Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody

Giełda – podsumowanie 2006 roku (część 2)


W tym numerze zakończymy podsumowanie minionego roku na giełdzie. Tym razem opiszemy instrumenty bezpiecznego inwestowania, indeksy giełd światowych i rynek walut.

W przypadku funduszy papierów dłużnych ryzyko inwestycyjne jest bardzo małe, tak samo jak stopa zwrotu. Owe „mało” to oczywiście określenie względne. Aby to ocenić, wprowadźmy pojęcie Benchmarku – umownego rodzaju indeksu, który jest wyznacznikiem dla danej inwestycji.

Każdy fundusz dąży do osiągnięcia wyniku lepszego niż założony przez niego teoretyczny wskaźnik – Benchmark. Dla funduszy akcyjnych takim wyznacznikiem może być przykładowo indeks WIG20, a dla omawianych funduszy przyjmijmy, że składa się w  90 proc. z indeksu obligacji i w 10 proc. z międzybankowej stopy procentowej.

W skład portfela papierów dłużnych wchodzą jeszcze lokaty bankowe. TFI jako duże instytucje finansowe mogą wynegocjować w bankach – zwłaszcza we własnej grupie finansowej – wyższe oprocentowanie lokat niż przysłowiowy Jan Kowalski. Fundusze tej grupy powinny wypracować dużo wyższą stopę zwrotu niż lokata bankowa. Istnieje jednak kilka pułapek inwestycyjnych. Tak naprawdę dużo zależy od wysokości stóp procentowych NBP i od rentowności obligacji oraz bonów skarbowych plus
– ewentualnie – premii za ryzyko tych instrumentów dla danego kraju.

Zasada jest taka – jeśli rentowność obligacji maleje, to ich cena powinna wzrastać i odwrotnie. Stąd to ryzyko inwestycyjne, choć nie tylko. Im mniej stabilny ekonomicznie i politycznie kraj, tym wyższa powinna być premia za ryzyko. Indeks polskich obligacji zyskał w ciągu roku około 4 proc.

Ranking funduszy dłużnych
Wśród funduszy papierów dłużnych najlepszą stopę zwrotu osiągnął Pioneer Dochodu Mix 20 (+6,48 proc.). Następne to: Arka BZ WBK Obligacji (+5,89 proc.) i PKO/CS Obligacji EXTRA (+5,20 proc.).

Funduszom udało się wypracować dużo większy zysk niż z lokat bankowych. Pamiętajmy jednak, że zerwanie lokaty pociąga za sobą utratę korzystnego oprocentowania zarówno w tradycyjnych, jak i mieszanych produktach finansowych oferowanych przez banki. Pisząc „tradycyjnych” mamy na myśli lokaty niepowiązane z innymi instrumentami, np. z funduszami.

Problem ten nie występuje w funduszach inwestycyjnych otwartych. Należy dodać, że istnieją jeszcze fundusze obligacji zagranicznych. Nie będziemy jednak o nich pisać, gdyż nie dało się na nich w mijającym roku osiągnąć zysku.

Fundusze pieniężne
Ostatnia grupa polskich funduszy to fundusze pieniężne. Tu stopa zwrotu jest jeszcze mniejsza i oscyluje w okolicach wspomnianych tradycyjnych lokat bankowych. Najlepszym funduszem w tej grupie okazały się: Allianz Pieniężny (+4,54 proc.), DWS Płynna Lokata (+4,13 proc.) i fundusz UniWIBID (+4,07 proc.).

Jeżeli przyjmiemy, że średnia 12-miesięczna lokata bankowa w listopadzie 2006 roku wyniosła około
3 proc., to właściciele takich funduszy również powinni być zadowoleni. Wcześniejsze wycofanie się z inwestycji nie pociąga za sobą utraty lepszego oprocentowania, jak to ma miejsce w przypadku lokat w banku.

Fundusze inwestycji zagranicznych
Na polskim rynku dostępne są też fundusze inwestycyjne zagraniczne oraz polskie fundusze inwestycji zagranicznych. Lokują one powierzone środki klientów na całym świecie, uwzględniając regiony i sektory gospodarcze, a także rodzaje instrumentów i poziom ryzyka.

W przypadku tych produktów finansowych inwestowanie odbywa się w walutach obcych – USD, EUR, względnie GBP. Inwestowanie w złotówkach wiąże się z koniecznością przewalutowania, a to dodatkowy element ryzyka (kursowego). Nie będziemy tu wymieniać żadnego funduszu, bo ich stopy zwrotu były gorsze niż polskich funduszy akcyjnych, a wzmocnienie złotówki dodatkowo zmniejszyło zyski.

Ciekawą grupą są fundusze hedgingowe. Pozwalają one bowiem zarabiać zarówno w czasie hossy, jak i bessy. Powrócimy do nich na łamach „Managera Apteki” wówczas, gdy poznamy zasady inwestowania w oparciu o tzw. instrumenty pochodne.

Światowe giełdy i rynek walut
Polski rynek nie jest wyizolowanym tworem. Jest on uzależniony w dużej mierze od kontekstu globalnego. Spójrzmy zatem na wyniki światowych giełd i rynków walut.

Indeksy zagraniczne w porównaniu z rodzimymi osiągały nieco gorsze średnie stopy zwrotu. Najważniejsze amerykańskie indeksy: DowJones Industrial Average, S&P500 oraz Nasdaq Composite wzrosły odpowiednio o 16,3 proc., 9,3 proc., 9,5 proc. Na wschodniej półkuli Nikkei225 wzrósł jedynie o blisko 7 proc., a w Europie niemiecki XetraDax podniósł się o blisko 22 proc. Słabiej także wypadł indeks węgierski Bux – osiągnął w tym czasie wzrost 19,5-proc.

Wraz z ruchami indeksów wzmacniała się polska złotówka. Porównując z latami poprzednimi odnotowała nieznaczne 0,4 proc. wzmocnienie do euro, a do dolara amerykańskiego wzmocniła się aż o 10,6 proc.


#Czy wiesz, że…
Zgodnie z Teorią Dowa wolumen powinien rosnąć w trakcie głównego trendu. Oznacza to, że w trakcie hossy ceny i wolumen powinny rosnąć i spadać wraz ze spadkiem cen. Odwrotna sytuacja panuje w trakcie bessy. Wolumen powinien rosnąć w trakcie spadków cen i obniżać się wraz z ich wzrostem. W pewnych sytuacjach spadek wolumenu na szczytach hossy może zwiastować odwrócenie trendu i analogicznie na dole bessy wzrost obrotów może mieć znamiona końca trendu spadkowego. Czasami mogą to być jedynie wstępne sygnały nadchodzących zmian na rynku.
tekst:
Jacek Borawski i Tomasz Kamiński

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH