Rauksy w okolicach Lanhammars

Gotlandia – Wyspa Wikingów


Wyspy kuszą tajemnicą, fascynują swą odmiennością od „reszty świata” i przypominają dziecięce marzenia o podróżach, skarbach i piratach. Zazwyczaj kojarzą się nam z plażą i palmami, ale i na Morzu Bałtyckim znajdziemy interesującą wyspę.

Szwedzka Gotlandia zwana jest często Wyspą Wikingów. Morscy rozbójnicy najeżdżali na nią wielokrotnie, mieli tu swe siedziby i ukryli w okolicy niejeden skarb. Około 80 proc. zagrabionego przez nich złota i cennych przedmiotów znaleziono właśnie na Gotlandii, którą uważali za zaczarowaną wyspę, wyłaniającą się na powierzchnię morza dopiero po zmierzchu. Stolica wyspy – Visby, została uznana za perłę architektury średniowiecznej i wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Dostać się na największą wyspę naszego morza jest bardzo łatwo – codziennie kursują promy z Gdańska do Nynashamn, a stamtąd już bez problemu można znaleźć transport do Visby. Ktoś pokręci nosem, że jak Szwecja, to zimno i ponuro. Nic bardziej mylnego – na Gotlandii jest najwięcej dni słonecznych w roku w całej Skandynawii!

Raj dla ptactwa
Gotlandia to duża (około 176 km długości i 50 km szerokości) i odludna wyspa (zamieszkuje ją niespełna 60 tys. mieszkańców, z czego blisko połowa to obywatele Visby). Nie znajdziemy tutaj żadnych wzniesień czy pagórków (najwyższy punkt ma… 83 m n.p.m.), są za to malownicze jeziora, bezkresne łąki – na których tradycyjnie wypasa się wielkie stada bydła – a także wciąż dzikie lasy, wśród których prym wiedzie Puszcza Trolli z drzewami powykręcanymi w przedziwne, nieraz wywołujące gęsią skórkę kształty. To raj dla ptactwa (na leżącej przy brzegach Gotlandii wysepce Stora Karlso znajduje się jeden z najstarszych rezerwatów na świecie), a także dla królików, które nie mając na wyspie naturalnych wrogów, rozpanoszyły się tutaj niezmiernie. Brzegi Gotlandii to z jednej strony strome skaliste klify, z drugiej piękne piaszczyste plaże, które ciągną się na długości około 80 km.

Atrakcje Visby
Zwiedzanie zaczniemy jednak z pewnością od Visby. To miasteczko już w X wieku było ważnym centrum handlowym. W XII wieku zbudowano tutaj katedrę, która doczekała dzisiejszych czasów (w przeciwieństwie do 23 kościołów, które w XVI wieku spalili Niemcy, i które do dziś stoją zrujnowane). Ponadto wspaniale prezentuje się starówka z dwustoma średniowiecznymi budynkami, otoczona wysokim, w niektórych miejscach na 11 metrów, murem obronnym z 44 basztami. Nic dziwnego, że latem zawsze obchodzi się tutaj Tydzień Średniowieczny (kolejny odbędzie się w dniach 7-14 sierpnia), podczas którego odbywają się turnieje rycerskie, targi, kiermasze, a niemal wszyscy mieszkańcy noszą stroje z epoki przystrojone charakterystycznymi dzwoneczkami. Tydzień kończy się niedzielną ucztą na rynku – jedynym oświetleniem są pochodnie, zaś gościom przygrywają trubadurzy.
W Visby miła niespodzianka czeka również na najmłodszych – to tutaj kręcono zdjęcia do filmów o przygodach Pippi Langstrump (lub Fizi Pończoszanki). W pobliskim Kneippbyn (zaledwie pięć kilometrów od centrum) mieści się park rozrywki, którego centralnym punktem jest kolorowy dom Pippi i jej małpki, Pana Nilssona, czyli Willa Villekulla.

O kolejne kilka wieków w stosunku do Tygodnia Średniowiecznego możemy się cofnąć w czasie odwiedzając Wioskę Wikingów w Tofta (miejsce to warto odwiedzić również ze względu na najpiękniejsze na wyspie plaże). Tam zobaczymy, jak wyglądało codzienne życie tych nieustraszonych wojowników z hełmami przyozdobionymi charakterystycznymi rogami. Można ponadto wziąć udział w tradycyjnych konkursach (strzelanie z łuku, rzut toporem) i skosztować kuchni rudobrodych wilków morskich.

Gotlandzkie osady
Nade wszystko warto zawitać do kilku małych osad rybackich, których najwięcej znajdziemy na południowym brzegu wyspy. W Gnisvard znajduje się kamienny, ułożony z oddzielnych bloków statek, długi na blisko 50 metrów, w jego pobliżu natkniemy się na kamienie z runami. Kovik to rybacka osada pamiętająca czasy wikingów – oprócz świeżych ryb mieszkańcy oferują wizytę w średniowiecznej kaplicy, a także w muzeum rybołówstwa. Ze szczytów latarni morskiej w Holmudden zobaczymy największe cmentarzysko statków na Morzu Bałtyckim. Na leżącej tuż przy Gotlandii wysepce Faro (Wyspa Owiec), w osadzie Hammars, przez 40 lat mieszkał mistrz kina Ingmar Bergman, który tutaj nakręcił także wiele swych arcydzieł („Persona”, „Sceny z życia małżeńskiego”).

Rzeźby ze skał
Najwspanialszym tutejszym artystą jest jednak matka natura. Oprócz niezwykłych drzew z Puszczy Trolli wyrzeźbiła rauksy (zwane też raukarami) – w okolicach Langhammars z morskiego brzegu wyrastają wapienne ostańce w formie kilkunasto­metrowych przedziwnych maczug i kamiennych postaci. Sam zaś kraj­obraz jest tutaj iście księżycowy. Według legend rauksy chronią wyspę przed złymi mocami. W rezerwacie zwanym Starą Zatoką, czyli Gamlahamm, wiatr i woda ukształtowały jeszcze dziwniejsze formy skalne – olbrzymie łuki, bryły przypominające zwierzęta (Hunden – pies) i przedmioty domowego użytku (Kaffepannan – dzbanek do kawy). Nieopodal jest Digerhuvud, największe w Szwecji skupisko skalnych formacji morskich – dziwacznie podziurawione skały przypominają ogromne bryły szwajcarskiego sera. Atrakcje te znajdziemy na Faro. Na głównej wyspie zagłębić można się w czeluście jaskini Lummelundagrottan – to jedna z najdzikszych i najdłuższych jaskiń w kraju Trzech Koron: ma około czterech kilometrów długości i zachwyca pięknymi stalaktytami.

Przysmaki
W kuchni gotlandzkiej, jak można się spodziewać, królują dania rybne – również z ryb słodkowodnych, od których roi się w tutejszych jeziorach. Bardzo popularny jest gravad lax, danie z łososia macerowanego w soli, cukrze i koprze (kiedyś ryby na kilka dni dodatkowo zakopywano w ziemi, by lekko sfermentowały). Na wyspie hoduje się owce, z mięsa których przyrządza się na przykład glodhoppę (pieczyste grillowane z musztardą).

Jednym z symboli Gotlandii jest róża. Kwiat ten spotyka się wszędzie, również w kuchni: jedną z ulubionych miejscowych potraw jest zupa z dzikich róż, podawana z bitą śmietaną, ciasteczkami migdałowymi i lodami waniliowymi. Szwedzi zawsze mieli słabość do słodyczy i przypraw. Nie inaczej jest z mieszkańcami największej wyspy tego kraju – zajadają się oni szafranowymi naleśnikami, pepparkakor (pierniczki z imbirem i cynamonem) czy saff ranspannkaką (papka z ryżu, mleka i szafranu doprawiona dżemem z tutejszych jagód).

Gotlandia może być surowa, ale i niezwykle barwna – rozkwitające łąki, orchidee rosnące w stanie dzikim, wspaniały ogród botaniczny w Visby. Wyspa wciąż kryje wiele niespodzianek, m.in. zapomniane kurhany wikingów i kamienie runiczne. Z drugiej strony oferuje wspaniale wyposażone kempingi i domki letniskowe (rocznie wypoczywa tutaj około milion Szwedów). To raj dla rowerzystów i wędkarzy. Każdego z pewnością zachwyci swą różnorodnością i gościnnością mieszkańców.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH