Bociankowa impreza

Bociankowa impreza


– Z baby shower zetknęłam się po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii – opowiada Marysia, której siostra spodziewa się dziecka. – Po powrocie do Polski dowiedziałam się, że u nas organizuje się podobne imprezy pod nazwą „brzuszkowe” albo „bociankowe”.

Nazwą „bociankowe” określa się przyjęcie-niespodziankę dla przyszłej mamy i jej nienarodzonego dziecka. Na takiej imprezie mama może podzielić się swoją radością z najbliższymi jej osobami. – Na bociankowe mojej siostry zaprosiłam jej przyjaciółki – zdradza Marysia. – Generalnie w przyjęciu mogą brać udział mężczyźni, ale my obawiałyśmy się, że z chłopakami impreza nie będzie taka fajna, bo jednak zabawa w babskim gronie ma swój urok – wyjaśnia. W polskiej tradycji wśród mężczyzn większym powodzeniem cieszy się pępkowe, czyli opijanie narodzin dziecka.

Brzuszkową imprezę można zorganizować w wynajętym lokalu, np. w kawiarni czy w pizzerii albo w domu jednej z koleżanek przyszłej mamy. Przygotowanie przyjęcia można też zlecić profesjonalnej firmie, która wszystkim się zajmie. – Początkowo planowałyśmy spotkać się w lokalu, ale w końcu zdecydowałyśmy się na „domówkę”. W lokalu nie mogłybyśmy puszczać przedszkolnych hitów Fasolek czy Natalii Kukulskiej. Obawiałyśmy się też, że nie będziemy czuć się wystarczająco swobodnie, aby wziąć udział w przygotowanych grach i zabawach – opowiada Marysia.

Intensywne przygotowania
Brzuszkowe przyjęcie poprzedzają skrupulatne przygotowania. – W Wielkiej Brytanii widziałam domy udekorowane ogromnymi transparentami „It’s a boy!” (To chłopiec!). Tam impreza ma bardziej komercyjny charakter – zauważa Marysia. – My jesteśmy tylko studentkami, więc nie mogłyśmy sobie pozwolić na przesadne szaleństwa. Ale nawet niskim kosztem można zrobić uroczy wystrój, np. przygotowując bajeczne serwetki albo rozwieszając kolorowe baloniki i serpentyny – kontynuuje przyszła ciocia. Niekiedy dekoracje, a nawet stroje zaproszonych gości, są utrzymane w tonacji różowej bądź błękitnej, w zależności od płci dziecka. Czasami dominuje też wcześniej wybrany motyw, np. miś albo kaczuszka.

Dziewczyny same przygotowały przekąski. Zdecydowały się na zdrowe kanapki, bakalie, paluszki. Często kulminacyjną częścią przyjęcia jest tort, który może być okrągły albo bardziej wymyślny, uformowany w dowolny kształt: bucików, bobaska, cukierka czy smoczka. W internecie można też zamówić efektowne bukiety lub torty (w tym wypadku niejadalne) przygotowane z pieluszek lub ubranek niemowlęcych. Na bardziej huczne przyjęcia decydują się najczęściej trzydziestolatki, które długo odkładały decyzję o macierzyństwie i mają już ustabilizowaną sytuację zawodową.

Niespodzianka
Największym problemem może okazać się utrzymanie przyjęcia w tajemnicy przed przyszłą mamą. – Organizacja całego wydarzenia okazała się karkołomnym wyczynem – śmieje się Marysia.

– Nie wiem, jak udało nam się nie wzbudzić podejrzeń mojej siostry, że coś kombinujemy – wyznaje. Jednak utrzymanie tajemnicy nie jest konieczne. Przyjęcie można zorganizować w porozumieniu z przyszłą mamą. Wtedy powinna ona aktywnie uczestniczyć w przygotowaniach i odwdzięczyć się koleżankom za prezenty, np. przygotowując przekąski.

Marysia opowiada, że jedna z przyjaciółek jej siostry zaprosiła przyszłą mamę do siebie „na oglądanie filmu” i uprzedziła, że będą jeszcze ich dwie koleżanki. W pokoju było zgaszone światło, co trochę zdziwiło bohaterkę wieczoru. Kiedy weszła do pokoju, dziewczyny zapaliły światło, krzycząc: „Niespodzianka!”. – Siostra lekko się przestraszyła na widok swoich koleżanek – opowiada Marysia. – W pierwszej chwili nie wiedziała, co się dzieje, ale potem widać było, że całe przyjęcie sprawiło jej dużo radości – dodaje organizatorka spotkania.

Gry i zabawy
Żeby oszczędzić przyszłej mamie wielokrotnego odpowiadania na pytania, takie jak: „który to miesiąc?”, „kiedy rodzisz?”, „gdzie?”, dziewczyny zorganizowały quiz, w którym sprawdzały swoją wiedzę o mamie i jej dziecku.

Dużo śmiechu było przy grach i zabawach. Przyszła mama musiała rozpoznać koleżanki na ich zdjęciach z dzieciństwa. Jedną rozpoznała po tacie… i trafiła, tylko okazało się, że akurat pan na tym zdjęciu nie był tatą koleżanki, chociaż wydawał się całkiem podobny. Inną poznała po uszach. Pozostałych nie poznała wcale, bo łyse niemowlaki nie przypominały jej nikogo znajomego i wszystkie wyglądały jak chłopcy.

Potem dziewczyny podzieliły się na dwie drużyny i grały w kalambury. Największy kłopot sprawiło hasło: „tu sroczka kaszkę warzyła”. Dziewczyny nie znały tej zabawy z dzieciństwa, a że same dzieci nie mają, więc ani rysowanie, ani pokazywanie nie ułatwiało im odgadnięcia.

Na koniec koleżanki szacowały obwód brzuszka przyszłej mamy, odcinając kawałek wstążki. – Chyba wiadomość, że to już siódmy miesiąc sprawiła, że siostra od razu urosła nam w oczach – śmieje się Marysia.
– Zdecydowanie zawyżałyśmy jej gabaryty – wyjaśnia.

Dobre wróżki
Ważnym punktem imprezy było robienie „bransoletki szczęścia” z koralików przyniesionych przez zaproszone dziewczyny. – Po kolei nawlekałyśmy paciorki na nitkę, wypowiadając przy tym życzenie dla przyszłej mamy i dziecka, np. takie, żeby jej się tak lekko rodziło, jak lekko koralik przeleciał przez nitkę – opowiada Marysia. – Na chwilę zamieniłyśmy się we wróżki z bajki o śpiącej królewnie, które stoją nad kołyską i ofiarują dziecku dary – dodaje poważnie. Wśród przyniesionych koralików znalazł się nawet jeden z sukni ślubnej, a także kamień Nazara, czyli tzw. oko proroka chroniące przed nieszczęściami.

Deszcz podarunków
– Zdecydowałyśmy, że najlepiej będzie, jeśli sama wybiorę prezenty dla dzidziusia, gdyż wiem, czego brakuje mojej siostrze – wyjaśnia Marysia. – Bałam się, że inaczej mogłaby dostać coś, czego nie potrzebuje, np. niemowlęce ubranka, których ma już naprawdę dużo – dodaje. Impreza składkowa jest jedną z możliwości. Popularne jest także przygotowywanie listy prezentów.

Koleżanki obdarowały siostrę Marysi całym wachlarzem praktycznych podarków: od smoczka przez mięciutkie kocyki po pieluchy, których nigdy nie jest za dużo. – Przy wyborze prezentów konsultowałam się z koleżanką siostry, która sama jest już mamą. Za jej namową zdecydowałam się kupić chustę do noszenia maluszka – opowiada Marysia. – Myślę, że siostra nie zdecydowałaby się na taki wydatek, a ten prezent naprawdę miło ją zaskoczył.

– W całej zabawie chodziło głównie o to, abyśmy wspólnie cieszyły się szczęściem mojej siostry i pośmiały się w babskim gronie. To było naprawdę udane przyjęcie – podsumowuje.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH