„Portret zbiorowy w domu chemika”

Od kamienia filozoficznego do diagnozy


Alchemicy od wieków bez sukcesu poszukiwali kamienia filozoficznego – substancji, która mogłaby przekształcać metale nieszlachetne w złoto. Okazało się, że ich badania systematycznie przybliżały ludzkość do odkryć w dziedzinie medycyny i farmacji.

Poznawanie świata i jego bogactw coraz bardziej rozbudzało ludzką ciekawość, a napotykane trudności zmuszały do myślenia i działania. Człowiek od zawsze poszukiwał środka pozwalającego zachować wieczną młodość i zdrowie. Wiązała się z tym potrzeba poznania mechanizmów działania ludzkiego organizmu.

Początkowo zdobywanie wiedzy kojarzono z czymś tajemniczym, z pogranicza magii. Dopiero w dobie renesansowego humanizmu ludzie zdobywający wiedzę zaczęli budzić szacunek. Na zamówienia uniwersytetów zaczęto portretować uczonych. Kolejnym etapem były portrety zbiorowe, a następnie sceny we wnętrzach, przedstawiające mędrców podczas pracy. Dzieła malarskie dokumentowały, jak na przestrzeni lat zmieniał się sposób pracy uczonych, ich warsztat, narzędzia i wyposażenie pracowni.

W XVII wieku w kręgu malarzy holenderskich, flamandzkich i niemieckich powstawały dzieła przedstawiające codzienne życie ludzi, również tych wybitnych: uczonych, astrologów, alchemików i wnętrza ich pracowni. W polskich zbiorach malarstwa nie ma zbyt wielu takich dzieł. Warszawskie Muzeum Narodowe posiada zaledwie kilka takich obrazów reprezentujących różne szkoły i kierunki.

W pracowniach alchemików
Jednym z przykładów tego typu malarstwa jest obraz olejny na płótnie pt. „W pracowni alchemika” przypisywany artyście z kręgu Davida Ryckaerta III. Dzieło przedstawia wnętrze, gdzie stoi piec, a na nim poustawiane różne naczynia, między innymi alembik i retorta oraz różne miski. Prawdopodobnie służyły one do przeprowadzania doświadczeń. Obok pieca usytuowana jest duża beczka. Stojący przy piecu chłopiec w uniesionej ręce trzyma kolbę z płynem. Nieopodal niego widać stojącą kobietę. Natomiast starzec pochylony nad księgami szuka odpowiedzi na trudne pytania, które powstały po obejrzeniu płynu. Scenę skrywa półmrok. Blask zapalonych świec odbija się jedynie w naczyniach. Można przypuszczać, że w kolbie znajduje się mocz, który został poddany analizie w celu otrzymania diagnozy, na którą oczekuje kobieta.

„W pracowni alchemika”, David Ryckaert III

Podobną scenę pokazuje znajdująca się w Ermitażu XIX-wieczna kopia obrazu „W pracowni alchemika” Gerarda Dou. Obraz ten znany też jest pod nazwą „U lekarza”. W części centralnej obrazu znajdują się dwie postaci: starszy mężczyzna i kobieta. Przed nimi na stole leżą rozłożone księgi, stoi globus, misa, moździerz z pistlem oraz czaszka. Mężczyzna – uczony alchemik – trzyma w uniesionej dłoni butelkę z płynem, przyglądając się jej zawartości. Prawdopodobnie także i w tym przypadku jest to mocz. Kobieta stojąca obok czeka na rezultat tych oględzin, a następnie na diagnozę i propozycję leczenia wykrytej choroby. Można więc interpretować ten obraz jako wizytę pacjentki u medyka.

Kolejnym dziełem przedstawiającym analogiczną scenę jest obraz olejny na płótnie z drugiej połowy XVII wieku pt. „W pracowni alchemika” pędzla Gerarda Thomasa. Przedstawia on również scenę we wnętrzu. I w tym przypadku można przypuszczać, że jest to pracownia alchemiczna. W centralnej części znajduje się starszy mężczyzna, siedzący przy stole nakrytym orientalnym dywanem. Starzec trzyma w uniesionej ręce kolbę z płynem, oglądając jej zawartość. Wśród stojących wokół osób znajduje się kobieta z dzieckiem. Zapewne oczekuje ona na wynik analizy przyniesionego moczu i diagnozę. W pracowni widać dużo różnych naczyń i przyrządów służących do wykonywania doświadczeń i analiz.

W domu chemika
Kolejne dzieło to obraz Cornelisa de Mana, holenderskiego artysty ściśle związanego ze szkołą malarską z Delft. W latach 1657-1696 stał na jej czele. W swoich dziełach próbował wiernie odtworzyć rzeczywistość, dbając o detale przedstawianych przedmiotów. „Portret zbiorowy w domu chemika” to obraz olejny na płótnie z drugiej połowy XVII wieku. Główne postaci to trzej rozmawiający mężczyźni. Nie ma wśród nich pacjenta, który przychodzi po poradę. To dyskusja trzech uczonych, którzy omawiają przeprowadzone w laboratorium doświadczenia.

Dysputa toczy się przy stole nakrytym orientalnym dywanem, na którym leży rozłożona księga. Jeden z mężczyzn wskazuje na smukłą, zamkniętą kolbę z jakimś płynem. Trzyma ją stojący obok chłopiec. Można się domyślać, że prezentuje on naczynie z cieczą po przeprowadzonym właśnie doświadczeniu. Siedzący przy stole mężczyźni rozprawiają na ten temat. Jeden z nich żywo gestykuluje – trzyma dłoń uniesioną, a jej kciuk i palec wskazujący stykają się. Mężczyzna stojący po środku przytrzymuje ręką karafkę z czerwonym płynem.

Na drugim planie widzimy kolejne pomieszczenie – zapewne laboratorium chemiczne. Pomimo sporej odległości, szczegóły wyposażenia zostały przedstawione bardzo dokładnie, zgodnie z ówczesną manierą malarską. Można więc odróżnić poszczególne przedmioty używane przez chemika: piec, aparatura do destylacji – alembiki i retorty, słoiki oraz butelki. Obraz ten jest typowym przykładem malarstwa holenderskiego tego okresu. Można powiedzieć, że jest to spojrzenie na pracę uczonych w XVII-wiecznym laboratorium.

Od kamienia filozoficznego do diagnozy
W omówionych obrazach pracownie ówczesnych uczonych i zadania, którymi się zajmowali przedstawiano w bardzo podobny sposób. Portretowano osoby we wnętrzu, zajmujące się alchemią. Do ich pracowni przychodzili różni ludzie z prośbą o pomoc. Celem takiej wizyty było postawienie diagnozy i leczenie. Tak więc ówcześni mędrcy nie tylko zajmowali się poszukiwaniem kamienia filozoficznego, ale także analizą zjawisk w przyrodzie, diagnozowaniem chorób i poszukiwaniem skutecznych leków.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH