Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody

Ferrari miłość na wysokich obrotach


„Samochód Ferrari jest jak piękna kobieta – zanim się go zdobędzie, trzeba go zapragnąć” – mawiał Enzo Ferrari, twórca legendy motoryzacyjnego piękna.

Ferrari zachwycają. Nadwozie zadowala estetów, a charakterystyczne brzmienie silnika o sile akustycznego rażenia przyprawia o dreszcze fanów motoryzacji. Zagorzali zwolennicy marki wiedzą, że to, co najważniejsze w Ferrari, kryje się właśnie pod maską. Serce maszyny rozdziera powietrze z taką potęgą, że inne samochody milkną…

Miłość do motoryzacji i ogromna pasja umożliwiły Enzo Ferrariemu stworzenie niepowtarzalnej marki, którą dumnie reprezentuje czarny rumak stojący na dwóch tylnich nogach. Logo zaczerpnął z emblematu, jaki posiadał na swoim samolocie włoski lotnik, as myśliwski z czasów I wojny światowej – Francesco Baracca. Był najlepszy! I takie też miało być Ferrari.

Oficjalnym kolorem marki jest kanarkowy żółty – giallo modena, taki jak ten w tle znaczka Ferrari. Jednak zdaniem miłośników tych aut, prawdziwe Ferrari powinno być pomalowane na czerwono, w kolorze rosso corsa, tak jak malował swoje samochody wyścigowe mistrz Ferrari.

Historia upartego Włocha
Zapał i fascynacja autami sprawiły, że jeszcze przed ukończeniem 13. roku życia Enzo Ferrari nauczył się nimi jeździć. Jako dziesięcioletni chłopiec obserwował wyścig Coppa Florio w Bolonii. Od tamtego dnia wiedział, że sensem jego życia stanie się sport samochodowy.

Wybuch I wojny światowej pokrzyżował mu jednak plany. Ale młody Enzo nie przestawał marzyć. Po wojnie, dzięki Felice Nazzaro, zwycięzcy pamiętnego Coppa Florio z 1908 roku, zaczął zdobywać pierwsze szlify kierowcy wyścigowego i rozpoczął pełną sukcesów współpracę z Alfą Romeo.

Po zwycięstwach w Coppa Acerbo i Polesine w 1924 roku był już kierowcą wyścigowym z prawdziwego zdarzenia. Kiedy został szefem ekipy wyścigów rajdowych okazało się, że posiada talent do angażowania najlepszych kierowców i zdolnych konstruktorów. Pozycja wyścigowa Alfy Romeo rosła w siłę.

Enzo Ferrari nie był inżynierem i nigdy tego nie ukrywał. Ale chciał rozwijać swoje twórcze pasje. I dlatego w 1940 roku założył własną fabrykę Auto-Avio Construzioni. Jej historia nierozerwalnie wiąże się z rozwojem Formuły 1, która w latach 50. XX wieku z ulicznego widowiska stała się elitarnym sportem. Aby utrzymać się w tym kosztownym biznesie, zaczął produkować samochody „cywilne”.

Chętnych do zakupu nie brakowało. Jego klientami byli najczęściej młodzi, zamożni mężczyźni o sportowej żyłce, których mistrz niejednokrotnie czynił swoimi zawodnikami, a właściwie „narzędziami” sukcesu. Wielu z nich udział w wyścigach przypłaciło życiem. Niewzruszony Ferrari tak skomentował informację o śmierci swojego zawodnika: „Castellotti nie żyje? Przykro mi… A co z autem?”. Te kochał ponad wszystko.

Zawodnika doskonałego Enzo Ferrari szukał właściwie przez całe życie. Michael Schumacher – siedmiokrotny mistrz świata F1 pojawił się dopiero osiem lat po śmierci Ferrariego. W motoryzacyjnym niebie rozległy się wtedy z pewnością gromkie brawa.

Supersamochody we włoskim stylu
Pierwszym autem włoskiego mistrza, które pojawiło się w 1947 roku, było Ferrari 125 S z nadwoziem spider. Rok później światło dzienne ujrzało pierwsze coupé – 166 Sport. Majster­sztykiem tych maszyn był 12-cylindrowy silnik, o pojemności 1498 cm³, niemal bezwibracyjny i bardzo elastyczny – największy skarb marki Ferrari. „Najpierw stwórz świetny silnik, a potem dopasuj do niego podwozie” – mawiał mistrz Enzo Ferrari. Już w połowie lat 50. jego auta bez trudu osiągały prędkości 240-250 km/h.

Najsłynniejsze historyczne modele, takie jak 250 GTO, 256 GT Berlinetta, Dino, czy Testarossa, były jeżdżącymi dziełami sztuki. 250 GTO uznawany jest obecnie za jeden z najsłynniejszych modeli firmy i najdroższy model Ferrari (sprzedany angielskiemu kolekcjonerowi za 28,5 mln dolarów). Posiadał moc ponad 300 KM, co na początku lat 60. było niezwykle pożądaną wartością. Dla porównania – Porsche 911 z 1964 roku dysponowało mocą około 130 KM, a było uważane za sportowy samochód o niezłych osiągach.

W latach 90., dzięki serialowi „Miami Vice”, każdy mógł zobaczyć jak wygląda Ferrari Testarossa. Biały bolid, którym poruszali się przystojni policjanci, wzbudzał ogólny podziw. Gwiazdy ekranu zawsze zapewniały Ferrariemu darmową reklamę, a każde jego auto zdobywało status legendy.

W oparach luksusu
Jak wszystko co najlepsze, tak i Ferrari wykonywane są ręcznie – to paradoks współczesnej cywilizacji. Na tle innych producentów wyróżnia je również coś, co śmiało można określić mianem klasy. Tworząc limitowaną serię Ferrari 599 SA Aperta, konstruktorzy złożyli swoisty hołd dla Sergio i Andrea Pininfariny – ojca i syna, którzy przez lata mieli ogromny wpływ na wygląd Ferrari. Obecnie koncern Fiat, który jest właścicielem marki, wypuszcza tylko klika tysięcy aut rocznie. Dzięki temu mają one status elitarnych maszyn.

1 marca tego roku, w salonie w Genewie odbyła się światowa premiera pierwszego Ferrari z napędem wszystkich kół, o nazwie FF (ferrari four). A w nim… 12-cylindrowy silnik o mocy 660 KM, szybkości 335 km/h, z przyspieszeniem od 0 do 100 km/h w 3,7 sekundy! Można chcieć więcej?

Może jedynie niższej ceny. FF to wydatek co najmniej 260 tys. euro. Klienci będą mogli kupić je już latem, również w Warszawie.

Spełnienie marzeń
I choć samochody, według głoszonej przez Ferrariego filozofii, miały być spełnieniem tylko jego marzeń, a nie zachcianek rozkapryszonych klientów, to tych ostatnich – pomimo wysokich cen jego aut – wciąż nie brakuje. Dlaczego? Bo perfekcja broni się sama. Ferrari to historia i magia, nowoczesność i charakter zaklęte w pięknym opakowaniu. Kto siedział za jego kierownicą, ten wie, że to auto gra na emocjach jak żadne inne.

Nikt nie pyta Cię o zdanie, weź udział w Teście Zaufania!

To 5 najczęściej kupowanych leków na grypę i przeziębienie. Pokazujemy je w kolejności alfabetycznej.

ASPIRIN C/BAYER | FERVEX | GRIPEX | IBUPROM | THERAFLU

Do którego z nich masz zaufanie? Prosimy, oceń wszystkie.
Dziękujemy za Twoją opinię.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH