Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody

Polscy lekarze “łatają dziury” w Europie

Nasz kraj powoli staje się eksportową potęgą, przynajmniej jeżeli chodzi o wysyłanie na Zachód lekarzy i pielęgniarek – czytamy w “Gazecie Wyborczej”, która powołuj się na ekspertów zgromadzonych na Europejskim Forum Zdrowotnym “Gastein 2006”.

Migracja lekarzy to nie tylko kłopot nowych członków Unii. Ten trend dotyczy wszystkich. Polscy lekarze jadą do Niemiec, bo niemieccy jadą do Anglii. Angielscy specjaliści z kolei emigrują do USA – zaznacza dziennik. Zdaniem cytowanego przez nią specjalisty, dr Manuela Dayrita, dyrektora ds. zasobów ludzkich Światowej Organizacji Zdrowia, Polska stanie się w najbliższej przyszłości źródłem lekarzy i pielęgniarek, które będzie łatać dziury systemów zdrowotnych Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Holandii”. Natomiast Maciej Duszczyk z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego twierdzi, że migracja polskich lekarzy nie przybierze tak ogromnych rozmiarów, jak przewiduje WHO.

Zdaniem Manuela Dayrita, od momentu wstąpienia Polski do Unii Europejskiej do końca 2005 roku wnioski o przyznanie certyfikatu uprawniającego do szukania pracy za granicą złożyło 2533 lekarzy, 797 stomatologów i 2830 pielęgniarek. “To rekord na skalę europejską” – mówił. Maciej Duszczyk twierdzi natomiast, o takie certyfikaty poprosiło 4,3%. ze 120 tys. polskich lekarzy, czyli ponad 5 tys. “Najwięcej anestezjologów, chirurgów plastycznych, chirurgów klatki piersiowej i chirurgów naczyniowych” – czytamy w dzienniku.

Zaznaczyć trzeba, że nie wszyscy z tych, którzy składają wnioski o certyfikat, wyjeżdżają. Zilivinas Padaiga z Litwy opowiadał o własnych badaniach, podczas których starał się oszacować skalę migracji lekarzy z nowych krajów UE. Według Padaigi w latach 2002-04 z Polski wyjechało ok. 2,6% lekarzy. Dla porównania – z Czech ponad 10%. “Problem w tym, że tak naprawdę nie wiemy, ilu z tych ludzi wyjechało na stałe, a ilu tymczasowo. Np. w rejonach przygranicznych częsta jest taka sytuacja, że lekarz, owszem, pracuje w Niemczech, ale mieszka w Polsce. Znam przypadek szpitala w Anglii, do którego na tydzień przyjeżdża polski anestezjolog. Potem wraca, a na jego miejsce przyjeżdża kolega. I tak jeden miesięczny etat angielskiego anestezjologa zostaje podzielony między czterech Polaków. Z naszych obserwacji wynika, że spośród anestezjologów pracujących za granicą na stałe wyjechało ok. 30%. Pozostali funkcjonują trochę tu, trochę tam” – opowiada “Gazecie” Duszczyk.

Specjalista z UW zaznacza, że “na razie żadna tragedia jeszcze się nie wydarzyła” ponieważ “większość lekarzy na razie wyjeżdża sama. Gdy jednak zaczną zabierać ze sobą rodziny, żony, mężów, a dzieci poślą do angielskich czy hiszpańskich szkół, to utracimy ich prawdopodobnie bezpowrotnie”.

Cały artykuł na stronach gazeta.pl

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH