Diana Konopka-Wnuk:  Smukła sylwetka  wymaga treningu

Diana Konopka-Wnuk: Smukła sylwetka wymaga treningu


Z Dianą Konopką-Wnuk, trzykrotną Miss Fitness Polski, brązową medalistką ME w gimnastyce artystycznej, szóstą zawodniczką Mistrzostw Świata w Fitness oraz osobistym trenerem fitness, rozmawia Anna Rogala.

Na wiosnę wiele osób zaczyna się odchudzać stosując różne diety. Ale zmiana odżywiania chyba nie wystarczy?

To prawda, sama zmiana odżywiania nie wystarczy. Jeśli naprawdę chcemy się pozbyć dodatkowych kilogramów, do diety trzeba dołączyć ruch. Powszechnym błędem jest „sezonowe” odchudzanie się. Przez wiele miesięcy nic nie robimy ze swoim ciałem, zajadamy się słodyczami lub fast foodami, nie mamy czasu na żadną aktywność fizyczną, a potem, kiedy przychodzi wiosna, chcemy w miesiąc lub dwa tygodnie wyglądać „szałowo”. O tym, że czas ruszyć mięśnie do pracy, przypominamy sobie dopiero przed sezonem narciarskim, wiosennym lub plażowym. Umiarkowana aktywność fizyczna powinna nam towarzyszyć przez cały rok. Wszystkie chwilowe zrywy mogą doprowadzić do kontuzji, a intensywne diety i treningi w krótkim czasie dają jedynie chwilową utratę wagi, są zagrożeniem dla zdrowia i wywołują efekt jo-jo. Nasze ciało jest jak laboratorium, w którym zachodzą przemiany biochemiczne i fizjologiczne. Każda taka zmiana potrzebuje określonego czasu, aby zaszły odpowiednie reakcje biochemiczne. Wszystko to, co chcemy na siłę przyspieszyć, zaburza pracę laboratorium i nie jest dobrym sposobem na osiągnięcie upragnionej sylwetki.

Pomogła pani Kasi Cichopek odzyskać figurę po ciąży. Jak długo trwa ten proces?

Z Kasią pracuję już cztery lata. Ćwiczyłyśmy systematycznie jeszcze przed ciążą i w trakcie ciąży. Jeśli ciało jest wytrenowane i sprawne, mięśnie są w dobrej kondycji, to po ciąży bardzo szybko wracamy do dawnej sylwetki. U kobiet, które nigdy nie ćwiczyły, ten proces jest trudniejszy i trwa dłużej.

Zdrowa kobieta, która dba o prawidłowe odżywianie i kondycję fizyczną, nie powinna mieć problemów z wagą po ciąży. Ciąża jest naturalnym stanem. Nie ma zaleceń medycznych, żeby jeść więcej, ani żeby rezygnować z ruchu przez te dziewięć miesięcy. Mówimy tu oczywiście o prawidłowo przebiegającej ciąży. Kilogramy, których przybywa nam w czasie ciąży, naturalnie powinny znikać po jakimś czasie.

Są dwa problemy, przez które nasze ciało się zmienia po ciąży. Pierwszy: po prostu się przejadamy i wynika to z braku samo-kontroli. Druga rzecz to hormony. Jeśli ciąża jest zagrożona i trzeba ją podtrzymywać za pomocą hormonów, wtedy nasza waga rośnie bardzo szybko i niestety nie mamy na to wpływu. W tej sytuacji często sam trening i dieta nie dają rezultatów. Trzeba skonsultować się z endokrynologiem, który unormuje pracę hormonów.

Zdaję sobie sprawę, że gdy dziecko jest już na świecie, to mamy mniej czasu na ćwiczenia. Kobiety są tak zaprogramowane, że pozostawienie dziecka z babcią czy nianią i wyjście na trening, wywołuje wyrzuty sumienia. Musimy odblokować sobie głowy. Ważne jest wsparcie rodziny, bo jeżeli tego nie ma, i wszyscy mówią, że nasze miejsce jest tylko przy dziecku, motywacja do ćwiczeń całkiem słabnie.

Jakie ćwiczenia może wykonywać młoda mama w domu?

Na samym początku, kiedy nie jesteśmy jeszcze w formie, żeby wyjść do klubu fitness, możemy kupić sobie matę, piłkę do ćwiczeń, gumy, ciężarki i wykonywać proste ćwiczenia w domu. Pomagają one wzmacniać mięśnie brzucha i pleców oraz pośladków. Dobre są ćwiczenia izometryczne, napinające, oddechowe. Jest też wiele fajnych ćwiczeń na piłce, która jest bardzo przyjaznym narzędziem rehabilitacyjnym stabilizującym sylwetkę. A kobiecie potrzebna jest kontrola nad własnym ciałem. Taka piłka może potem służyć maluchowi do zabawy.

Kolejnym etapem jest trening odchudzający. Nie jest on jednak wskazany dla kobiet karmiących piersią. Każdy intensywny trening, kiedy będziemy spalać tkankę tłuszczową, zatrzyma nam laktację.

Jak dużo czasu trzeba poświęcić na treningi?

Na pewno nie wystarczy 10 czy 15 minut dziennie. Treningi powinny trwać godzinę, a ich częstotliwość powinna być uzależniona od ilości kilogramów, które mamy do zrzucenia. Jeżeli przytyłyśmy 20 kilogramów, to ćwiczmy 4 razy w tygodniu. Jeżeli zostało nam po ciąży 5 kilogramów, to możemy ćwiczyć 2-3 razy w tygodniu. I pamiętajmy, że waga nie spadnie w miesiąc.

Niektóre panie boją się, że jeśli będą za dużo ćwiczyć, stracą kobiecą sylwetkę. Jak do tego nie dopuścić?

Genetycznie nie jesteśmy predysponowane do budowania dużych mięśni. To głównie testosteron odpowiada za budowanie masy mięśniowej, a my tego hormonu nie mamy w takiej ilości. Jeśli więc nie trenujemy wyczynowo, nie musimy się martwić.

Kobietom proponuję trening wzmacniający, ujędrniający i napinający ciało. Modeluje on sylwetkę, żeby była kobieca. To właśnie robiłyśmy z Kasią Cichopek.

Jak zachęcić Polaków, żeby ruszyli się sprzed telewizora i zaczęli ćwiczyć?

Niestety, zaczynamy myśleć o ćwiczeniach dopiero, gdy coś złego dzieje się z naszym organizmem, cierpimy z powodu otyłości czy problemów z kręgosłupem. Wtedy trudniej jest wrócić do formy, a w niektórych przypadkach jest to wręcz niemożliwe. Potrzebne są ciężkie lata pracy i rehabilitacji.

Fajnie, że jako dorośli zabieramy się za aktywność fizyczną, ale uważam, że edukacja sportowa powinna zaczynać się już w szkole.

Nie ma jednej metody, aby zachęcić ludzi do aktywności fizycznej. Najważniejsza jest motywacja, a tą najczęściej jest pragnienie ładnego wyglądu. Nie myślimy o tym, że ładny człowiek to przede wszystkim zdrowy człowiek.

Co trzeba zrobić, żeby mieć taką znakomitą figurę jak pani? Czy stosuje pani jakąś dietę?

Trenuję od piątego roku życia. Dietę stosowałam jako zawodniczka fitness, teraz już nie muszę. Nie jestem zwolenniczką diet odchudzających, ale uważam na to, co jem. Jeśli wybieram się do knajpy, to zamawiam sałatkę, rybę lub filety z kurczaka, a nie tiramisu i colę. Oczywiście, zdarza mi się zgrzeszyć, ale nie stresuję się tym. Nie mam obsesji jedzenia. Oprócz zajęć fitness, które prowadzę, lubię narty, windsurfing, czasem biegam dla przyjemności.

Zawsze pytam swoich klientów, co chcą osiągnąć, i mówię im, na ile jest to możliwe. Jeśli ktoś chce uzyskać wymarzoną sylwetkę, trenując raz w tygodniu, odpowiadam, że jest to nie-realne. Żeby radykalnie zmienić swoje ciało, musimy na to ciężko pracować. Za darmo nic nie ma. Zawsze są jakieś wyrzeczenia. Smukła sylwetka rzadko jest darem od Boga, częściej musimy po prostu na to zapracować. Jeżeli będziemy konsekwentni i zdeterminowani, to na pewno się uda.

Dziękuję za rozmowę.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH