. Przy okazji poznawaliśmy lepiej, pełniej osobowość, działalność medyczną, społeczną, literacką i wielką pasję samego Gospodarza – prof. Stanisława Sterkowicza. Te spotkania wzbogacały nas wewnętrznie, czyniły lepszymi, bardziej wrażliwymi społecznie, uczyły nie tylko medycyny, ale znacznie szerszej wiedzy o człowieku w jego dziejowych i historycznych uwarunkowaniach. Uczyliśmy się tu na nowo tolerancji i wybaczania” – podkreślali Profesorowie.

Profesor odszedł w maju br., miał 88 lat.


Profesor Sterkowicz był znakomitym lekarzem, naukowcem, pisarzem, publicystą. Był autorem biografii Tadeusza Boya-Żeleńskiego „Po prostu Boy”, a także wielu książek dotyczących eksperymentów medycznych dokonywanych na więźniach obozów koncentracyjnych, m.in.: „Obóz koncentracyjny Neuengamme”, „Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie. Wspomnienia ofiar nazizmu”, „Lekarze-mordercy spod znaku swastyki”, „Nieludzka medycyna – lekarze w służbie nazizmu”.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH