Czy powinniśmy dopłacać do wizyt u lekarza?

W cyklu “Głosuj na zdrowie”, w którym poruszamy najważniejsze problemy polskiej ochrony zdrowia, zapytaliśmy ekspertów o to, czy powinny być wprowadzone niewielkie dopłaty (np. 10 zł do wizyt u lekarzy POZ i specjalistów).

dr Małgorzata Gałązka Sobotka (DYREKTOR CENTRUM KSZTAŁCENIA USTAWICZNEGO I INSTYTUTU ZARZĄDZANIA W OCHRONIE ZDROWIA UCZELNI ŁAZARSKIEGO):

NIE. To jedna z form współfinansowania ochrony zdrowia, która może racjonalizować korzystanie ze świadczeń, jednak skuteczność tego instrumentu jest ograniczona w czasie, co pokazują doświadczenia czeskie. Poza tym może to potęgować wykluczenie z systemu opieki zdrowotnej z powodu dochodu, a z tym chcemy walczyć.

senator Tomasz Grodzki (TORAKOCHIRURG, TRANSPLANTOLOG, PROFESOR POMORSKIEGO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO):

NIE. Z wielu względów jestem przeciwny nawet niewielkim dopłatom: od pryncypialnej idei konstytucyjnej dostępności do ochrony zdrowia, poprzez niezbyt wielkie korzyści ekonomiczne przy jednoczesnym dużym oporze społecznym i politycznym, po zbędne problemy logistyczne przy pobieraniu takich opłat.

prof. Piotr Hoffman (KARDIOLOG, KIEROWNIK KLINIKI WAD WRODZONYCH SERCA INSTYTUTU KARDIOLOGII):

NIE. Konstytucja RP gwarantuje równy dostęp do opieki zdrowotnej. Można by rozważyć dopłaty NFZ do wizyty w prywatnym gabinecie specjalistycznym różnicy między wyceną NFZ a ceną wizyty, o ile zlecona konsultacja nie mogłaby się odbyć w zdefiniowanym przedziale czasu. Jestem za wprowadzeniem kompleksowych, stabilnych rozwiązań, a nie półśrodków generujących zwykle nowe problemy. Zamiast częściowych dopłat, może warto podjąć dyskusję na temat sposobu wprowadzenia i zakresu działania prywatnej ochrony zdrowia, konkurencyjnej do sektora państwowego.

prof. Krzysztof J. Filipiak (KARDIOLOG, HIPERTENSJOLOG, PROREKTOR DS. UMIĘDZYNARODOWIENIA I PROMOCJI WUM):

TAK. O potrzebie wprowadzenia niewielkich opłat za wizyty u lekarzy rodzinnych czy w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej wielu ekspertów mówi od lat. Wskazują oni nie tylko na sam aspekt dodatkowego finansowania, ale przede wszystkim na mechanizm racjonalizacji systemu, z którego znikną w ten sposób dodatkowe, niepotrzebne wizyty i konsultacje, zjawisko „konsultacji sprawdzających”, wypisywanie tych samych leków przez różnych specjalistów „na zapas” itd. Racjonalność takich opłat nie budzi w mojej ocenie żadnych wątpliwości. Wątpliwości mają tylko politycy, którzy wmawiają wyborcom, że ochrona zdrowia jest za darmo i boją się konsekwencji ogłoszenia takiej racjonalizacji.

dr Michał Sutkowski (SPECJALISTA MEDYCYNY RODZINNEJ, RZECZNIK KOLEGIUM LEKARZY RODZINNYCH):

NIE. Politycy powinni mieć odwagę i determinację określić precyzyjne koszyki dla świadczeń, usług, wyrobów medycznych, leków itd. Wszystko, co poza koszykiem, podlegałoby opłatom komercyjnym, których cennik byłby określony i ogólnie dostępny.

Szymon Chrostowski (FUNDACJA WYGRAJMY ZDROWIE):

NIE. Takie pomysły już kiedyś były: taką postawę prezentowało kiedyś jedno z porozumień związkowych podczas negocjacji stawki kapitacyjnej. Po to ją mamy, żeby nie płacić dodatkowo. Ideą wprowadzenia opłaty w POZ było pozbycie się starszych osób z przychodni. Uważam, że to nieetyczne i nie w myśl etosu lekarza.



POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH