2010 rok - komentarze...

2010 rok – komentarze…


2010 rok
Jarosław Gugała
Dziennikarz, szef „Wydarzeń” w TV Polsat

To będzie ważny rok. Po pierwsze dlatego, że będziemy wybierali prezydenta. Polacy odpowiedzą na kilka pytań. Ocenią obecnego prezydenta – Lecha Kaczyńskiego. Zobaczymy, ile są warte sondaże i badania opinii publicznej. Większość z nich nie daje Lechowi Kaczyńskiemu szans na reelekcję. Zostało jeszcze sporo czasu na poprawę notowań, a poza tym przed poprzednimi wyborami sondaże także nie faworyzowały tego kandydata.

Sprawdzimy również fenomen popularności premiera Donalda Tuska, który jest pierwszym szefem rządu, który tak długo utrzymuje się na wysokim poziomie popularności i sympatii. Sprawdzimy, czy obecny premier w ogóle wystartuje. Jeśli nie, to na pewno wskaże swojego kandydata. Prawdopodobnie mógłby nim być Jerzy Buzek lub Bronisław Komorowski. Obaj, posiadając poparcie Platformy i Tuska, byliby faworytami tych wyborów.

Dowiemy się, czy polska lewica dojrzewa do odegrania poważniejszej roli na scenie politycznej. Wydaje się, że po tej stronie sceny za dużo jest animozji i przerostów ambicji poszczególnych liderów. Zagadką pozostaje rola Andrzeja Olechowskiego. Jego ostatni start w wyborach na prezydenta Warszawy zakończył się klęską. Czy zdolności organizacyjne Pawła Piskorskiego i majątek SD wystarczą, żeby go wypromować? Pozostaje to pytaniem otwartym, choć dotychczasowe rezultaty nie rokują dobrze temu kandydatowi.

Istnieje jeszcze możliwość, że do wyborów zgłosi się jakiś kandydat niezależny, spoza obecnych elit politycznych. Tego rodzaju postać musiałaby mieć poparcie jakichś organizacyjnych struktur, a większość z nich jest już zaangażowana w kampanie innych kandydatów. Atutem mogłoby być niezaangażowanie w dotychczasowy, często kompromitujący i żenujący, spektakl, jakim bywa polska scena polityczna. Powtórka z Tymińskiego jest jednak mało prawdopodobna.

To będzie ważny rok także z tego powodu, że pojawi się nowa postać, która ma szansę odegrać bardzo istotną rolę w kształtowaniu polskiej demokracji i w rozwoju społecznym. To niezależny prokurator generalny, który będzie miał ogromne uprawnienia i – jeśli okaże się człowiekiem kompetentnym, niezłomnym i odpornym na naciski – ma szansę całkowicie uniezależnić od polityki działania prokuratury oraz wymiaru sprawiedliwości.


Gorąca zima
Jerzy Engel
Dyrektor sportowy PZPN, selekcjoner polskiej reprezentacji 2000-2002 r.

Zima zwykle kojarzy się nam z narciarstwem i skokami narciarskimi. Ale tegoroczna będzie ciekawa również pod względem piłki nożnej. Franciszek Smuda, nowy selekcjoner reprezentacji Polski, nie przejmując się głosami fatalistów, że wokół piłkarska bryndza, zakasał rękawy i zabrał się ostro do pracy. W styczniu wyselekcjonuje grupę piłkarzy i zabierze ich do Tajlandii na tradycyjny Turniej Króla.

W nowy rok weszliśmy z nowym logo mistrzostw Europy, jakie zademonstrował na specjalnej konferencji w Kijowie prezydent UEFA Michel Platini. Logo przedstawia dwa kwiaty: jeden z nich jest w barwach Polski, drugi – Ukrainy. Jest ono symbolem tradycyjnej słowiańskiej gościnności, w której gości wita się kwiatami.

Zakończono medialne spekulacje na temat liczby boisk, na których rozgrywane będą mistrzostwa w poszczególnych krajach. Zgodnie z przewidywaniami, podzielono sąsiadów po równo. Mistrzostwa rozpoczną się w czerwcu w Warszawie, a zakończą w lipcu w Kijowie. Federacje piłki nożnej Polski i Ukrainy zrobiły, co do nich należało, postarały się o organizację EURO w swoich krajach. Teraz piłka jest po stronie osób, które mają wpływ na przyśpieszenie gospodarcze i ekonomicznie, aby nadążyć za wymogami UEFA i organizacją tej imprezy.

W lutym w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki odbędzie się losowanie grup eliminacyjnych mistrzostw Europy 2012 r. Niedawno oglądaliśmy na ekranach telewizorów podobne losowanie grup finałowych mistrzostw świata 2010 r. w Republice Południowej Afryki. FIFA i UEFA ufają federacjom, którym powierzają organizację finałów swoich rozgrywek. Jednak takie wydarzenia, jak losowania i ich oprawę, UEFA pozostawia dla siebie i będzie to robić własną służbą organizacyjną, logistyczną oraz reżysersko-artystyczną. Na Polskę będą skierowane kamery z całego świata. To jest właśnie zasięg i siła futbolu.
W imieniu całego środowiska piłkarskiego życzę Państwu szczęśliwego nowego roku 2010, pełnego wspaniałych przeżyć sportowych oraz radości z sukcesów osiąganych przez polskich sportowców na arenach całego świata.


Dlaczego jest tak dobrze, jeśli jest tak źle?

Ryszard Petru
Ekonomista, SGH

Niedawno Ministerstwo Finansów ogłosiło wielki sukces. Uzyskano niższy wynik deficytu niż planowano i dziura budżetowa, zamiast 27 mld zł, wyniosła 24 mld. Ponadto dochody były o ponad 11 mld zł wyższe niż planowano. Gdzie więc ten kryzys?

Jednak w czasie, kiedy wpływały dodatkowe dochody, ZUS był zmuszony zaciągać kolejne pożyczki. Zadłużenie ZUS na koniec zeszłego roku wyniosło 7,7 mld zł, w tym 2,2 mld zł wobec banków komercyjnych, a 5,5 mld zł – wobec Skarbu Państwa. Można więc powiedzieć, że cały uzysk po stronie niższego deficytu jest złudny.

Najlepiej porównywać wynik całego sektora finansów publicznych, czyli budżetu państwa, wszystkich funduszy i samorządów. Niestety, tu widać, że wcale nie jest dobrze. Deficyt rośnie z poziomu 3,6% PKB w 2008 r. do 6,3% PKB w 2009 r. Przyczyną jest przede wszystkim kryzys gospodarczy, który przełożył się w Polsce na głęboki spadek dochodów budżetowych. Jednocześnie, w 2009 r. weszła w życie wcześniej przyjęta obniżka podatków dochodowych. Wysoki deficyt jest częściowo efektem spadku dochodów, który wynika ze spowolnienia gospodarczego oraz ze wzrostu wydatków infrastrukturalnych. O ile więc trudno obarczać rząd za tak znaczny przyrost deficytu, o tyle mówienie w tym momencie o sukcesie jest co najmniej nie na miejscu.

Wysoki deficyt odczujemy wszyscy: albo zapłacimy w przyszłości wyższe podatki, albo też przez lata znaczną część dochodów budżetowych będziemy musieli przeznaczać na spłatę zaciągniętego długu wraz z odsetkami. Wysoki deficyt budżetowy powoduje tzw. efekt wypychania, czyli ograniczenie inwestycji prywatnych o kwotę, o jaką rośnie deficyt. Widać to na przykładzie ZUS, który musi zadłużyć się w bankach komercyjnych na ponad 2 mld zł. Dokładnie o taką samą kwotę zmniejszył się kredyt, jaki z tych banków mógł zostać skierowany do sektora prywatnego.

Co więcej, deficyt w tym roku wcale mniejszy nie będzie. Wkrótce rząd ma przedstawić projekt, w jaki sposób Polska może uniknąć pułapki zadłużenia. To, czy uda się wyjść z wysokiego deficytu, wpłynie na perspektywy wzrostu gospodarczego. Już za samą wiarygodność możemy dostać premię w postaci niższego oprocentowania naszego długu. Gdyby udało się obniżyć jego oprocentowanie o 1 punkt procentowy, to zysk budżetu z tego tytułu wyniósłby 6 mld zł. Nie są to małe pieniądze…

Test Rozpoznawania Zaburzeń Związanych z Piciem Alkoholu AUDIT

Wypełnij nasz test i dowiedz się czy masz problem z piciem alkoholu

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH