Kiedy problem powstaje w głowie

Bezpłodność – kiedy problem powstaje w głowie


Czasem przyczyną niepłodności jest choroba ciała, ale bywa i tak, że problem rodzi się w głowie. Wtedy konieczna może się okazać pomoc psychoterapeuty.

Bezskuteczne starania o dziecko nie są obojętne dla psychiki. Ciągnąca się latami walka z niepłodnością, uciążliwe zabiegi medyczne i presja otoczenia sprawiają, że taka para żyje w ciągłym napięciu i najchętniej schowałaby się przed światem.

Blokada psychiczna
Czasami trudności z zajściem w ciążę lekarze tłumaczą blokadą psychiczną. Okazuje się, że przyczyna niepłodności może być głęboko zakorzeniona w podświadomości. Niekiedy bierze się ona z trudnych doświadczeń z wczesnej młodości, a nawet z dzieciństwa. Niekiedy powodem mogą być emocje związane z kłopotami w relacjach z partnerem albo podświadomym strachem przed utratą pracy, a nawet figury! Stres podnosi ciśnienie, ale może też rozregulować gospodarkę hormonalną organizmu. W takim przypadku niezbędna może się okazać psychoterapia, która w połączeniu z leczeniem może ułatwić zajście w ciążę.

Zajmij głowę
– Posiadanie dziecka jest naturalną potrzebą człowieka – podkreśla psychoterapeutka Bogda Pawelec. – Większość ludzi chce mieć dzieci i to nie jest żadna obsesja. Problem pojawia się, gdy leczenie i oczekiwanie na dziecko zaczynają przesłaniać całe życie. Trudno jest „wyluzować się”, gdy wszystko podporządkowane jest poczęciu dziecka, gdy biega się na kolejne wizyty do lekarza, a życie toczy się od okresu do okresu.

Jednak, mimo że leczenie jest trudne i obciążające, to musi się ono toczyć swoim torem, a życie powinno pozostać takie samo jak wcześniej. Nie powinniście zaniedbywać pasji, którym do tej pory się poświęcaliście. Powrót do zajęć, które dawniej sprawiały wam przyjemność, skieruje wasze myśli na pozytywny tor i pozwoli się wam odprężyć.

Pod presją
Większość par zmagających się z problemem niepłodności nie dostaje od otoczenia takiego wsparcia, jakiego oczekuje. Zamiast tego odczuwa silną presję, że dziecko ma być, bo „prawdziwy mężczyzna musi zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna”.

– Problem ma dwie strony – wyjaśnia Bogda Pawelec. – W pewien sposób nakręcają go sami niepłodni, bo wstydzą się niepłodności i traktują ją jak piętno. Gdyby na pytania o dzieci odpowiadali szczerze, ludzie nie wyrządzaliby im nieświadomie tylu przykrości, ale otrzymywaliby wsparcie, którego tak bardzo potrzebują.

Naciski i nieustanne pytania o dziecko można szybko ukrócić, gdy tylko postawi się sprawę jasno i powie się prawdę. Czasem wystarczy poprosić, aby nie podejmowano przy nas tego tematu.

We dwoje
Długotrwałe leczenie niepłodności wystawia pary na prawdziwą próbę. Powoduje liczne problemy małżeńskie. Większość par wychodzi z tej próby obronną ręką, ale są i takie, które nie wytrzymują nieustannego napięcia czy wzajemnego obwiniania się o brak dziecka.

Okazuje się, że pary cierpiące na niepłodność mają trudności ze współżyciem seksualnym. Zmuszanie się do seksu w dni płodne może być źródłem silnego stresu i frustracji. – Lekarze często nie zdają sobie sprawy, jak wielką krzywdę wyrządzają pacjentom, mówiąc: „kupcie sobie państwo dobre wino, zapalcie świeczki i zróbcie to dzisiaj” – oburza się Bogda Pawelec. – Nie można się dać zwariować. Jeśli seks stanie się przymusem, to i tak nic z tego nie wyjdzie. Ma być przede wszystkim przyjemnością, a do łóżka idzie się wtedy, kiedy się chce.

Huśtawka uczuć
Pierwszą reakcją na informację, że przyczyną niepowodzeń w zajściu w ciążę może być niepłodność, jest niedowierzanie i bunt. Pojawiają się myśli, że to niemożliwe, to mogło się zdarzyć każdemu, ale nie mnie! A kiedy człowiek uświadamia sobie, że prawdopodobnie nigdy nie będzie mieć dziecka, często się załamuje.

Szansa na wyleczenie początkowo daje nadzieję, ale jeśli terapia się przeciąga, przychodzą rozczarowania. Zdaniem ekspertów po około dwóch latach leczenia pojawiają się najsilniejsze objawy depresji. Dzieje się tak dlatego, że na początku leczenia nadzieje na jego powodzenie są największe, a potem przychodzi oswojenie się z sytuacją. Potwierdza to Klaudia, która z niepłodnością walczy bezskutecznie od 5 lat. – Podchodzę do tego już z pewnym dystansem – opowiada. – Nie płaczę co miesiąc, kiedy przychodzi okres, bo wiem, że i tak przyjdzie. Moje nadzieje są już tak nikłe, że nawet byłoby mi trudno uwierzyć, że zaszłam w ciążę.

Z dala od młodych mam
Wiele kobiet, które nie mogą mieć dzieci, źle reaguje na wiadomości o ciąży siostry, kuzynek, koleżanek. Separują się od otoczenia, unikają młodych mam. – Nie da się uciec od widoku matek z dziećmi czy kobiet w ciąży – podkreśla Bogda Pawelec. – Jeśli ktoś nie ma pieniędzy, to czy jego koleżanka z tego powodu nie powinna kupować sobie nowych butów i  zakładać ich do pracy?

Ratunek u psychologa
Kiedy niepłodność sprawia, że czujecie się gorsi, coraz trudniej wam rozmawiać ze sobą i innymi ludźmi, warto poszukać pomocy. Dobry psycholog lub psychoterapeuta pomoże rozładować napięcie oraz znaleźć sposób na oswojenie się z chorobą. Wspólnie z wami może również poszukać psychicznych powodów niepłodności.

– Dla mnie najważniejsze jest, aby ludzie borykający się z niepłodnością nie czuli się gorsi od innych, przestali nawzajem siebie oskarżać i uświadomili sobie, czego naprawdę chcą: kontynuowania leczenia, adopcji czy życia bez dziecka – twierdzi Bogda Pawelec.

Adopcja
– Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce się być w ciąży, czy też chce się mieć dziecko – tłumaczy psychoterapeutka. – Adopcja jest po prostu inną drogą do rodzicielstwa. Do tej drogi trzeba dojrzeć – wyjaśnia. – Przede wszystkim trzeba pogodzić się z faktem, że być może nigdy nie będzie się miało potomka w sposób naturalny i przestać się starać o ciążę.

Niektóre pary decydują się na przerwanie leczenia i wybierają życie bez dziecka, bo nie chcą adopcji. Ich wybór też trzeba uszanować.

POLECANE DLA CIEBIE

START TYPING AND PRESS ENTER TO SEARCH