Przedmiot pożądania

Antyk – przedmiot pożądania


Kupując zabytkowe meble, sprawiamy sobie przyjemność, zaspokajamy kaprys, czy dobrze lokujemy pieniądze? Na tak postawione pytania nie ma jednej prostej odpowiedzi.

Siedzę w jednym z warszawskich antykwariatów z me­‑
blami. Niesamowita sceneria. Biblioteczka klasycystyczna (Anglia, koniec XIX w.) z napisem – „sprzedane”, sekretarzyk z początku XX w., komoda, fotele, krzesła, lustro, oryginalne zegary czekają na nowego właściciela. Miłośników i amatorów antyków nigdy nie brakowało. Przy naszej obecnej pseudonowoczesności i zmiennej modzie dają poczucie luksusu i powiew lepszego świata.

NIEPOWTARZALNY KLIMAT
Ola Werbanowska, właścicielka antykwariatu Connaisseur w Warszawie, każdemu klientowi powtarza swoje motto: „Zbędne przedmioty powodują, że twój dom staje się niepowtarzalny.” W IKEI, salonach meblowych jest wiele ładnych mebli, ale z produkcji taśmowej, w dużych ilościach. Możemy nimi tylko „umundurować” swoje pomieszczenia, które będą wyglądały tak, jak w dziesiątkach innych domów. Antykwariat daje poczucie wyjątkowości, pewność, że tylko tu znajdziemy ten jeden niepowtarzalny przedmiot.

Zawsze przy tego rodzaju zakupach stawiamy sobie pytanie: kupić coś użytecznego czy niepotrzebnego? Nieraz przy zakupie przedmiot wydaje się zbędny, ale ustawiony w domu stwarza niepowtarzalny nastrój, jest podziwiany przez domowników i gości.

– Mam takich klientów, którzy cenią bezpośredni kontakt z „przedmiotami pożądania” – mówi jedna z pracownic antykwariatu. Oglądają meble, podziwiają je i są niepocieszni, gdy czegoś nie kupią.

OŻYWIENIE NA RYNKU
Antyki są kupowane nie tylko w desach i antykwariatach, coraz częściej prawdziwe perełki można znaleźć także w internecie.

– Osoby, które nie znają się bardzo dobrze na sztuce powinny ostrożnie korzystać z aukcji internetowych – przestrzega Ola Werbanowska. – Nieświadomie mogą zapłacić za falsyfikat. Czasami klienci przychodzą do mnie i chcą pochwalić się zakupem jakiegoś przedmiotu. Jeśli są to podróbki, za które nie zapłacili zbyt dużo, to nie ma problemu, gorzej jeśli jest to np. fałszywa cukiernica Malcza za 6 tys. zł.

Miłośnicy sztuki mają jeszcze prawdziwe aukcje, dzięki którym przeżywają niemal sportowe emocje, rywalizują z przeciwnikiem. Ale i nieraz przepłacają, jak to przy licytacji.

– Kiedyś wypożyczyłam na aukcję piękne, stare platery – mówi właścicielka antykwariatu. – Leżały u mnie, budząc umiarkowane zainteresowanie, chociaż cena była przystępna. A na aukcji wywindowano cenę dwa razy wyższą niż w moim sklepie. Wszyscy zainteresowani rozeszli się zadowoleni, bo każdy z nich zarobił.

Jak obecnie wygląda obrót antykami, przy kryzysie finansowym? Po okresie niewielkiego zastoju obserwuje się ożywienie na rynku antyków. Nawet muzea mają niewielkie pieniądze np. na kupno starych mebli do dekoracji swoich pomieszczeń. Poza tym ludzie chętnie lokują pieniądze w antyki. Spadkowa tendencja na rynku antyków została zahamowana, mimo zawirowań bankowo-finansowych. Antykami handlowano nawet w czasie wojny, dlaczego więc tak samo nie miałoby być w kryzysie?

tekst: Wojciech Wojcieszek

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH